Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Przyczyny zapalenia oskrzeli



opon mózgowych a zapaleniem płuc?


Może taki implant otwiera dodatkową drogę infekcjom?...

www.szukacz.pl + "pneumoko*" -
-www.szukacz.pl/Szukaj/Szukaj.aspx?pc=polska&q=pneumoko%2A

Zob. artykuł w WiŻ - www.wiedzaizycie.pl/99103100.htm

Najpierw opisują zapalenia mózgu oraz opon mózgowo-rdzeniowych,
a potem następuje:
    "Mimo (...) dramatycznego przebiegu, prawie 90% chorych wraca
    do zdrowia, a to dzięki silnym antybiotykom. Niestety, nie są
    one równie skuteczne w przypadku zapalenia mózgu wywołanego
    przez pneumokoki ­- paciorkowce, które zazwyczaj są przyczyną
    zapalenia płuc. Mózg i opony pneumokoki zakażają zwykle wtórnie,
    przedostając się z ucha środkowego, zatok lub oskrzeli. Choroba
    ma zwykle bardzo ciężki przebieg, a u osób, którym udało się ją
    pokonać, obserwuje się trwałe uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego."

Food and Drug Administration - jak to się przyjęło tłumaczyć na polski?


Różnie, niestety.
www.szukacz.pl/Szukaj/Szukaj.aspx?q=FDA+%BFywno%B6ci&pc=polska

Oficjalnego tłumaczenia nie znam.

Maciek



o ozonie

Ozon jest gazem reaktywnym i drażniącym, i w wysokich stężeniach prowadzi do
problemów z układem oddechowym. Może spowodować zapalenie  płuc i oskrzeli.
Nasz organizm próbuje chronić przed ozonem pęcherzyki płucne. Jednak nie
wchłanianie ozonu oznacza także dostarczanie mniejszych ilości tlenu. Mniej
tlenu powoduje, że serce musi ciężej pracować. Narażeni na to ryzyko są
przede wszystkim ci ludzie, którzy już mają problemy zdrowotne (np. astmę). W
najgorszym wypadku ozon może stać się przyczyną śmierci.

Ozon jest szczególną postacią tlenu. Normalny tlen (O2) składa się dwóch
atomów tlenu, natomiast ozon składa się trzech (O3), jest mniej trwały i
bardziej reaktywny, można nawt powiedzieć agresywny. Ozon może powodować
uszkodzenia tkanek organizmów żywych, co szerzej jest omówione w
części "więcej", tekst 3. To dlatego ozon ma szkodliwy wpływ nie tylko na
organizm ludzki, ale także na roślinność, jak pokazano na ilustracji 1
patrz
http://www.atmosphere.mpg.de/enid/3fbdeefc6cf862126ff65ccc941bf5f3,0/...
_tlenki_azotu/-_ozon_3ph.html

miłego utleniania :)


Witam!
Toczaca się tu dyskusja wskazuje na skrajną nieodpowiedzialność właściciela chorego konia.
Koń z podejrzeniem COPD powinien byc dokladnie zbadany przez lek wet. Pozwoli to ocenic:
- stopień nasilenia zmian w płucach
- wykryć dodatkowe powiklania alergii jak np przewlekle zapalenie oskrzeli, płuc
Dopiero na podstawie wynikow badan mozna dobrac optymalną terapię, oraz rokowac co do użytkowania konia.
Leczenie COPD może iść w kliku kierunkach
1. Przyczynowe- likwidujace przyczynę COPD, którą jest alergia. Dostępne są badania alergiczne i szczepionki odczulajace
2. Objawowe, czyli łagodzenie wystepujących objawów, ale nie likwidujace samej przyczyny.
W tym wypadku stosowane sa wszelkiego typu leki przeciwzapalne, rozszerzajace oskrzela, upłynniajace śluz.
Sugerowanie się tym, że jakiemuś koniowi któryś z preparatów pomógł, to i mojemu pomoże, jest wielkim błędem. Musicie pamietać, że KAZDY LEK MA SWÓJ ZAKRES DZIAŁANIA I SKUTKI UBOCZNE. Stosowanie ich "w ciemno", bez kontroli lekarskiej, może POWAŻNIE ZASZKODZIĆ KONIOWI.Sugeruje zdrowy rozsądek przy podejmowaniu prób leczenia konia przez internet, i raczej polecałbym wezwanie lekarza wet. , z którym, po zbadaniu konia można omówić różne opcje terapii.
PS W archiwalnych numerach Swiata Koni jest artykuł szczegółowo omawiajacy COPD, polecam lekturę
Pozdrawiam serdecznie

Niby jestem doświadczoną matką, drugi syn, ale wszystko jest inaczej...Pierwszego karmiłam rok piersią, dodatkowe posiłki wprowadziłam, tak jak jest zalecane, po pół roku, mały super przybierał!! teraz, drugi syn i nie wiem, co robić...od początku były problemy z karmieniem, nie chciał ssać, miałam ogromne "wylewy" pokarmu, więc się dławił, zaczął się najadać w ciągu 4-5 minut i na początku to mu wystarczało, ale co godzinę wisiał na cycu...więc dostał smoka , by mieć choć trochę czasu dla drugiego...do końca 3 miesiąca było ok, mały przybrał z wagi urodzeniowej 2750 do 5950, a potem przytrafiło się zapalenie oskrzeli, no i chyba stres, bo pokarmu coraz mniej, a mały przystawiany co chwilę...po skończeniu 4 miesiąca waga 6010!!!! przez miesiąc 60!!!!!lekarz zadecydował, że muszę dokarmiać...przeryczałam 3 noce, ale po enfamilu jakby inne dziecko...wesołe, ruchliwe itp. Muszę dodać , że mały na cyca się prężył i płakał, bez względu na pozycję...teraz nadal przystawiam w dzień chociaż na trochę a potem butla...w nocy je 3 razy tylko cyca. Mały od urodzenia miał sapkę i nadal ją ma, może to jest przyczyna, że nie chciał cyca?? w nocy zatyka mu nos:( a mieszkanie nawilżone i woda do nosa non stop...proszę o pomoc, bo nie wiem ile mu tego mleka dawać? tyle ile chce po cycu?
aaa nie dodałam jeszcze, że próbowałam odciągać, przez godzinę 10-20ml to max...


Witajcie. Agusia się rozkaszlała i okazało się, że ma zapalenie oskrzeli. Od wczoraj jest na antybiotyku. W czasie ostatnich dni miała parę takich nocy, kiedy płakała, budziła się w porze jedzonka, ale nie dało się jej przystawić do piersi i zasypiała u mnie na rękach. W ogóle, na rękach uspakaja się tylko, kiedy trzymam ją pionowo i główkę opiera mi na ramieniu (taka pozycja jest jej ulubioną już od pierwszych miesięcy). Przy próbach jakiegokolwiek spoziomowania ryk jest nie do opanowania. Wczoraj ode mnie nie chciała w ogóle pić - w czasie, kiedy jestem w pracy, karmi ją babcia - moje mleko z butli pije. To nie jest sprawa tego, że polubiła smoczek, więc zniechęciła się do piersi (tak mi się wydaje), bo pracuję już 2,5miesiąca. Dziś w nocy udało mi się dwa razy dać jej pierś w pozycji, jakiej do tej pory nie testowałyśmy - tzn. ja na stojąco, z nogą opartą na krześle, a dzidzia w pionie, okrakiem siedząca na mojej nodze :-) ale ten numer na "nieśpiąco" nie przechodzi - rano dostała moje mleko z butli i z oporami, ale wytrąbiła prawie 100ml. Boję się, że przez tą chorobę (bo to jawna przyczyna problemów), rozstroję sobie laktację i, co gorsza, zniechęcę, albo oduczę małą od piersi... Macie może jakieś rady na taką sytuację? Czekać, dając odciągane, czy kombinować, próbować zmuszać ją do picia w dziwnych pozach, wśród wycia?

- częste zapalenia oskrzeli
- paraliż lewej ręki podczas snu - kilkukrotny
- MR - zanik czołowego płata mózgu
- odrętwienie lewej części ciała (od czubka głowy po palec u stopy) - przyczyny ucisku nerwów nie stwierdzono
- nieprzyjemny zapach z cewki mocz. (nawet zaraz po wyjściu spod prysznica - nie jestem brudasem )
- nieprawidłowy zapis w EEG (kilkukrotnie powtarzany)
- kłucie, bóle serca
3 lata - reinfekcja
- ostre biegunki (sugestia lekarza = zespół jelita nadwrażliwego)
- nieżerzączkowe zapalenie cewki mocz.
- candida
- bóle mięśni
- bóle stawów
- otępienie umysłowe
- obfite pocenie nocne
- długotrwałe stany podgorączkowe ok. 37,3 (jak w zegarku 9.00-21.00 )
- przez ok. 6 mies. po reinfekcji silne osabienie organizmu (spanko 15godz./dobe)

moja Ada od listopada jest na glutenie,ma 9 lat od 3 roku życia była na diecie bg.wszystko ok oprócz tego że nie zna smaku wielu potraw i jest pewna że tego czy tamtego nie lubi i koniec.najgorsze ze nie ma apetytu,
nie jadła w szkole śniadania,wykupiłam obiady bo może z dziećmi nauczy się jeść.Wiem że potrzeba czasu, a jest drobna i szczuplutka wzrostem rok do tyłu.
nie ma celiakii to alergia prawie na wszystko, która wywołała ostre zapalenia jelita grubego,nie było biegunek,bólu brzuszka,wysypek...tylko była mniejsza od rówieśników. Alergia miała minąć z wiekiem i tak się stało (jak na razie).Prowokacja pomyślna,wyniki w grupie wątpliwych czyli na granicy,ale lekarz zdecydował o kontynuacji diety glutenowej.
Aha często chorowała jako niemowlę (zap.oskrzeli i płuc) po przejściu na dietę bg cudownie przestała chorować!!!!!!!!!!!!Mam nadzieję że nadgoni rówieśników a nawet jeśli nie to dziewczynka może być drobniejsza mam nadzieję ze nie nakłada się kilka przyczyn bo testów na hormon wzrostu nie przeprowadzono gdyż nawet jeśli go brakuje nie kwalifikuje się na leczenie!!!!!bo co jakiś czas tempo wzrostu jest o.k. i wzrost wskakuje w centyle. Może to trwać jeszcze trochę (nadgonienie) gdyż może dopiero w okresie dojrzewania ruszą hormony zobaczymy...
Powodzenia.Jak czytam o cierpiących dzieciaczkach to problemy które my przeszliśmy maleją.nawet biopsja idzie w zapomnienie ...cudownie jeśli nie trzeba tego robić,ale jak sprawdzić inaczej kosmki?

nie ma wskazan do bronchoskopii na podstawie tego co mowi Shima.

Wskazania:
1. Wskazania kliniczne
1) krwioplucie
2) nawracające zapalenie dolnych dróg oddechowych lub zapalenie płuc o tej samej lokalizacji
3) duszność o niejasnej przyczynie
4) wykrztuszanie dużej ilości wydzieliny, naprzemiennie ropnej i śluzowej
5) przewlekły lub napadowy kaszel o niejasnej przyczynie

2. Wskazania radiologiczne
1) niedodma
2) cień okrągły lub zmiany miąższowe (guzowate) płuca
3) zmiany rozsiane w płucach
4) powiększenie węzłów chłonnych wnęk i śródpiersia
5) zniekształcenie zarysu lub przebiegu tchawicy i oskrzeli
6) przewlekające się zapalenie opłucnej z utrzymującym się płynem w jamie opłucnej

3. Wskazania terapeutyczne
1) ropnej wydzieliny z oskrzeli w celu poprawy ich drożności (m.in. niedodma pooperacyjna)
2) usunięcie ciała obcego
3) udrożnienie zwężonego oskrzela
4) "płukanie płuc" u chorych na proteinozę pęcherzyków płucnych (rozdz. II.E.6.3)

4. Wskazania do bronchoskopii sztywnej
1) usunięcia ciała obcego
2) tamowanie krwawień
3) udrażnianie tchawicy i dużych oskrzeli

A ja sama nie kojarze zeby nam to podawali na zajeciach.

Ogolnie to nie wiem czy na zdjeciach cos wyszlo?

dzieki, hmmm bo to jest opis mojej histologii... ale nie wiem czy to czegos dowodzi??

Dzisiaj byłem u innego lekarza - dr Niestraty... a on mi powiedzial, że wdłg jego opinii Crohna nie mam ani CU - ze to wszystko ma podłoże emocjonalne, jego argumenty są następujące:
1. OB i CRP to badania obarczone dużym błędem i nie koniecznie muszą dot. zapalenia jelit - przyczyną może być np. zapalenie oskrzeli i inne
2. Moje biegunki miały miejsce w dzień - nie w nocy - a Crohn nie śpi!
3. Kolonoskopia jednoznacznie nie wykazała zapalenia - mam guzki krwawnicowe, błonę śluzową kruchą, zatartą siatkę naczyniową.
4. Histologia jak wyżej
5. RTG ok., choć nie można było zbadać całego jelita (do jelita krętego)
6. USG ok.
7. Gastroskopia ok.
8. Hemoglobina ok, leukocyty ok, płytki ok

Jego diagnoza: Zespół jelita drażliwego
Diagnoza szpitala: colitis chronica indeterminata probabiliter morbus Lesniewski_Crohn K50

po szczepieniu na pewno prawdopodobieństwo podwójnego zakażenia - ludzkim i ptasim odłamem wirusa jest mniejsze, bo zmniejszy sie zakazalnosc czlowieka od czlowieka (jesli dojdzie do takiej fazy ;( ), mimo ze szczepionka nigdy calkowicie nie zabezpiecza przed zakazeniem.
A nawet jesli nie ptasia, to ta normalna bywa przeciez bardzo niebezpieczna i moze powodować ciężkie powikłania, szczegolnie wsrod malo odpornych. Np moze byc przyczyna zapalenia płuc i oskrzeli, ucha i zatok, a nawet mięśnia sercowego, mózgu i opon mózgowych. Czasem nawet uśmierca.
Podobno w całym XX wieku z powodu grypy i jej powikłań umarlo ponad 50 milionów ludzi!
Powiecie, tak, kiedys i tak trzeba umrzec.. tu mi sie przypomina rozmowa z nalogowymi palaczami..
ale od szczepionki nie mozna zachorowac na grype, wiec w druga strone to nie dziala. A skoro tak, to dlaczego nie uzyc tej profilaktyki?

Napewno nie.
nagle wychudły, osłabły, starciły apetyt

Te i poniższe objawy mogą (ale nie muszą) świadczyć na początki wielu chorób.
a także przerost zębów trzonowych.
miały trudności z oddychaniem,

zapalenie płuc/ oskrzeli jakieś inne problemy z górnymi drogami oddechowymi.
doznały jakby paraliżu tylnych łapek po czym zdechły

definitywny niedobór witaminy C.
Więc jak widzisz przyczyn śmierci Twoich świnek mogłobyć wiele - ale na pewno nie było to spowodowane tym, że żadna z nich nigdy nie została ojcem ( w ogóle nie wiem skąd taka myśl )

Czy obecna świnka ma podawaną witaminę C?
Jeśli poprzednie nie miały - widocznie nabawiły się niedoboru, straciły odporność i w końcu zachorowały i odeszły.
Świnka musi dostawać odpowiednią dawkę wit. C codziennie.

Witajcie

Pozdrawiam wszystkich z Dubiecka. Jeżeli chodzi o spotkanie w dniu 08-09 marca nie jestem wstanie udzielić informacji, jestem chory. Mam zapalenie oskrzeli, po kolejnych badaniach muszę zmienić antybiotyk na nastepne 7 dni. Niestety wszystkie plany mi ta choroba zmieniła . Miałem być w dniach 29.02- 02.03 na spotkaniu oranizowanym przez Fundację Komeńskiego, też z tej przyczyny odwołałem wyjazd.

Ps. danusiu przepraszam , ale to siła wyzsza, wierz mi , że bardzo zależało mi na spotkaniu naszej grupy, ale jeżeli nie wyleczę się , a są to knosekwencje nie wyleczonej grypy, nie bedę mógł przyjechac.
pozdrawiam Was wszystkich
Wiesiek z Dubiecka

Słoneczna, upalna pogoda ze słabym wiatrem sprzyja powstawaniu poziomów alarmowych stężenia ozonu. Wczoraj, w kilku miastach aglomeracji górnośląskiej, nastąpiło przekroczenie stężenia dopuszczalnego ozonu, co niekorzystnie może odbić się na samopoczuciu ich mieszkańców, a także może powodować nasilenie dolegliwości chorobowych. Także i dziś można się spodziewać w aglomeracji górnośląskiej przekroczenia stężenia ozonu w atmosferze.

Przyczynami złych warunków aerosanitarnych są: warunki meteorologiczne charakteryzujące się intensywnym nasłonecznieniem i obecność w powietrzu substancji sprzyjających tworzeniu się ozonu w atmosferze, takich jak: tlenki azotu, tlenek węgla i węglowodory. Prognozowane opady wraz z burzami mogą lokalnie poprawić sytuację.

Grupami najbardziej narażonymi na drażniące działanie ozonu są: osoby z przewlekłymi chorobami układu oddechowego (astma oskrzelowa, przewlekłe zapalenie oskrzeli, rozedma płuc), osoby z niewydolnością układu krążenia, w szczególności dzieci i osoby starsze oraz osoby wykonujące znaczny wysiłek fizyczny na wolnym powietrzu (np. ciężka praca fizyczna, intensywny trening sportowy).

Dlatego wojewoda śląski, po konsultacji ze specjalistami medycyny, meteorologii i ochrony środowiska, zwraca się z apelem do mieszkańców aglomeracji górnośląskiej o ograniczenie ruchu pojazdów samochodowych i unikanie długotrwałego przebywania na otwartej przestrzeni, w szczególności połączonego ze znacznym wysiłkiem fizycznym, zwłaszcza w pobliżu ulic o dużym nasileniu ruchu. Szczególnie ostrożne powinny być osoby wrażliwe na zanieczyszczenia.

Źródło: Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego w Zabrzu

Dziś dla wielu fanów muzyki dzień wyjątkowy. 14 lat temu zmarł Freddie Mercury, lider i wokalista grupy Queen. Miał 45 lat. Bezpośrednią przyczyną zgonu było zapalenie oskrzeli, związane oczywiście z osłabieniem organizmu wywołanym AIDS. Słynął z niepowtarzalnej barwy głosu, żywiołowości na scenie, charyzmy oraz talentu kompozytorskiego.

Freddie Mercury urodził się 5 września 1946 roku w Stone Town na Zanzibarze, kolonii brytyjskiej. Naprawdę nazywał się Farrokh Bulsara. Od najmłodszych lat uczył się gry na fortepianie. W szkole podstawowej w Bombaju miał także miejsce pierwszy publiczny występ artysty, którego już wtedy nazywano Freddie. Pierwszym zespołem była grupa Hectics.

Jako 18-latek powrócił do Zanzibaru, jednak jego rodzina musiała uciekać do Wielkiej Brytanii, ponieważ w roku 1964 rozgorzała wojna domowa.

W Anglii poznał muzyków formacji Smile - Rogera Taylora i Briana Maya. Dołączył do nich w roku 1970, po odejściu ówczesnego wokalisty. Nastąpiła też zmiana nazwy na Queen. Tuż przed wydaniem pierwszej płyty do formacji dołączył John Deacon.

Jeszcze w roku 1973 jako Larry Lurex z pomocą Taylorem i Mayem wydał solową piosenkę "I Can Hear Music" - cover utworu Beach Boys, który przepadł na listach przebojów. Natomiast album "Queen" zadebiutował znacznie lepiej. I tak zaczęła się historia jednego z najpopularniejszych zespołów rockowych w historii.

Jaki utwór zespołu Queen jest dla was wyjątkowy ???

znacie jakies domowe skuteczne sposoby albo jakies syropki?????????


Wydaje mi sie,ze najwazniejsze jest teraz okreslenie przyczyny kaszlu,po osłuchaniu i sprawdzeniu czy oskrzela i płuca ma czyste bedzie mozna dopiero cos robic.
Nie chce straszyc ale u nas pierwszy kaszel w wieku 4 msc był wynikiem zapalenia płuc,Zu nie miała przy tym własciwie innych objawow.
Mam nadzieje,ze u Was to nic powaznego,daj znac jak wrocicie od lekarza!

Musiałam uśpić dziś mysię z tego miotu (imię z metryki Idun). Chorowała ok. 2 miesiące, objawy podobne do Ishtar. Na początku ledwie słyszalne charczenie raz na jakiś czas, później coraz głośniejsze i częstsze. W końcu pojawiły się sporadyczne ataki słabych duszności, znaczne chudnięcie (problemy z oddychaniem utrudniały mysi jedzenie). Dziś w nocy dostała straszliwego ataku, nie mogła złapać powietrza, strasznie się męczyła, rano pojechałam z nią do kliniki i pani doktor skończyła jej cierpienia. Cini dostawała kilka różnych antybiotyków na zapalenie płuc, leki na serce, furosemid, leki rozszerzające oskrzela - nic nie pomagało. Przez ostani tydzień była na sterydzie, po którym czuła się troszkę lepiej. Dwukrotnie miała robione rtg, na którym stwierdzono niewielkie zmiany w płucach. Na początku była leczona przez Milenę Wojtyś, później przez Annę Jałonicką. Dziś przed uśpieniem pani doktor wymacała guz w okolicy tchawicy (tydzień wcześniej go nie było, więc urósł bardzo szybko), który był prawdopodobnie przyczyną nocnego ataku. Mycha była mocno wymęczona chorobą, jej waga spadła sporo poniżej 200 g, pani doktor dawała jej najwyżej kilka dni, dlatego zdecydowałam się ją uśpić. Lepsze to, niż śmierć w straszliwych męczarniach w trakcie ataku duszności. Przyczyną tych objawów był prawdopodobnie nowotwór płuc, który dał następnie przerzuty do tchawicy. Nie zdecydowałam się na sekcję, ponieważ hodowca stwierdził, że nie widzi takiej potrzeby. Niemniej jednak takie same objawy u jej siostry sugerować mogą problemy dziedziczne, stąd mój wpis na forum.

Linda123 a długo to [AZS] miała, jaki był przebieg?


Chorowała praktycznie od urodzenia do pierwszego roku życia. Objawiało się to czerwonymi polikami (policzki pochodnie) i wysypką na ciele. Mała wtedy piła bebilon pepti a jak karmiłam piersią to byłam na diecie bezmlecznej. Oprócz tego jak była troszkę starcza to brała zyrtek. Później gdy wysypka skórna przeszła całkowicie pojawiły się kłopoty z drogami oddechowymi (po pierwszym roku życia). Mała w okresie jesienno-zimowym praktycznie przez cały czas ma katar przerywany zapaleniem oskrzeli. Robiłam jej ostatnio testy alergiczne i nic nie wyszło ufff... (tata astmatyk). Obecnie od 3 lat krwawi z odbytu i ma szczeliny. Przyczyna tych krwawień jest nie ustalona. W retroskopii wyszedł stan zapalny odbytnicy ale nie zakfalifikowany w histopacie jako NZJ.

AZS

o jejku ... ale się naczytałam ....
Malwinka ma AZS - ale raczej przyczyny AZS-u u niej nie sa spowodawane alergia pokarmowa a wziewną ....
Kacper jest Astmatykiem - alewgia wziewna siersc kota roztocza trawy i zboża - ale gdy był maleńki - zaczynały sie tez u niego pojawiac zmiany skórne , ale szczerze mówiąc zwalałam to na to ze odziedziczył po mnie wrażliwą skórę ... teraz wiem ze były to zmiany typowo alergiczne ... nadmienię ze acper przechorował CAŁE wczesne dzieciństwo - non stop na zapalenie oskrzeli lub górne grogo oddechowe... ale gdy trafiłam wkońcu do dobrego alergologa - przestał chorować , jak ręką odjąć ... skończyło sie ... ale bierze leki wziewne ...
Zapewne AZS Malwiny to tez powiązanie z alergia wziewna - Malwinka dostaje ketotifen (nie choruje) - żadna z was nie pisała nic o ketotifenie ... nie dostaja Wasze bable nic przeciwalergicznego ???

jusia222, ja nie bedac w ciazy leczylam zapalenie ponad pol roku i nie bylo zadnej poprawy.Poszlam do inego gina i dal mi skierowanie na badania bakteriologiczne (na placu św.Anny)placilam 50zl bo nierefundowane.0placilo sie wyszla przyczyna juz nie pamietam jaka i po dobrze dobranych globulkach 2 tyg i mialam z głowy.Moze u Ciebie tez warto zrobic takie badania.A co do pracy to rozumie ze szef Ci idzie na reke i chcesz byc fer,ale jestes w ciazy i powinnas sie wyleczyc.A wiesz ze komplikacje po oskrzelach nie sa przyjemne dla nikogo.

Nelly, my bierzemy berodual i flixotide wziewnie teraz dodal nam Flonidan syrop i takie fajne tabletki musujace singulair dzialaja wlasnie przeciwzapalnie zeby nie rozwijalo sie za kazdym razem zapalenie oskrzeli ktore mamy dwa razy w miesiacu do tej pozry dostawalysmy antybiotyk ale ten lekarz pwoiedzial ze to nic nie daje bo antybiotyk dziala hamujaco na zapalenie ale nie likwiduej jego przyczyny i tak jak u zdrowych dzieci infekcje pwowduja wirusy bakterie to u nas jakis alergen i wystarczy to zeby sie rozwinelo zapalenie oskrzeli

1

Obawiam sie,ze to nie tutejsza wilgoc jest przyczyna a chodzenie bez rajstop przy np.:zerowej temperaturze;leczenie tak przeziebien jak i zapalen oskrzeli PARACETAMOLEM a takze a moze przede wszystkim podawanie malutkim nawet dzieciom lodowatego mleka i wyletnianiem tychze.Nie jestem zwolenniczka przegrzewania dzieci ale to co oni robia to jest duza przesada!
Tego juz nie mozna nazwac tzw. "zimnym chowem" to raczej Lodowaty chow",ktorego sa takie a nie inne efekty.

Rok 2008 jako rok przestępny powinien być wyjątkowy ale czy taki był?

Pierwsze pólrocze wolałabym wykreślić z pamięci, wtedy nasze małzeństwo wisiało na włosku i niestety straciłam zaufanie do męża dla dobra córki dałam mu szanse ale czasem mam wątpliwości
W drugim pólroczu pod względem rodziny poprawa ale to jeszzce nie to o czym marzyłam, co sobie przysięgaliśmy

Finansowo-awansować juz wyzej nie dam rady, chyba ze pojde na biegłego o czym zawsze marzyłam ale troche mnie przeraża tułaczka po firmach i nawał pracy w okresie Świąt Bozego Narodzenia. Ale była podwyżka, w styczniu kolejna więc nie jest źle, kupiliśmy auto dla mnie ale na nowy dom nas nie stac wiec myslimy o rozbudowie domu teściów (odchodzi wowczas polowa rachunków na utrzymanie )

Zdrowotnie - do kitu, nie było dnia żeby cos mnie nie bolało, lekarze tylko leczą objawy ale nikt nie szuka przyczyny, cały mechanizm organizmu nawala Psychicznie lepiej, nie mysle juz o smierci jako lekarstwu na całe zło
Mąż tez chory -słaby wzrok i czeka go przeszczep rogówki
Natala - nie mysle o padaczce, mam nadzieje ze te objawy nie wrócą, jak to dziecko raz chora raz zdrowa, często kaszle, ale jak dotąd skonczyło sie na zapaleniu oskrzeli. Uniknelismy szptala, bo Natka jest silna dziewczynką

Podsumowanie: gdyby nie kłamstwo męża oraz nagła smierc mojej cioci i śmierc wujka męza(choć tu bylismy przygotowani bo długo chorował) mogłabym powiedziec ze byl podobny do poprzedniego, bo zawsze sa jakies chwile zawachania w małzenstwie.
Ale patrzac na Natke to 2008 był lepszy od 2007 i mam nadzieje ze 2009 potwierdzi ze dobrze zrobiłam, wybrałam.

Marta ta cała alergia jest tak wielką niewiadomą, że trudno powiedzieć coś na 100% i w jej przypadku postępuje sie chyba tylko i wyłącznie na tzw. czuja Nie moge Ci napisać nic z mojego doświadczenie, bo Zuzia pomimo dużej alergii, objawy ma wyłącznie skórne i jelitowe (nie wiem czy tak to można nazwać ale prosto mówiąc chodzi o wysypki i biegunki ) - lekki katarek miała tylko raz w życiu, zapalenia oskrzeli nigdy Ale dużo o tym czytałam i ciągle czytam i takie objawy jak u Was mogą występować i wydaje mi się, że właśnie odnalazłaś przyczynę i zyczę Ci, żeby tak było, bo to byłoby chyba najprostsze rozwiązanie Waszych problemów Trzymam kciuki, żeby to było rzeczywiście to i równoczesnie gorąco w to wierzę
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

No i czas się pochwalić -mój mężulek dostał pracę o którą się starał!!! Normalnie tak się cieszę że sobie nie wyobrażacie! Jutro składa wymówienie a za miesiąc zaczyna nową pracę! HURAAA!!!

A żeby nie było zbyt różowo Jacho znów ma obturacyjne zapalenie oskrzeli -duszności ma potworne, do tego świszczy że aż strach -dostał leki wziewne a jutro idziemy do alergologa i ona ma zadecydować ostatecznie o leczeniu -narazie próbujemy uniknąć antybiotyku


Co do pracy, to już Ci (a właściwie Patrykowi )gratulowałam ale ponownie to robię (Kto wie, może tepsa jeszcze stawkę podbije
Przykro mi, że Jaś znowu choruje Dobrze byłoby, żeby znaleźli w końcu przyczynę.... Trzymam kciuki.

A my wczoraj zaszczepiliśmy Zuziaka Prevenarem i jestem trochę spokojniejsza No i lżejsza o 270 zł ale co zrobić. Penumokoki spędzały mi sen z oczu, bo mam w bliskiej rodzinie przypadek śmierci małego dziecka na posocznicę... Zuzia dzielna była bardzo, ale rączka boli ją jednak trochę, wczoraj w nocy popłakiwała, jak się na niej przez przypadek położyła, a dzisiaj ma podwyższoną temperaturę - 37,5 - 38 stopni. Ale mimo tego rozrabia jak zwykle

Zielone gilorki, to rzeczywiście objaw infekcji bakteryjnej. Ale piszesz, że były przezroczyste, to albo alergiczny katarek albo wirusowy.
Pamiętam, Marta jak pisałaś, właściwie to raczej wspominałaś o tych problemach kupę czasu temu. Strasznie długo te sprawy się ciągną, ale mam nadzieję, że znajdziecie przyczynę i dobrą radę, trzymam kciuki. Pamiętasz jak na początku lata Jaś chorował, wtedy na pewno była to jakaś infekcja, prawdpodobnie wirusowa, bo po naszym spotkaniu zachorowała również Julka. I teoria ze słaba odpornością by mi tu pasowała, bo Julce przeszło szybko, właściwie skończyło się na lekkej gorączce, katarku i lekko zaczerwienionym gardełku. Jaś chyba wtedy miał zapalenie oskrzeli, nie wiem czy dobrze pamiętam. A pora roku raczej nietypowa na takie choroby.

a co to była za przyczyna tego Mania?


Prawie co miesiąc miała zapalenie oskrzeli --- robione testy na alergię nic nie wykazały, (ale mam powtórzyć), aerozolu na astmę podawane,- poszłam prywatnie i mi przepisał odparniające , narazie nie zapeszyć to jest dobrze.

Co do bólu głowy to jest mój najgorszy chyba ból rozkłada mnie ma łopatki.

1

Hmmm to dziwne, faktycznie. Słuchaj ja udałam się po poradę do lekarza, bo sama mam z tym duzy problem. Poszlam do deramtologa i mi niestety nie pomogł, ale przy okazji zapalenia oskrzeli bylam u lekarza rodzinnego i on powiedzial mi, ze jesli zostanie mi wlasnie taka czerwona plamka na dluzej niz kilka dni to powinnam sie koniecznie z nim skontaktowac, bo to jest wirus. A wirus moze zaatakowac wszystko. A to fragment artykulu, ktory udalo mi sie dla Ciebie znalesc. Moze przekona Cie on, zebys poprosil lekarza o swoj problem.
Przyczyną jest zakażenie wirusem opryszczki wirusem opryszczki typu 1 (herpes simplex - HSV1). Wirus pozostaje uśpiony w układzie nerwowym i uaktywnia się w przypadku nadmiernego nasłonecznienia lub działania zimnego wiatru, w następstwie infekcji układu oddechowego (przeziębienie, grypa), wyczerpania, stresu, miesiączki lub bezpośredniego kontaktu z osobą zakażoną (np. przez pocałunek czy dotykanie rozerwanego pęcherzyka). Opryszczkę trzeba leczyć po to, by nie dopuścić do rozlewania się zmian w obszarze twarzy czy dalszych powikłań (choroby oczu czy nawet zapalenie mózgu).
Gdyby pęcherzyk bądź czerwone znamię pojawiły się w oku lub po tygodniu nie ustępowały, natychmiast udaj się do lekarza.

[ Dodano: 2006-08-16, 18:05 ]

z cyklu wielkie pseudo radości dnia... a propos zdrowia...

Kiedyś pisałem o moim zapaleniu krtani i tchawicy, na które się leczyłem.
Później do tego dołożyło mi się zapalenie oskrzeli.
Dzisiaj byłem u laryngologa i się okazało, że moja pani doktor nie doszła do przyczyny, którą jest zapalenie zatok przynosowych... w między czasie do kompletu (z tej samiej przyczyny) doszło zapalenie ucha środkowego i mam normalnie full wypas .. kolejna stówka na lekarstwa i 3 z kolei antybiotyk...

Mamy do wyboru wiele pionizatorów :łuski pionizacyjne,parapodia dynamiczne , pionizatory ze stolikiem, aparaty do chodzenia, itp.Ważne jedak jest abyśmy uświadomili sobie jak ważna jest pionizacja nie wazne jaki sprzęt wazne aby jak najszybciej dziecko z pionizować.Pionizacja buduje układ kostny likwidując częste złamania nóg, wpływa korzystnie na rozwój wszystkich narządów wewnętrzych zwłaszcza płuc. dziecko siedzące ma płytki oddech co może być przyczyną częstych infekcji dróg oddechowych, nie ma możliwości odpowiedniego odkalsznięcia a to do prowadza do zapalenia płoc i oskrzeli.stojąc polepszamy filtrowanie nerek ,oraz pracę wszystkich narządów wew,Pionizacja przyczynia sie też do ogólnego wzrostu, zauważyłam to u Klaudii.

Już po miesiącu zobaczy Pani różnicę.

Witam, niestety po półtoramiesięcznej kuracji moje dziecko dostało ogromnych duszności, prawdopodobnie skutkiem marszu alergicznego. Córka spędziła w szpitalu 7 dni przyjmując silne leki sterydowe. Diagnoza lekarska: zapalenie spastyczne oskrzeli (wszak infekcji nie stwierdzono w organizmie, stąd podejrzenie przyczyny w alergii). Jestem zawiedziona brakiem działania preparatów Vision. Nie dość, że moje dziecko otrzymało baterię leków by wyciągnąć ją z duszności, to i tak kończymy na dalszym podawaniu Zyrtecu...

1

Witam Was.
Z zainteresowaniem czytałam ten temat , mój 12-to letni synek rowniez ma klopot z zalegającą flegmą w gardełku.Każdego ranka pokasłuje by oczyścić sobie gardło , w ciągu dnia są to tylko charakterystyczne chrzakania.Od jakiegoś czasu zalegająca flegma doprowadza do krótkich duszności.Dziś byliśmy u lekarza , oskrzela czyste , gardełko też , w nosku też bez wydzieliny.Dostaliśmy skierowanie na prześwietlenie zatok i skierowanie do laryngologa.
Około 5 lat temu mielismy podobną sytuację , wówczas laryngolog stwierdziłą "zastarzałe zapalenie śluzówek" , po lekach minęło i znow wróciło.
Jestem bardzo przewrażliwioną matką i jak zwykle martwię się.......
Jak myślicie , czy przyczyna tego mogą byc zatoki???

1

Witam,
Od jakiegoś czasu męczy mnie czasami ból gardła, który prowadzi do kilkugodzinnych "duszności". Ciężko mi się oddycha bo przy wdechu trochę świszczy. Myslałam, że to krtań ale po wizycie u laryngologa i dokładnym przebadaniu lekarz stwierdził, że mam wszystko w "środku" ok, czyściutko bez obrzęków, zaczerwienień itp. Nie znalazł przyczyny tego uczucia napuchniętej krtani. Zrobiłam w międzyczasie gazometrię - ok, krew - ok, ale wymaz z gardła dzisiaj odebrałam i jest streptococcus viridous. Niby to nic takiego i lekarz powiedział, że tego się nie leczy hmmmm. Wcześniej (lipiec)miałam zapalenie oskrzeli i tak od tamego czasu ciągną się epizody z kaszlem i krtanią. Za tydzień wizyta u alergologa bo już sobie pomyślałam, że może to astma alrgiczna bo przy tych dusznościach tylko odczówam opuchnięta krtań nic mnie nie boli w klatce piersiowej. Bardzo jest to męczące i przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Jak przy takiej duszności wezmę Amertil to przechodzi stopniowo ale jestem śpiąca. No cóż mam jedynie pytanie czy ten paciorkowiec zieleniący może mieć jakiś wpływ na te dolegliwości i czy moze jednak jakoś go wyleczyć. Doktor Peter daje tu tyle dobrych rad na temat leczenia tego typu bakterii itp ale nie znalazłam na forum konkretnie czegoś na temat tylko tego paciorkowca.
Dlatego będę wdzieczna Dr Peterowi za odpowiedź. Z góry dziękuję.

1

Doktorze proszę o poradę- niedawno przechodziłam ropne zapalenie oskrzeli z którym żaden antybiotyk nie mógł sobie poradzić, trafiłam do szpitala. Tam w wymazie wyszła -burkholderia cepacia .. Byłam leczona Fortum 2g rano i wieczorem 7 dni nst w domu biseptol. Proszę coś powiedzieć o tej bakterii. Ja od roku mam objawy grypowe i stan podgorączkowy, a stało się to po wyjściu ze szpitala. robiono wiele badań i nic. Czy mam w końcu przyczynę tych dolegliwości i jeżeli tak to co robić dalej. Bardzo proszę coś doradzić bo ja już nie wiem co mam zrobić.
Pozdrawiam

1

nie mam już siły panie doktorze. konsultacja lekarska oczywiście była i okazało się zapalenie oskrzeli. podano bactrim plus syropy na kaszel. przy kontroli pomimo ustąpienia objawow lekarz zasugerował przedłużenie kuracji do 10 dni ze wzgledu na tego gronkowca i ciągły katar. niestety okazało sie że moje dziecko po prawie 1,5 miesiaca łykania syropów ma dość i zaczęła wymiotować, mięć problem z biegunką i bólami brzucha. terapia bactrimem zakończya sie więc na 6 dniach, objawy wszystkie ustąpiły i wydawało sie że wszystko jest ok. niestety minęło 5 spokojnych dni i wszystko wróciło tzn. najpierw katar a za chwile paskudny kaszel(oczywiście luivac lezy wykupiony a ja nie mam kiedy go podac bo wciąż jest chora). dziś wizyta w szpitalu i zapisano dalacin c 75 mg, alertec, sinupret i krople do nosa buderhin. prosze mi powiedzieć co powoduje ten ciągły paskudny kaszel i katar które trawaja już 2 miesiące??? czy to wina zatok? gronkowca? co zrobić żeby to nie wracało po paru dniach? jakie badania ewentualnie jej zrobić? i jak nie pakować w nia tych antybiotyków co pare dni?? jak znaleźć w końcu PRZYCZYNĘ tego kaszlu i kataru??? jestem już załamana i zrozpaczona , prosze o pomoc..

1

witam ponownie Pana Doktora
niestety z przyczyn odemnie niezależnych nie mogłam tu zaglądać,a także do końca zastosować kuracji zaleconej przez Pana dla mojej córeczki
ale teraz już jestem w pełni sił ...
i zaczynamy od nowa :-)
mam nadzieję,że Pan nam pomoże i poprowadzi nas
dla przypomnienia: córka bardzo często choruje na zapalenie oskrzeli z obtuaracją,zapalenie płuc
Z mojego opisu mówił Pan że wyglada to na zespół astmatyczny
na stałe bierze leki wziewne Ventolin,Flixotide
a także Zyrtec i od 2 tygodni Avamys do noska
Niestety przez ostatni czas Mała miała kilka ataków astmatycznych-tak zostały nazwane ataki kaszlu które trwały od 20 do 40 minut i w żaden sposób nie dawały się opanować (pomaga jedynie nebulizacja z Ventolinu,ale do tego doszłam dopiero ostatnim razem)
zalecił Pan kurację : przez 3 tygodnie nebulizacje z Engystolu , oraz Lymphomyosot w kropelkach
Od 5 dni robimy więc inhalacje z Engystolu i podaję Małej Lymphomyosot 3xdziennie (ale w tabletkach,bo w kroplach nie ma mowy żeby przełknęła)
Proszę o informację czy mam utrzymywać dalej te dawki leków,a także czy mamy może coś dołożyć?
Od 3 miesięcy mamy też nowego alergologa,który przynajmniej na "dzień dobry" nie mówi mi że homeopatia to czary-mary,a jest otwarty i przyznaje,że nie wie jak to działa...
Od 2 miesięcy córka nie miała też zapalenia oskrzeli,ani zapalenia płuc
Gdyby były potrzebne jakieś wyniki badań,to proszę pytać,bo córka była w lutym w szpitalu i sporo ich miała robionych
Jeszcze raz dziekuję i liczę na Pańską pomoc
Pozdrawiam
Agnieszka

katar, kaszel, chore zatoki, bol gardla- takie niespodzianki zdarzaja mi
sie co
2-3 miesiace. lekarz rodzinny doradzil kuracje wzmacniajaca...za ok.200
zl.
niestety nie pamietam nazwy leku.
czy ktos moze mi powiedziec na ile skuteczna jest taka kuracja
wzmacniajaca?

i czy jest jakis skuteczny sposob na ciagle powracajace zapalenie zatok?
bardzo mi to utrudnia zycie,
pomozcie!


Witam!
Katar , kaszel, bol gardla moga byc implikacja przewleklego zapalenia zatok.
Twoj lekarz rodzinny powinien w pierwszej kolejnosci po nieskutecznej
terapii antybiotykowej dac Ci skierowanie do otolaryngologa, a wczesniej Cie
zbadac (teoretycznie lekarz rodzinny powinien zrobic rynoskopie - a jesli
brak mu rynoskopu badz umiejetnosci, powinien Cie wyslac do laryngologa)
Powinien tez zrobic Ci badania krwi - OB, morfologia oraz ASO - moze bowiem
przewleklemu zapaleniu zatok towarzyszyc np, przewlekle ropne zapalenie
migdalkow, badz "ropne zeby" - wizyta u dentysty. Co do leczenia
"wzmacniajacego" - zalezy co to ma byc - homeopatii nie polecam (jesli taka
Ci proponowal). Sa "szczepionki doustne" np preparat Luivac - zawierajace
antygeny najczestszych patogenow w chorobach gornych drog oddechowych
(S.aureus, Str. pneumoniae, Moraxella catharallis, Hemofilus influenzae i
inne) Jest skuteczne np w nawracajacych zap oskrzeli , nie wiem jak w
zapaleniu zatok. Reasumujac - idz do otolaryngologa, sluchaj wskazuwek
poprzednikow - czapka, cieply ubior, nie myj glowy przed wyjsciem, duzo
witaminek -(owoce , warzywka) . A co do leczenia klimatycznego przewleklego
zapalenia zatok - kapiele sloneczne , gory (latem , jak nie pada). Na temat
przyczyn nie powodujacych przewlekle zap zatok nie bede sie rozpisywac - IDZ
DO LARYNGOLOGA! Pozdrawiam Amalein


Hmm ja wiem czy nie piszem?? Moze po prostu ty sie jeszcze z tym nie
zetknales poza tym ten problem poza chyba astmatykami w niewielkim stopniu
dotyczy zwykłych ludzi.


Witam
Hmmm,z tymi astmatykami to wlasnie nie bardzo tak jest. Najogolniej w czasie
ataku astmy zwezaja sie oskrzela (1.skurcz miesni gladkich 2. obrzek
sluzowki oskrzeli) i hiperwentylacja jest wywolywana w identycznym
mechanizme jak przy przyduszeniu. Z tym ze przez dramatyczny wzrost oporow
oddechowych wskutek zwezenia swiatla oskrzeli wymiana gazowa jest
niewielka.W skrajnych przypadkach grozi uduszenie.Tak ze astmatyk sie raczej
nie przewentyluje.

Natomiast hiperwentylacja ===bardzo czesto=== dotyka osoby "nerwowe" - jako
reakcja psychiczna na pobudznie,strach czy bol. Najczesciej sa to
kobiety,takie nerwowe panienki :) Jako juz element szerszej patologii
towarzyszy tez czesto zapaleniom mozgu,opon MR,wysokim goraczkom,zaburzeniom
ukrwienia mozgu (udary np.),hipertyreozie (nieciekawy widok).  Rowniez w
kilku rodzajach wstrzasu,w kwasicy metabolicznej (cukrzycy wpadajacy
spiaczke oddychaja tzw.oddechem Kussmaula - "oddechem gonionego psa" -
niezapomniany widok,ech pogotowie to jest to,kawal praktyki :))
Rowniez niektore leki moga pobudzac oddychanie prowadzac do hiperwentylacji.
Zawsze trzeba patrzec na mozliwe pobudzenie psychiczne.

U "zwyklych ludzi" najbardziej istotne sa wlasnie te przyczyny
psychogenne,nerwowe. Kto ma cos takiego ten wie. Raz na przystanku mialem
ciekawa akcje,paniusia w srednim wieku z kims sie instensywnie kloci,macha
rekami,czerwona, dycha jak parowoz niemalze,trwa to jakis czas i naraz
zaczyna sie lekko trzasc i przewraca sie na wpol swiadoma. Tutaj reakcja
jest jedna i blyskawiczna: wyrwalem jej torebke foliowa z zakupami,wywalilem
wszystko i ten worek jej na glowe zakladam. Ludzie zbaranieli bo tu jakis
typ babe dusi w bialy dzien na przystanku :)) Na szczescie nikt nie
sprobowal przeszkadzac i po chwili kobita sie uspokoila.
O co chodzi? Hiperwentylacja czyt. spadek pCO2,spadek Ca (tezyczka,drgawki
etc.). Zalozenie worka,pacjent oddycha bardziej stezonym CO2,szybko
uzupelnia niedobor do dolnych granic i odwracamy przyczyne :)) Ale to wersja
hardcore,proponuje nie cwiczyc na kolegach :)))

bye
Strach


Witam.Chcialabym odradzic wszystkim brania tego swinstwa.mam nadzieje ze dzieki temu tematowi chociaz czesc z was nie zasiegnie po tabletki. Moja historia w skrocie: POznalam chlopaka zaczelismy byc razem po jakims czasie postanowilismy ze pojde do ginekologa po tabletki anty zanim poszlam zrobilam sama sobie badania krwi i z wynikami poszlam do niego bez problemu przepisal tabletki bralam 5 miesiecy lecz przerwalam z powodu bolu wnetrznosci.po 2 miesiacach znowu zaczelam brac tabletki lekarz przepisal mi bez watpliwosci bralam 2 miesiace tabletki ale bolala mnie glowa( w sumie glowa moze bolec z roznych przyczyn) ale moja lekarz ogolna wyslala mnie do laryngologa i jesli on nic nie stwierdzi to mam odstawic tabletki i tak tez zrobilam.po paru tygodniach idac z psem na spacer czulam ucisk w klatce piersiowej,dusznosc myslalam ze to zapalenie pluc czy oskrzeli to byla sobota z minuty na minute bylo coraz gorzej najmniejszy ruch sprawial ze moj oddech byl ciezki nawet przy mowieniu.niedziele przelezalam w pon do lekarza. idac do lekarza gdzie mam 3min do przychodni nawet nie doszlam bo zemdlalam a szlam tak wolno jak babunia z laseczka 100letnia a oddech mialam jak przy astmie.karetka przyjechala zabrala mnie cisnienie 100 na 125.nie wazne w szpitalu znowu odjechalam ale szybko dali mi tlenu i a rentgen co sie okazalo mialam ZATOROWOSC PLUCNA dzisiaj jest koniec lipca a zdarzenie bylo 31 marca. ledwo przezylam przez takie male tableteczki nawet papierosow nie pale.Dziewczyny takie przypadki nie zdarzaja sie czesto ale zdarzaja jakos moja kolezanka miala zakrzepice zylna w noce ale na szczescie nie amputowali jej nogi i na szczescie nie doszlo do zatorowosci.tabletki to chemia ingerencja w nasze cialo trujecie sie dla przyjemnosci.wazniesze jest zdrowie uwierzcie mi ja sie o tym przekonalam. Same zobaczcie ile na ulotce jest dzialan niepozadanych wypisanych nie pisza tego tak po prostu.ja lecze sie do tej pory i jeszcze troche to potrwa mialam szczescie ze tak szybko wykryli mi zatory. serdecznie pozdrawiam i dbajcie o siebie.

Glosal - spray nawilzający dla osób pracujących głosem

co do usuwania migdałków - jesli nie przyczyn podanych przez Hance lepiej nie usuwać , potem odbija sie to na czestym zapaleniu oskrzeli

Hehe, masz tu niezłą huśtawkę nastrojów Muffinka z nami Ja myślę, że Ranka jako przyszły dobry lekarz, chce spowodować, abyś nie zbagatelizowała tematu, tylko od razu zabrała się za leczenie swojego proctitis.

Ja zakładam, że patomorfolog, kiedy ocenia wycinki patrząc w mikroskop, to ma możliwości zdecydowanego rozróżnienia utkania błony śluzowej charakterystycznej dla CU i innego dla proctitis. Inaczej by tego w ogóle nie rozróżniał. Dla mnie rozumowanie, że proctitis, czyli zapalenie odbytnicy, to jest to samo co CU, tylko ograniczone do odbytnicy, jest mało przekonujące. Bo podobnie, w bardzo dużym uproszczeniu można by powiedzieć, że np. zapalenie oskrzeli, to jest to samo co zapalenie płuc.

Zgadzam się, że lekarz oceniający to co widzi przez kolonoskop może wstępnie powiedzieć, że to jest proctitis, a potem patomorfolog jak obejrzy pobrane wycinki przez mikroskop, to powie "to jest colitis ulcerosa". Ale w drugą stronę to już nie. Jeżeli patomorfolog mówi, że to jest proctitis, to lekarz nie może mówić "a ja tam wiem swoje, dla mnie to jest CU" i leczyć to jak CU. Bo powodów wystąpienia proctitis może być wiele. Dlatego lepiej, poprzez dodatkowe badania, znależć prawdziwą przyczynę zapalenia odbytnicy, nie wiem, np. jakiś szczep bakterii i je od razu wykurzyć jakimś antybiotykiem, niż klajstrować temat małą dawką Sulfy, czyli leczyć - na dodatek nieudolnie - skutki choroby nie szukając jej przyczyny.

Ja myślę Muffinka, że nie powinnaś czekać miesiąc aż będziesz w Polsce, tylko iść od razu do jakiegoś dobrego specjalisty, aby zrobił dodatkowe badania. Tym bardziej, że masz poważne plany prokreacyjne.

Pozdrawiam
Tomy

Niestety nie z przyczyn ode mnie niezależnych - dopadło mnie jakieś zapalenie oskrzeli, a to aparat firmowy, o który muszę trochę powalczyć ... Ale obiecuję, że jak tylko mi się to uda, natychmiast podzielę się wnioskami i pewnie coś wrzucę do Sampli.

Pozdrawiam.

Prokuratura Gdańsk Wrzeszcz bada, kto jest winien śmierci 30-letniego mężczyzny, który zmarł na skutek powikłań po kontuzji nogi. Choć czterokrotnie wzywano do niego karetkę, trafił do szpitala, gdy było już za późno.

- Chłop jak tur - mówili o nim przyjaciele. Były judoka, 112 kg wagi, okaz zdrowia. - W życiu nie chorował - opowiada jego matka Grażyna Biskupska.

20 kwietnia Paweł Biskupski poszedł pograć w piłkę, wrócił z pękniętym ścięgnem Achillesa. - Operacja się udała, wypisali go z gipsem na nodze i wszystko było dobrze. Ale 30 kwietnia zaczęły się problemy: straszny ból pleców i w klatce piersiowej, krótki oddech - opowiada matka, która zadzwoniła po karetkę. - Odmówili przyjazdu, zalecając środek przeciwbólowy.

Dwa tygodnie później objawy wróciły, doszedł kaszel i gorączka. Matka zamówiła wizytę lekarza, który zdiagnozował zapalenie oskrzeli i zapisał antybiotyk. Ale mężczyzna czuł się coraz gorzej. Kiedy 20 maja nie miał już siły utrzymać się na nogach, matka znów zadzwoniła do Miejskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Gdańsku.

- Lekarz stwierdził u Pawła ciężką nerwicę, dał zastrzyk i odjechał. Dzień później syn miał już kłopot z oddychaniem. Znów zadzwoniłam po karetkę, znów przyjechał lekarz i dał zastrzyk.

Kolejnego dnia mężczyzna zaczął sinieć. Wezwany lekarz pogotowia powiedział matce: - To sepsa! Już za późno!

Gdy karetka zabierała chorego, jego ciało było już sine. Paweł Biskupski zmarł w szpitalu. Sekcja zwłok wykazała, że przyczynami zgonu były zakrzepica żyły udowej, zator tętnicy płucnej i niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Dzień po śmierci matka powiadomiła prokuraturę, o tragedię obwinia lekarzy pogotowia.

- Prowadzimy śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci - potwierdza Dariusz Różycki z Prokuratury Gdańsk Wrzeszcz. - Zabezpieczyliśmy dokumentację lekarską i nagrania rozmów z pogotowiem. Najprawdopodobniej poprosimy o opinię lekarzy z ośrodka akademickiego spoza Gdańska.

Niestety nie widac tu typowych objawow dla jakiejkolwiek chodoby, jednak z braku niektorych moge wysnuc swoje przypuszczenia.

w pierwszej kolejnosci czytajac posta moglabym stwierdzic, ze przyczyna bylo zapalenie pluc - jednak to, ze przy osluchiwaniu swiszczenia nie bylo - przeczy temu. Zapalenie pluc, czy oskrzeli da sie uslyszec zawsze - nawet gdy choroba nie jest zaawansowana, albo zbliza sie ku koncowi (wyleczenia)

Zlamane zeby - nic szczegolnego - czesto to sie zdarza. Ale - zlamane zeby spreawiaja czesto, ze swinka nie je - - i tu pojawia sie reakcja lancuchowa - spadek odpornosci, ogolne oslabienie, przerost pozostalych zebow, a na koniec - problemy z ukladem pokarmowym.

Nie wiadomo jak dlugo nie jadl. jednak zaglodzenie nie bylo przyczyna na pewno - choc obnizona temperatura ciala moglaby to sugerowac, jednak wczesniejsza goraczka temu przeczy.

Samiec - wiec odpadaja wszelkie dolegliwosci z ukladem rozrodczym, nie byl stary...

Mozliwosci jest wiele - bardzo wiele.. ale najbardziej prawdopodbna wydaje mi sie tu niewydolnosc watroby.

Pytanie - czy moglas go uratowac? Nie. calosc trwala zaledwie kilka dni - okres zbyt krotki by pelna niewydolnosc calkowicie sie rozwinela (nawet ostra) Wacus prawdopodobnie juz wczesniej mial probblem z watroba, jednak - jak to swnka, doskonale to ukrywal - w momencie kryzysu spowodowanego niedojadaniem - watroba padla calkowicie..

Najpiertw goraczka - potem gdy wtatroba padla calkiem - spadek temperatury, nie dajacy sie podniesc. Swiszczenie = bol, niechec do jedzenia - spowodowana ogolnie fatalnym samopoczuciem...

Mojej Emi się ciągle zęby łamią także pod same dziąsła, a zapotrzebowanie na wit. C ma zaspokojone. Wet powiedział mi, że niestety moja Emi jest taka "niedorobiona" i może mieć chorobę genetyczną, więc łamliwośc zębów u niej jest pewnie tym spowodowana. Więcej Ci nic nie powiem, bo nie chcę naopowiadać bzdur


wypisz, wymaluj - moja pieczarka... od roku na gerberkach z waga nieprzekraczajaca 600g...

Ewcik po pierwsze są to miesiącec w których zachorwania na takie choroby wystepuję częsciej,po drugie mały widocznie do końca nie wyzdrowiał,odpornośc mu spadła i złapał kolejną infekcję.po trzecie od 1,5-2 miesiący jest epidemia grypy,zapalenia płuc,ma to potrwać mniej więcej do świąt niestety.Jedynym wyjściem skutecznym jest "izolacja" dziecka od potencjalnego źródła wirusów.

Lalko, powiedz kochana w jaki sposob zwiekszyc odpornosc dziecka?
ostatnio byl program w tv o lekarzach i antybiotykach, niestety go nie ogladalam... podobno najprostrzym sposobem dla lekarza jest wypisanie recepty na antybiotyk a w co drugim przypadku jest on zbedny
jak domowymi sposobami leczyc chociazby katar, bo niestety u nas jest on czesty probuje plukac nosek Alicji sola fizjologiczna, odciagac katarku niestety sie nie da smaruje okolice noska, plecki, klatke piersiowa, stropki vickiem, skrapiam pieluszke tetrowa olejkiem eualiptusowym i klade obok lozeczka...
podobno katar trwajacy do 7 dni jest nie grozny, ale u nas jest juz dluzej
co prawda lepiejjest jak bylo, ale jeszcze meczy Ale
moze powinnam zalozyc nowy temat, ale nie chce zasmiecac forum
moze ktoras z Was dziewczyny cos madrego mi poradzi?
a i jeszcze jedno- od tego kataru Ala kaszle
nie jest to taki kaszel od oskrzeli ( wiem bo przez zapalenie oskrzeli juz przechodzilismy)
Dosc podobny problem mam z synkiem, tylko ze on, choc duzy juz "chlop" za nic w swiecie nie chce wydmuchac nosa ( ma odruch wymiotny )
przez ta zalegajaca flegme czasem zwraca (wlasnie ta wydzielina)
Chyba w tym przypadku potrzebna by byla super niania - ma ktoras predyspozycje?
dodam na koniec, ze obojgu dzieciaczkow ropieja oczka ( gdzies wyczytalam, ze przyczyn moze byc wiele, a jedna z nich to oczywiscie katar)
jak mam dbac o oczy maluszkow?
prosze o odpowiedz

Kurcze, ja się o tyle obawiam testów skórnych, że sama miałam i dość ostro zareagowałam...Tzn. miałam duszności i prawie zemdlałam, pani kazała mi łyknąć całą garść tabletek potem Ale to nie był najlepszy alergolog. Jeśli ktoś zna w Poznaniu dobrego alergologa robiącego tradycyjne testy, to ja chyba też chętnie skorzystam.

Co dziwne z tymi moimi testami...Miałam na kilkanaście rzeczy robione...Wyszło mi właściwie na wszystko, na pyłki, pleśnie, nawet nadwrażliwość na wodę...Miałam się odczulać, ale nie miałam na to kasy...
To było chyba ze 3 lata temu. Od tego czasu jak mam straszny katar alergiczny to biorę krople budehrin chyba, czy jakoś tak(w tym roku-na razie spokój...To dobrze, bo pewnie tych kropli nie można w ciąży...)Do oczu cromohexal. Czasem jakieś tabsy antyalergiczne. Ale nieregularnie. Od dwóch lat jest dużo lepiej, jak mnie bierze katar, to biorę moje kulki homeo I kropelki doraźnie. Więc nie wiem, czy te testy są tak do końca miarodajne...

puszczyk, Zuzia też miała ostatnio dość długo katar...Przez jakieś dwa tygodnie co najmniej...I kaszel, ale gardło i oskrzela były czyste...Do tego na policzku ma dziwne krostki trochę i bardzo suchą skórę na nogach. Muszę kupić coś do smarowania, może oliwkę, bo maścią nagietkową smaruję jej krostki, jak Bajaderka radziła, ale nóg całych nie dam rady Może to taki okres ciężki-zmienna pogoda...Większość dzieci choruje, nie wiem, czy musimy doszukiwać się na siłę przyczyn w głębi...Po prostu, wirusy szaleją...Nasze dzieci mają kontakt z rówieśnikami i to bliski, więc dziwne to by było chyba, jakby nigdy nie chorowały na nic...A zapalenie ucha ogólnie trudno się leczy i ono ma to do siebie, że lubi wracać...Gdyby Wam się, odpukać przytrafiło jeszcze, to mogę Ci dać namiary do naszej laryngolog-przy okazji homeopatki. Jest dobrym i uznanym laryngologiem dziecięcym. Wizyta chyba kosztuje ok.60zł. Wywiad homeopatyczny więcej, nie wiem, ile, ale można iść tylko z uchem sprawdzić.

Trzymaj się i daj cynk, jak będziesz na gg, chciałam z Tobą pogadać kiedyś wieczorkiem, jakbyś miała czas, ale jakoś nie mogę Cię złapać...Muszę się poradzić bardziej doświadczonej mamy w pewnej kwestii...

Mamy alergików, przeczytajcie moją "powieść" do końca i dajcie znać co o tym myślicie, plis:

Dziwna sprawa... jak wiecie od jakiegoś czasu próbuję ustalić przyczynę ciągłego kataru u Jacha i nawracających infekcji dróg oddechowych... trochę się ostatnio zaczęłam skłaniać do tej beznadziejnej odporności ale wynikła też jeszcze jedna rzecz która by tu pasowała:
Otóż jakiś czas temu Dominika, z którą poza forum regularnie omawiam sprawy Jachowe poradziła mi wziąć na tapetę detergenty i kosmetyki -przeanalizowawszy sprawę można było znaleźć zależność między momentem kiedy przeszłam z prania w loveli na zwykły proszek (wtedy pojawiło się pierwsze Jaśka zapalenie oskrzeli, przechodził je bardzo ciężko, z dusznościami itd.) i potem już wiecznie katar i różne zapalenia, poprawa latem -wtedy przez jakiś czas prałam znów w loveli bo najpierw byłam u cioci która tylko tego proszku używa a potem jeszcze dostałam opakowanie od bratowej Patryka -ich synek jest na lovelę uczulony). Jesienią wróciły zwykłe proszki, do tego suszenie przeniosło się z podwórza do domu więc pewnie jest też mniej "przewietrzone" i zaczęły się znów b. intensywne infekcje.
No i teraz finał: od 3 tyg. znów piorę wszystko w loveli i katar u Jacha mało że nie przeszedł znów w żadne zapalenie to zniknął! A dziś przytrafiła nam się taka rzecz: moja kumpela oddała mi rzeczy które pożyczałam jej po Jurku (ma synka w wieku między Jurkiem i Jachem) i ponieważ były świeżo uprane więc ubrałam rano Jaśka w body i spodenki -i zaraz potem zaczęły mu się lać wodniste gile z nosa strumieniami!!! Coś mnie tknęło i przebrałam go w ciuszki świeżo uprane w loveli i z chwili na chwilę z nosa leciało coraz mniej a teraz już prawie nic nie leci... kobity, powiedzcie mi proszę czy alergen może wywoływać tak szybką reakcję??? Czy to może być ten utrapiony proszek czy wmawiam sobie bo za wszelką cenę chciałabym wiedzieć o co chodzi z Jachowym chorowaniem???


Witam,
Dobrze zaplanowany i realizowany trening u chorych na na mukowiscydozę, to poprawa wydolności fizycznej.Jednym pomaga on w pogłębianiu wiary we własne możliwości,innym pozwalachociaż na jakiś czas,zapomnieć o chorobie.Oczywiście, należy pamiętać o tym aby nie uprawiać zbyt intensywnych ćwiczeń fizycznych w czasie ostrego zakażenia dróg oddechowych(zapalenie płuc,oskrzeli itp.)
Coraz częsciej słyszymy,że "Nowoczesne sposoby leczenia farmakologicznego dostosowane do zmiennego przebiegu choroby oraz troska
o ogólny stan fizyczny pacjenta sprawiły, że coraz częściej lekarze zalecają osobom cierpiącym na rózne schorzenia układu oddechoweg,typu astma,mukowiscydoza, rózne formy aktywności ruchowej.Dla dzieci powyżej 6 r.ż - Zajęcia zasadnicze powinny mieć charakter naturalnego treningu interwałowego , z wykorzystaniem gier i zabaw, mających cechy takiego treningu (piłka nożna, siatkówka, biegi rozstawne, biegi na orientację, jazda na rowerze, piesze wycieczki w góry, pływanie i inne). Sporty, w których dominują elementy wysiłku interwałowego wykonywanego w ciepłym, wilgotnym powietrzu są sportami zalecanymi dla chorych na astmę,także mukowiscydozę. Na szczególne polecenie zasługuje tu pływanie, kajaki, spacery i gry sportowe.

Niestety,w wielu przypadkach rodzice nie pozwalają swoim pociechom,nawet tym,które są w dobrym stanie, na ruch, zwalniając je np.z zajęć WF.Nic bardziej mylnego i krzywdzącego,Sport nie tylko poprawia kondycję, ale również kształtuje psychikę. Uczy wytrwałości i wiary w siebie!!! Nie bez przyczyny mówimy sport to zdrowie.Ponadto,słyszałam,że dzieci i młodzież nie uprawiający sportów z rówieśnikami tracą z nimi kontakt,niektóre izolują się ze środowiska.Nie należy zatem ograniczać aktywności dziecka,chyba,że są jakieś przeciwskazania.
Sport daje mi dużo satysfakcji oraz przyjemność,przede wszystkim dobrą kondycję fizyczną,nie mówiąc już o nienagannej postawie kręgosłupa Trzeba jednak być ostrożnym,nie forsować się i unikać ostrej rywalizacji.(Czasami o tym zapominam)
Karolinko,nie stosuję drenażu oraz fizjoterapii klatki piersiowej ale to nie oznacza,że się nie męczę,czasami treningi są bardzo męczące,tym bardziej kiedy chce się wypaśc w nich jak najlepiej.Masz rację twierdząc,że Mukowiscydoza ma wiele odmian i każdy z nas jest indywidualnym przypadkiem,ja też zawsze to podkreślam.

Mutacja Delta F 508 to jeszcze nie wyrok,przynajmniej dla mnie.

Pozdrawiam.

Ps.Gościu,może podzielisz się z Nami jaka dziedzina sportu przypadła Ci do gustu,Czy treningi sprawiają(sprawiały) Ci satysfakcję.Z Twojego postu wynika,że masz już jakieś doświadczenia,więc pewnie chodzi o konkretną dziedzinę sportu.

Na przełomie września i października, Jula dostała temp. bez żadnych dodatkowych objawów, po zejściu temp. dostała coś jakby wysypki taką bezbarwną kaszkę na całym ciele, trochę też na twarzy, ZERO świądu!


Co do braku świądu - mam taką obserwację, że przy wysokiej temp. młody wcale się nie drapie. Może dorośłi atopicy mogliby coś więcej na ten temat orzec, u nas jest to zasada.

Czy sprawdzaliście wówczas odczyn Paula-Bunnela? Tylko w ten sposób można wykluczyć mononukleozę, która wychodzi jako wysoka temperatura, często towarzyszy powiększenie ślinianek i czerwone gardło - ale niekoniecznie...
"Nasza" mononukleoza została odkryta tylko dlatego, że wtedy akurat byliśmy w szpitalu z zapaleniami płuc i oskrzeli. Lekarka powiedziała mi, że w normalnym ambulatoryjnym trybie nikt nie pomyślałby o tym. A ten wirus ewakuuje się z organizmu ok 6 miesięcy.
Piszę o tym, bo może Julia złapała coś takiego, ale trzeba wiedzieć, co konkretnie badać kurczaki...

Co do testów - to były nasze pierwsze płatkowe i pięknie znalazły potwierdzenie w testach z krwi. Do tej pory robiliśmy wyłącznie z krwi - niestety razem z wiekiem rosną także klasy.
Poprzednie testy robiliśmy rok temu - także bez szaleństw chyba.

Wracając do kataru - czy próbowałaś nebulizacji z soli fizjologicznej? U nas to działa, pod warunkiem, że zaczynamy, gdy tylko katar się pojawia. Niestety dzieci nie zawsze lubią to robić, ale wg mnie warto - mój młody uniknął juz wielokrotnie antybiotyku dzięki temu.

Przedszkole jako przyczynę problemu raczej bym chyba wykluczyła, skoro zauważyłaś, że objawy są lub ich nie ma niezależnie, czy Julia chodzi tam, czy też nie...

W sytuacjach, kiedy u Bartka stan pogarsza się bardzo bez wyraźnej przyczyny, mój mąż zawsze mówi: "no i znowu przyszła FALA" - tak jakby atak choroby był niezależny od wszelkich naszych działań. Czasem myślę, że nie mamy innego wyjścia, jak przyjąć taki sposób myślenia (oczywiście po tym, jak zastosujemy diety, podamy leki, posmarujemy skórę emolientami, przystosujemy dom itd). W przeciwnym razie można zwariować.

Jak widzisz, nic mądrego, ani pewnie nowego nie wymysliłam
Pozdrawiam

viewtopic.php?t=82&postdays=0&postorder=asc&start=105

Tu podaję link do wcześniejszych moich postów w tym temacie.
Napiszę jeszcze raz, w skrócie.
Homeopatia klasyczna, taka jaką stosowaliśmy u naszego dziecka, to leczenie chorego, a nie choroby.
Znaczy to tyle, że lekarz homeopata po dokładnym i szczegółowym wywiadzie zapisuje wybrany preparat, który ma za zadanie tak wpłynąć na organizm, żeby sam zaczął radzić sobie z tym, co mu dolega.
I tak na przykład nasz syn miał różnego rodzaju problemy, głównie z układem oddechowym, nawracające zapalenia oskrzeli i płuc, kaszel, czasem wysypy na skórze, ale wszystkie te dolegliwości miały jedną przyczynę- zaburzenia w funkcjonowaniu układu immunologicznego.
Przepisany lek miał wspomóc naturalne właściwości obronne organizmu i tak się też stało.
Niezależnie od tego co się działo (czy pojawiał się kaszel czy zmiany skórne) stosowaliśmy ten sam lek i za każdym razem był efekt.
Był skuteczny nawet przy wysokiej gorączce, po podaniu temperatura szybko spadała, kaszel się uspokajał albo poprawiał się stan skóry.
Wiem, że może wydaje się to niemożliwe, ale takie są fakty i nasze doświadczenia z homeopatią.

A te gotowe preparaty homeopatyczne, to nic innego jak różne substancje o pożądanym działaniu, które mają leczyć konkretną przypadłość (nie przyczynę) więc tak naprawdę, moim zdaniem, ten sposób leczenia niewiele różni się od leczenia konwencjonalnego (z pewnością jest bezpieczniejszy i bez skutków ubocznych).
Jednak np. moja babcia stosuje na chore stawy maść homeopatyczną (chyba firmy Heel czy jakoś tak) i uważa, że jest skuteczniejsza od innych leków jakie stosowała wcześniej.

1

Dzień dobry, Doktorze Peter! Po lekturze tego wątku, a zwłaszcza Pańskich fachowych porad, postanowiłam i ja poprosić o konsultację.

Moim problemem od lat są nawracające infekcje górnych dróg oddechowych, które za każdym razem kończą się specyficznym, ‶oskrzelowym” kaszlem (suchym, duszącym, nasilającym się po wejściu do ciepłego pomieszczenia lub nocą). Taki kaszelek potrafi ciągnąć się nawet 2 tygodnie, potem następuje krótka przerwa, łapię następną infekcję i cała impreza zaczyna się od nowa. Mówiąc krótko, potrafię w ten sposób ‶przekaszleć” całą zimę... ;)
Leczenie zwykle jest objawowe (różne Gripexy i Fervexy, vit. C i syrop na kaszel), niestety często też dostaję antybiotyk. Lekarz rodzinny nie potrafi podpowiedzieć mi nic ciekawego w temacie tych infekcji, ani nie sugeruje, jaka może być ich przyczyna.

Co do przyczyny - zastanawiam się, czy moje infekcje nie mają związku z zapaleniem oskrzeli, jakie miałam w wieku ok. 10-11 lat. Pamiętam, że przeleżałam wtedy w łóżku dobre dwa tygodnie i że od tego czasu zaczęły się te specyficzne przeziębienia ‶z kaszelkiem”. Czy jest możliwe, że to zapalenie oskrzeli było niedoleczone lub źle leczone i w rezultacie moje oskrzela są bardziej podatne na infekcje? (nawet drobny katarek kończy się mega-kaszlem)

Poszukując przyczyny, zrobiłam sobie niedawno spirometrię. Nie mam jeszcze interpretacji od lekarza, ale technik, który wykonywał badanie, stwierdził, że wyniki zasadniczo mieszczą się w normie. Zamierzam jeszcze zrobić wymaz z gardła, bo może te moje infekcje mają podłoże bakteryjne. Jak się przygotować do takiego badania?

I jeszcze kwestia wzmocnienia odporności - lekarz rodzinny, na moją prośbę o jakiś preparat w tym celu, przepisał mi Groprinozin. Hmm... znam ten lek jako wspomagający przy infekcjach wirusowych (moja córka zażywała go podczas ospy), ale czy nadaje się on również do wzmocnienia odporności u osoby zdrowej? Proszę o opinię.
Najchętniej zastosowałabym coś z proponowanych przez Pana w tym wątku preparatów - będę wdzięczna za jakieś wskazówki.
A propos odporności - czy spadek odporności może być związany z urodzeniem dziecka? Od urodzenia córy (czyli od 3 lat) jakoś częściej łapię infekcje.

Z góry dziękuję za wszelkie opinie i podpowiedzi; mam już dość tych nawracających infekcji, zwłaszcza, że skutecznie utrudniają mi funkcjonowanie, zwłaszcza w pracy...

1

Witam, czytam te wszystkie zmagania po stosowaniu antybiotyków, to aż coś mi się robi, bo niedawno sama przez to przeszłam. Gdy w końcu trafiłam na sensowną lekarkę, która bardzo ostrożnie zleca antybiotyki i super pomogła mojej córce, ja zajmuję się teraz "usuwaniem" skutków po wykorzystaniu całej gamy dostępnych antybiotyków, które i tak już nie skutkowały. I teraz moja prośba o pomoc. Moja córka ma 3,5 roku. Cały poprzedni rok chorowała. Miała infekcje górnych dróg oddechowych. Zaczynały się niewinnym katarem i szybko kończyły się anginą lub zapaleniem oskrzeli. Dopiero po zmianie lekarza i długiej kuracji oczyszczającej, odrobaczającej i wzmacniającej jest efekt! Od października moje dziecko ma tylko czasami katarki, które szybko mijają, mimo że chodzi do przedszkola. Jednak przebyte infekcje spowodowały przerost trzeciego migdałka. Po pierwszej wizycie u laryng. otrzymaliśmy skierowanie na jego usunięcie. Ponieważ nie jestem zwolenniczką "wycinania" pobiegłam po konsultację do mojej pani pediatry. Stwierdziła, że wyciąć można zawsze, ale jeśli się nie usunie przyczyny przerostu, to to i tak nic nie da, ponieważ migdałek odrośnie. Przepisała córce Citrokehl (10 kropli) Albicansan D5 (5 kropli) na noc i 3xdziennie Lymphyomyosot. Stosuję te leki już 3 tydzień i nie widzę bardzo poprawy. Moja córka nie choruje, nigdy nie miała zapalenia ucha itp. mówi wyraźnie, ale oddycha tylko buzią, w dzień i w nocy. Migdałki sa duże, a z tyłu widać migdałek gardłowy. Szkoda mi jej, bo źle jej z tym oddychaniem, po nocy zaschnięta buzia, spękane wargi. Co zrobić? może dołączyć inne leki? czy iść do jeszcze innego laryngologa? A może jednak nie ma innego wyjścia i trzeba poddać się operacji? Proszę o poradę, bo w nocy tylko nasłuchuję, czy czasem nie dopadają ją jakieś bezdechy. Z góry dziękuję bardzo. Małgorzata

1

Witam serdecznie!Jestem mama 4 letniej Zuzi,nasz problem polega na tym,ze córka ma bez przerwy zapalenie gardła i dróg oddechowych,jeszcze nigdy nie miała zapalenie oskrzeli,płuc,tylko gardłoSad
Po zażyciu antybiotyku(przeważnie jest to pół antybiotyk Bactrim) jest 2 tyg.przerwa w chorobie a potem znów się zaczyna- to samo:(Już nie wiem co robić,córka przecież wiecznie nie może pic tych ochydnych antybiotyków :*(od grudnia 2008 do 31 stycznia 2009 córka ani razu nie zachorowała,byc może przez to ponieważ były wysokie mrozy i bakterie uśpione...juz nie wiem co o tym myslec:()
5 dni temu corcia dostała straszne uczulenie na rączkach,poszłam do naszej pani pediatry...Oczywiście gardełko zaczerwienione.Pani dr przepisała corce syrop CLEMASTINUM 2 X DZIENNIE,CERUVIT 2 X DZIENNIE ORAZ TATNUM VERDE PO 3 LUB 4 PSIKNiĘCIA DO BUŹKI ORAZ MAŚC Z VITAMINA A NA RĄCZKI.A więc tak:uczulenie zeszło,a z gardełkiem chyba jest gorzej,bo zuzia od wczoraj dostała taki kaszel niby suchy niby mokry i do tego ma zapchany nosek ale smarczkow brak jak dmucha w chusteczkę Sad
Nie wiem co robić,kiedys jak corcia była mniejsza przez pół roku podawałam jej alveo winogronowe i wtedy ani razy nie zachorowała,a teraz za nic w świecie nie chce tego pićSad
Bioaroc c tez dawałam i nic
wszystkie syropy dostępne dla dzieci na odpornosc były przetestowane i to nic nie działa na moje dziecko
Teście mi robą wyzuty sumienia że to dziecko za mało na dworze przebywa.Ile godzin dziennie powinnam być z nią na spacerku,godzina starczy?
Pani pediatra zakazała także podawac dziecku nabiał,ryby,czekolade,miód(ale przyznam szczerze ze 100ml dziennie podaje corce do picia mleka,bo płacz był straszny jak mówiłam jej ze nie może Sad

A propo uczulenia na rączkach...Zanim to uczulenie wyszło to corce podawałam przez tydzień po 2-3 kiwi - oraz soczki z własnej roboty z mandarynek,pomarańczy,ananasa(cytrusów)wsześniej tez je piła ale w mniejszych ilościach i nic sie nie działo... i podejrzewam że to może było przyczyną uczulenia(znów posłuchałam teściów."nich to dziecko je więcej owoców bo takie blade jest"-boże kochany ;()
CZY JA MUSZĘ CÓRCE ZROBIĆ JAKIEŚ TESTY????NIE WIEM CO ROBIĆSad
BARDZO PROSZE O RADE KROK PO KROKU CO ROBIĆ
POZDRAWIAM I Z GÓRY DZIĘKUJE SmileSmile


| Jak zapytacie paramedyka z USA

nie jestesmy w USa :)))
niestety :-)

co to jest za schemat bo ja przedstawilem nabardziej prawdopodobny schemat
dzialania pogotowia ratunkowego


niestety masz rację - niewielu z pogotowia się dokształca ...(protokół
postępowania pochodzi ze standardów niemieckiego pogotowia)

przy astmach na przyklad dzialanie hydro jest dosc dobrze zauwazalne


inna sprawa że oprócz hydro podaje się inne leki (bez hydro efekt byłby ten
sam)- poza tym ja tego nie wymysliłem - to wyniki badań w USA - jak chcesz
dam Ci adres serwera z tą pracą (poza tym pierwszorzędową przyczyną
duszności przy astmnie jest skurcz oskrzeli a nie ich obrzęk (więc hydro
nawet nie ma gdzie zadziałać)
Przypomniała mi się historia opisywana przez starego i doświadczonego
pediatrę z CZD - dziewczyna lat 14 duszność - chłopcy "zużyli wszystkie
możliwości terapeutyczne" (łącznie z inhalacją) i co - wezwali R-kę z
pogotowia na transport na klinikę chorób płuc - i co - laskę puściło jak
tylko usłyszała sygnały zbliżającej się karetki ...

 Jeżeli chodzi o pierwszą
| pomoc to w sytuacji podbramkowej dobre efekty daje chłodzenie lodem
miejsca
| ukąszenia (obkurczenie naczyń i mniejsze wchłanianie jadu)
czy to jest w stanie wystarczajaca powstrzymac rozchodzenie sie jadu


jad rzadko kiedy się rozchodzi do krwiobiegu (chyba że osa ukąsi
bezpośrednio w naczynie krwionośne) - chodzi raczej o mediatory zapalenia :-)

| stosowanie  miejscowo octu, cebuli (unieczynnienie pewnych składników
jadu)

to chyba byloby najskuteczniejsze i najdostepniejsze w naglych sytuacjach

lub w
| NAJGORSZYM  przypadku założenie opaski uciskowej (wyjątek !!!) pomiędzy
miejscem użądlenia a sercem.

watpie zeby cos to pomoglo nawet jako wyjatech chyba ze jako dzialanie
psychologiczne


sprawdź albo zapytaj co robili nasi dziadkowie w takiej sytuacji ...
 Jak ktoś jest uczulony na jad to powinien sobie
| kupić i nosić ze sobą tzw "EPIPEN" czyli strzykawkę "insulinówkę" z
| adrenaliną którą można sobie samemu zapodać - do kupienia na receptę w
| aptece.

i liczysz na to ze ktos bez medycznego wyksztalcenia w sytuacji alergicznej
sam sobie wykona wlew???
to nie wlew tylko zastrzyk - cukrzycy też nie mają wykształcenia medycznego


(nie mówię o żołnierzach którzy mają ze sobą zestawy oddtrutek lub środki
przeciwbólowe)
MEDYCYNA TO SZTUKA NIE MATEMATYKA - DOBRY MEDYK TO POKORNY MEDYK
Pozdrawiam,
M.P.


Scobin:

| Zauważ, proszę, że konstrukcja "zespół jest reprezentowany przez"
| to również anglicyzm -- i w moim odczuciu nie aż tak bardzo się
| on różni od analogicznej frazy ze słowem "menadżerowany".


Czlowiek znany kiedys jako logos:

Oczywiscie, ze sie rozni i to znacznie.


Na pewno taka konstrukcja jest lepiej zadomowiona w polszczyźnie. Jednak
również stanowi pewne wykroczenie przeciwko zasadom poprawnościowym (a
dokładniej -- przeciw kryterium narodowemu) -- i z tego punktu widzenia
różnica nie jest tak duża, ponieważ żadnej z wymienionych form (moim zdaniem)
nie powinno się używać bez wyraźnej potrzeby.

Zwłaszcza przy poprawianiu innych i zwracaniu uwagi na "żenujące anglicyzmy"
zwracałbym szczególną uwagę na taką poprawność wypowiedzi, żeby żaden purysta
nie mógł się przyczepić. ;)

Czlowiek znany kiedys jako logos:

Poza tym, nie wydaje mi sie, zeby to uzycie
slowa "reprezentowany" nosilo znamiona anglicyzmu.


Anglicyzm to jeszcze pół biedy (zresztą nie wszystkie zapożyczenia są złe).
Ale jestem pewien, że nosi ono wszelkie znamiona mody językowej. Zwłaszcza w
połączeniu z wyrazem "zespół" (też nadużywanym). Dlatego cała fraza mi się nie
podoba.

Scobin:

| Jeżeli już, to należałoby raczej powiedzieć "przedstawicielem
| (ew. reprezentantem) zespołu jest..." (chociaż to zmieniłoby
| nam znaczenie).


Czlowiek znany kiedys jako logos:

"Reprezentantem", a to juz nie bedzie anglicyzm?


Dlaczego mam wrażenie, że w mojej wypowiedzi interesują Cię głównie szczegóły,
a nie cała myśl? :-)

Oczywiście, że będzie. Dlatego zaznaczyłem ewentualność tej drugiej
możliwości. Sam wybrałbym przedstawiciela.

Jeśli zaś chodzi o to, czy w tym kontekście uważam wyraz "reprezentant" za
lepszy od słowa "reprezentowany" -- owszem. Przyczyny są takie:

- fraza "reprezentantem zespołu jest" (nazwijmy ją umownie frazą A) jest o
jedną sylabę krótsza od "Zespół jest reprezentowany przez" (fraza B);

- moje osobiste odczucie, iż "reprezentant" jest częstszą (a przez to mniej
rażącą) formą od słowa "reprezentowany", mogę poprzeć wynikami wyszukiwania z
Google'a -- proporcje częstości są jak mniej więcej dwa do jednego;

- sądzę, że "reprezentant" pełni w naszej frazie ważniejszą rolę niż "zespół",
a zatem celowe będzie przesunięcie tego słowa na pierwsze (akcentowane)
miejsce zdania.

Pozdrawiam ciepło (choć z zapaleniem oskrzeli)
Scobin





Scobin:
| Zauważ, proszę, że konstrukcja "zespół jest reprezentowany przez"
| to również anglicyzm -- i w moim odczuciu nie aż tak bardzo się
| on różni od analogicznej frazy ze słowem "menadżerowany".

Czlowiek znany kiedys jako logos:
| Oczywiscie, ze sie rozni i to znacznie.

Na pewno taka konstrukcja jest lepiej zadomowiona w polszczyźnie. Jednak
również stanowi pewne wykroczenie przeciwko zasadom poprawnościowym (a
dokładniej -- przeciw kryterium narodowemu) -- i z tego punktu widzenia
różnica nie jest tak duża, ponieważ żadnej z wymienionych form (moim
zdaniem)
nie powinno się używać bez wyraźnej potrzeby.


Tak po prawdzie to nie mam czasu na prowadzenie sążnistej diatryby. Moją
euforię pisania na grupach dyskusyjnych zatracilem juz dawno kiedy zdalem
sobie sprawe z tego, ze wszelkie internetowe polemiki do niczego nie
prowadza. Ale widze, ze trafilem na entuzjaste. Dobrze wiec. Zapytam
zwyczajnie bez zbednego czepiania sie. Co to jest tzw. "kryterium narodowe"?
Mam nadzieje, ze to nie jest cos z obozu "Polska dla Polakow", chociaz na to
wlasnie wyglada?
Poza tym, prosze nie zapominac, ze we wszystkich jezykach swiata mamy do
czynienia ze zjawiskami leksykalnymi, ktore po przeprowadzeniu analizy
etymologicznej okaza sie byc formami zapozyczonymiz innych jezykow. W
przypadku slowa "reprezentowac" az tak bardzo bym sie tym nie przejmowal
poniewaz sadze, ze pochodzi ono z jezykow indoeuropejskich. W sumie
"manadzerowac" tez by mozna pod to podciagnac ale chyba wszyscy zgodzimy
sie, ze to po prostu nie brzmi...

Zwłaszcza przy poprawianiu innych i zwracaniu uwagi na "żenujące
anglicyzmy"
zwracałbym szczególną uwagę na taką poprawność wypowiedzi, żeby żaden
purysta
nie mógł się przyczepić. ;)


Purysci moga mi naskoczyc.

Czlowiek znany kiedys jako logos:
| Poza tym, nie wydaje mi sie, zeby to uzycie
| slowa "reprezentowany" nosilo znamiona anglicyzmu.

Anglicyzm to jeszcze pół biedy (zresztą nie wszystkie zapożyczenia są
złe).
Ale jestem pewien, że nosi ono wszelkie znamiona mody językowej. Zwłaszcza
w
połączeniu z wyrazem "zespół" (też nadużywanym). Dlatego cała fraza mi się
nie
podoba.


W moim skromnym odczuciu anglicyzm to znaczy tyle samo co zapozyczenie. To
sa dwie rozne rzeczy, aczkolwiek w pewnych wypadkach moga sie wydawac
podobne.

Scobin:
| Jeżeli już, to należałoby raczej powiedzieć "przedstawicielem
| (ew. reprezentantem) zespołu jest..." (chociaż to zmieniłoby
| nam znaczenie).

Czlowiek znany kiedys jako logos:
| "Reprezentantem", a to juz nie bedzie anglicyzm?

Dlaczego mam wrażenie, że w mojej wypowiedzi interesują Cię głównie
szczegóły,
a nie cała myśl? :-)


Bo tam tkwi diabel.

Oczywiście, że będzie. Dlatego zaznaczyłem ewentualność tej drugiej
możliwości. Sam wybrałbym przedstawiciela.


Ja bym wybral cokolwiek oprocz "manadzerowania".

Jeśli zaś chodzi o to, czy w tym kontekście uważam wyraz "reprezentant" za
lepszy od słowa "reprezentowany" -- owszem. Przyczyny są takie:

- fraza "reprezentantem zespołu jest" (nazwijmy ją umownie frazą A) jest o
jedną sylabę krótsza od "Zespół jest reprezentowany przez" (fraza B);


No faktycznie, to kryterium az zwala z nog...

- moje osobiste odczucie, iż "reprezentant" jest częstszą (a przez to
mniej
rażącą) formą od słowa "reprezentowany", mogę poprzeć wynikami
wyszukiwania z
Google'a -- proporcje częstości są jak mniej więcej dwa do jednego;


No tak, nastepny googlista. Z googlami jest jak z telewizja. Trzeba byc
ostroznym.

- sądzę, że "reprezentant" pełni w naszej frazie ważniejszą rolę niż
"zespół",
a zatem celowe będzie przesunięcie tego słowa na pierwsze (akcentowane)
miejsce zdania.


No to jest juz jakis argument. Nie wiem czemu znalazl sie na koncu listy.
Tylko, ze to akurat nie jest argument odnoszacy sie do warstwy leksykalnej
tylko do szerszych zasad komunikacji jezykowej.

Pozdrawiam ciepło (choć z zapaleniem oskrzeli)
Scobin


Acha, to stad tyle czasu :) albo raczej :(


Wprowadzenie powszechnych szczepień przeciwko pneumokokom dla wszystkich dzieci poniżej drugiego roku życia to priorytet resortu zdrowia - powiedział wiceminister Marek Twardowski podczas konferencji na temat szczepień, która 6 stycznia odbyła się w Warszawie. Konferencję Perspektywy i szanse szczepień ochronnych w Polsce w profilaktyce zdrowotnej dzieci i młodzieży zorganizowały senacka Komisja Zdrowia oraz Europejskie Stowarzyszenie Promocji Zdrowia Pro Salutem.

Jak podkreślali uczestnicy spotkania, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca wprowadzenie szczepień przeciwko pneumokokom do narodowych programów szczepień. Pneumokoki to bakterie chorobotwórcze, mogące atakować różne narządy człowieka. Mogą być przyczyną poważnych chorób, m.in. zapalenia opon mózgowo- rdzeniowych, zapalenia płuc. Pneumokoki mogą wywoływać również mniej poważne, ale bardzo często występujące choroby, np. zapalenie ucha środkowego, zapalenie zatok, zapalenie oskrzeli.

Twardowski zapowiedział, że Ministerstwo Zdrowia chciałoby jak najszybciej wprowadzić powszechne szczepienia przeciwko pneumokokom, zaznaczył jednak, że ze względów finansowych może to być w tym roku niemożliwe. Przypomniał, że w październiku zeszłego roku resort wprowadził szczepienia przeciwko pneumokokom (oraz przeciwko ospie wietrznej) dla dzieci z grup ryzyka.

Prof. Ewa Bernatowska z Polskiego Towarzystwa Wakcynologii (PTW) podkreśliła, że szczepienia przeciwko pneumokokom są rekomendowane także przez polskich specjalistów. Przekonywała, że szczepienia te mają bardzo wysoką skuteczność i wpływają na zmniejszenie zachorowalności na inne choroby infekcyjne.

Dodała, że choć polski kalendarz szczepień jest zbliżony do standardów europejskich, Pediatryczny Zespół Ekspertów, który w tej kwestii doradza Ministrowi Zdrowia, chciałby również wprowadzenia powszechnych szczepień przeciwko ospie wietrznej, szczepień przeciwko grypie w grupie ryzyka, przeciwko meningokokom oraz rotawirusowi w wybranych grupach wiekowych oraz szczepienia przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV - niektóre typy tego wirusa mogą powodować raka szyjki macicy).

Twardowski zwrócił uwagę, że szczepienie przeciwko HPV jest zalecane przez MZ i choć kierownictwo resortu uważa, że jest ono bardzo ważne, w ciągu najbliższych kilku lat jego finansowanie z budżetu na pewno nie będzie możliwe ze względu na wysoki koszt.

Zalecane jest, by przeciwko HPV szczepić dziewczynki w wieku ok. 13 lat, zanim rozpoczną współżycie płciowe. Niektóre gminy finansują te szczepienia z własnych środków przeznaczonych na profilaktykę. "Współpracujemy z samorządami, chcielibyśmy mieć wpływ na to, żeby środki na profilaktykę były wydawane racjonalne. Jednak nie zapominajmy, że w przypadku szczepień przeciwko HPV pierwsze efekty będą odczuwalne za jakieś 10 lat, a sprawdzalne dopiero za 30" - mówił Twardowski.

Główny Inspektor Sanitarny Adrzej Wojtyła przypomniał, że kwestię szczepień ochronnych w Polsce regulują: ustawa o chorobach zakaźnych i zakażeniach (pod koniec zeszłego roku znowelizowana przez Sejm), ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz rozporządzenia Ministra Zdrowia. Kalendarz Szczepień Ochronnych ogłasza GIS w formie komunikatu; składa się on z dwóch części: szczepień obowiązkowych, finansowanych z budżetu oraz zalecanych, których koszt ponosi pacjent. Za finansowanie szczepień odpowiedzialny jest Minister Zdrowia, natomiast koordynacją i nadzorem zajmuje się GIS.

Jak podkreślił Wojtyła, przy tworzeniu programu szczepień kierownictwo resortu zdrowia kieruje się przesłankami merytorycznymi, czyli zaleceniami ekspertów i WHO, prawnymi oraz finansowymi. "Profilaktyka jest tańsza niż leczenie, dlatego, jeśli to możliwe, należy zapobiegać chorobom i temu służyć ma program szczepień ochronnych" - mówił Wojtyła. AKW

PAP - Nauka w Polsce

bsz

Tygrys, powiem tak (wszak takie historie to moje zawodowe hobby).

Po pierwsze, opis do złudzenia przypomina mi Fatkę. Też osłuchowo zero, zdjęcia ok, a wyraźnie jest coś nie tak. Fatka gadała i jakoś ciągnęła, ale ona miala łagodniejsze. Weci rozkładali ręce, dopiero kardiologa olśniło - stan zapalny płuc. Antybiotyk pomógł.
Pojawiało jej się to zawsze np. przy suchym powietrzu i nawracało.
Zgodnie z moją wiedzą, najpewniej miała wadę surfaktantu w oskrzelach.

Surfaktant to taka... hmmm... wodna mieszanina różnych cząsteczek i mikroorganizmów. Wyściela pęcherzyki płucne oraz oskrzela i oskrzeliki (zależnie od miejsca są różne typy). Ułatwia oddychanie (zmniejsza pracę płuc), usuwa stałe zanieczyszczenia a także broni przed zakażeniami (są tam m.in. mikroorganizmy, które zżerają drobnoustroje chorobotwórcze).
W przypadku, gdy coś jest nie tak, np. brak w surfaktancie któregoś z białek, zaczynają się problemy. Organizm nie może chronić sie przed mikroorganizmami (w zależności od białka są to różne mikroorganizmy). I powoduje to również pewną nieskuteczność w leczeniu, w najlepszym wypadku można zaleczać, ale bez transfuzji preparatu surfaktozastęczego nie da rady wyleczyć.

W wyniku wad surfaktantu rozwijają się też zapalenia. Niektóre mogą prowadzić do ALI, ostrego uszkodzenia płuc, które może się wiązać z zabiciem mikroorganizmów, zmianą składu surfaktantu lub nawet przerwaniem błony pęcherzyków i zalaniem płuc krwią.
W wyniku nieleczonego ALI może się rozwinąć ARDS, zespół ostrej niewydolności oddechowej, która może m.in. doprowadzić do śmierci przez uduszenie. U dzieci, które rodzą się z wadami surfaktantu, pojawia sie RDS, czyli zespół niewydolności oddechowej.

Generalnie w Polsce nie ma mozliwości oznaczenia składu białek surfaktantu u ludzi. A u zwierząt podobno nigdzie na świecie sie takich badań nie robi. Dla zwierząt nie opracowano też preparatu surfaktantozastępczego.

Wydaje się, że okreslony skłąd jakościowy surfaktantu może być dziedziczny. A więc, jeśli choroba Etain była związana z tym właśnie, to należy mieć na uwadze możliwość wystąpienia takich problemów u Jej rodziny. Oczywiście, nie muszą wystąpić, gdyż przecież wady genetyczne jednego osobnika nie muszą wystąpic u innych. Ale należy mieć to na uwadze, unikać zapaleń płuc, w razie najdrobniejszych podejrzeń podac od razu enrofloksacynę (Fatce pomagała). Unikac zakażeń Haemophilus influenzae i pałeczką ropy błękitnej (to takie "sztandarowe" bakterie w tym temacie). I w miarę możliwości nie rozmnażać, aby nie pozwalać na powielanie złego genu...

Oczywiście, to są domysły, bo, jak mówię, nikt nie oznacza białek surfaktantu u zwierząt (tj. nie wykonuje testu ELISA). Ale ten przypadek, jak i przypadki z rodziny małej, sugerują, że to może być to.

Jak dla mnie przyczyną bezpośrednią śmierci mogło być ARDS lub po prostu sepsa. Ale tego bez dokładnych badań (nie do zrobienia) się tego nie potwierdzi - ani nie wykluczy. I nawet wyizolowanie surfaktantu z płucek nic nam nie da.

Bo ani gruźlica, ani myko, ani zapalenie tak szybko, w ciągu doby, nie zabija. A te dwa wymienione wyżej jak najbardziej. Choć owszem, gruźlica lub myko mogły być powodem wszystkiego - ale nie tylko one.

Reasumując. Tak, Tygrys, to może być dziedziczne i trzeba uważać.

PS. Weci na moje przemyslenia o surfaktancie otwierali szeroko oczy - podobno na studiach wet się o tym nie uczą. Lekarze "ludzcy" tez rzadko o tym wiedzą (tu mnie zaskoczyła koleżanka póki nie powiedziała, że pracuje w Centrum Zdrowia Dziecka). Bo to stosunkowo młoda dziedzina.
Moja wetka powiedziała: no tak, w takim świetle, jest to możliwe. I tyle.

Trzymanie w domu kota może podrażnić płuca i zaostrzyć objawy astmy i to nawet u osób, które nie są uczulone na te zwierzęta – wynika z najnowszych badań. Alergię na koty ma do 15 proc. ludzi. Ta nadwrażliwość jest przypisywana reakcji na co najmniej jedno szczególne białko, wydzielane przez skórę kota.

Podczas ogólnoeuropejskich badań, prowadzonych przez naukowców z Imperial College w Londynie, pobierano próbki z materacy 1884 osób z często spotykanymi alergiami.

Okazało się, że zwiększona ekspozycja na alergen kota była związana z większą wrażliwością układu oddechowego ochotników oraz nasileniem takich objawów, jak świszczący oddech i duszność u osób, o których wiadomo, że nie są uczulone na te czworonogi.

Takie objawy, znane jako podwyższona reaktywność oskrzeli (BR) sugerują, że ograniczenie kontaktu z kotami może być korzystne dla osób z alergią, niezależnie od jej rodzaju - twierdzą naukowcy.

- To był nieoczekiwany wynik – mówi kierująca badaniami Susan Chinn. – Z góry zakładaliśmy, że stwierdzimy zwiększoną reaktywność tylko u osób, u których badania krwi wykazały alergię na koty.

“Jednak wyniki sugerują, że wszyscy alergicy mają objawy reakcji astmatycznej, jeśli zetkną się z alergenem kota - nawet jeśli badania krwi nie wykazują, by byli na niego uczuleni” – piszą autorzy na łamach “American Journal of Respiratory and Critical Care Medicine”.

Podczas badań mierzono poziom alergenów kota i roztoczy kurzu domowego w próbkach kurzu z materacy, a także zbierano dane dotyczące uczulenia na cztery najważniejsze alergeny – kota, roztocze kurzu domowego, Cladosporidium (pospolita pleśń) oraz trawę - tymotkę łąkową. Uczestników poddano próbie prowokacyjnej z metacholiną, która służy do rozpoznawania astmy, zaś wyniki zostały porównane z poziomem alergenów znalezionych w próbkach z materacy.

Te badania dodają znaczenia wcześniejszym odkryciom, zgodnie z którymi istnieje mocny związek pomiędzy astmą a obecnymi w pomieszczeniach alergenami. Nieoczekiwane było jednak to, że wszyscy pacjenci, którzy mieli kontakt z kotami, wykazali większą reaktywność.

– Wstępne wyniki naszych badań nie wykazały związku pomiędzy poziomem roztoczy kurzu domowego a reaktywnością oskrzeli wśród osób z uczuleniem na którykolwiek z czterech testowanych alergenów. Jednak nawet niewielka ekspozycja na alergen kota skutkowała znacząco większą reaktywnością - mówi dr Chinn.

Według naukowców, nie można wykluczyć, że alergen kota może być odpowiednikiem ekspozycji na endotoksyny, typowe dla bakterii uważanych za nasilające objawy astmy. W domach posiadaczy kotów stwierdza się wyższe stężenia takich związków.

- W oparciu o bieżące badania, wydaje się, że wiele osób może odnieść korzyści z ograniczenia kontaktu z kotami - mówi dr Chinn. – Ponieważ jednak wyniki są nieoczekiwane, zanim pojawią się stanowcze zalecenia, badania powinny być powtórzone.

- Wiemy, że kocie alergeny należą do najbardziej lepkich i odpornych cząsteczek, są też najczęstszą po roztoczach kurzu domowego przyczyną alergii. Jeśli wprowadzasz się do domu, w którym wcześniej mieszkały koty, alergeny mogą tam pozostawać nawet po gruntownym czyszczeniu – mówi Muriel Simmons, generalny dyrektor organizacji charytatywnej Allergy UK.

Niezdrowa reakcja

- Zwierzęta domowe są drugą co do częstości przyczyną alergii w domach Brytyjczyków – po roztoczach kurzu domowego. Połowa dzieci z astmą jest uczulona na koty.

- Alergeny zwierząt domowych są białkami. Stykając się ze skórą lub wdychane – powodują reakcje alergiczne, które pobudzają organizm do produkcji histaminy.

- Histamina powoduje obrzęki i podrażnienie górnych dróg oddechowych, a także typowe objawy kataru siennego i astmy.

- Osoby, które miały astmatyczne zapalenie oskrzeli jako dzieci, mieszkając wraz ze zwierzętami domowymi, zwłaszcza kotami, w późniejszym wieku są bardziej narażone na alergię na koty.

- Koci alergen ma postać bardzo małych cząsteczek, które łatwo unoszą się w powietrzu i są wdychane.

- Podczas reakcji alergicznej białko, zwane ludzką immunoglobuliną E (IgE), wytwarzane przez układ odpornościowy w odpowiedzi na obecność alergenów takich, jak kocia sierść, wiąże się ze specyficznymi receptorami na powierzchni komórek immunologicznych. To wyzwala uwalnianie się histaminy, powodując takie objawy, jak swędzenie, kichanie, wyciek z nosa i łzawienie.

Źródło: onet.pl


Wniosek - masz alergię wyrzuć kota.
A tak na poważnie, zanim się zdecydujesz na zwierzę w tym wypadku kota, zastanów się nad tym kilka razy, aby później nie biegały bezdomne koty po osiedlu, które zostały porzucone przez swych właścicieli.
Ja alergii nie mam i kota mieć nie zamierzam.

W ostatnich zdaniach sekcjonujący zawarł taką myśl:.."w oparciu o powyższe dane należy przyjąc,że dzieko zmarło śmiercią dośc nagłą,a bezpośrednią przyczyną najprawdopodobniej był wstrząs ,który rozwinął się po zastosowaniu leków anestetycznych standardowo stosowanych przy znieczuleniu ogólnym i miejscowym do którego doszło u dziecka obarczonego zapaleniem płuc.."

Tylko ,że dziecko było zdrowe -nawet utajone zapalenie płuc , bez kaszlu czy temp.ale dziecko wyglądało by na chore ...budziłoby wątpliwości w swoim obniżonym nastroju zachowaniu wyglądzie ,ale dziecko było zdrowe,wesołe itp.

Biegły powołany do sprawy również twierdzi , że sekcjonujący się pomylił i ,że nie ma mowy o zapaleniu płuc ...powiedział ,że sekcjonujący nie wziął pod uwagę iż w trakcie reanimacji i resucystacji itp.rozwija się taki obraz i że często mamy do czynienia z tak dużą ilości ropy.

Dziecko miało wykonane RTG płuc po przewiezieniu do szpitala tj ,0,5 godziny po zdarzeniu w NZOZ.
..."rozległe rozsiane w całych płucach nieregularne zagęszczenia - zmiany bardziej nasilone lewostronnie.Struktury kostne klatki piersiowej prawidłowe .Wielkośc i kształt serca prawidłowe..."

Operator na sali opercyjnej ...był przekonany ,że mają do czynienia z obrzękiem płuc spowodowanym niewydolnością serca ...

Biegły twierdzi ,że wstrząs anafilaktyczny ...hm ?

-jeszcze jedna konsultacja histopatologiczna:
W preparatach mikroskopowych z różnych obszarów płuc stwierdza się cechy przekrwienia z obecnością wynaczynień do przestrzeni powietrznej i obecnością w niej również mniej lub bardziej wyrażonego obrzęku. W pojedyńczych miejscach spostrzega się obecnośc bło0n szklistych oraz niewielkich skupiska makrofagów i jednojądrowych komórek w świetle pęcherzyków płucnych .W niektórych preparatach widoczne są ogniska nadzianki krwawej oraz obecnośc dośc licznych skupisk granulocytów obojętno -chlonnych w świetle pęcherzyków.W tych miejscach znajdujących sie tam oskrzelach spostrzega się w obrębie treści białkowej granulocyty obojętnochlonne.W obrębie światła oskrzeli obserwuje się tresc białkową przemieszaną ze złuszczonymi elementami nabłonka wałeczkowego oraz krwinkami czerwonymi .W obrębie tkanki łącznej międzypłatowej widoczny jest płyn obrzękowy i czasem niewielkie wynaczynienia krwi oraz obecnośc pojedyńczych jednojądrowych komórek .Ściana samych oskrzeli szczególnie dużych jest niekiedy objęta miernie nasilonym naciekiem z jednojądrowych komórek W przestrzeni około oskrzelowej obserwuje sie czasem pomnożenie komórek układu chlonnego .Naczynia krwionośne mają zachowana strukturę są poszerzone i przepełnione krwią .Wcałości obraz zmian mikroskopowych w obrębie płuc przemawia za obrzękiem i ostrym przekrwieniem z wynaczynieniami do przestrzeni powietrznej i obecnością błon szklistych..."

No i co Ty na to ?

"Optymalni" czerwiec 2003 6(46) wkładka - Arkadia Zdrowia "Colonia"
---------------------------------------------------------------------

Działanie Układu Wegetatywnego w organizmie człowieka

Ciąg dalszy artykułu z ubiegłego miesiąca:

Dr J.Kwaśniewski pisze, że przyczyną wyższą prawie wszystkich chorób jest
przewaga któregoś z podukładów układu wegetatywnego. Aby przybliżyć
mechanizm powstawania chorób przedstawię właściwości podukładów
parasympatycznego i sympatycznego. Układ nerwowy sympatyczny ma
właściwości ergotropowe, czyli pobudza do pracy narządy wewnętrzne
organizmu, wzmaga przepływ krwi, powoduje obkurczanie naczyń
krwionośnych, podnosi ciśnienie i przyspiesza przemianę materii; powoduje
ogólne pobudzenie organizmu. Układ parasympatyczny ma działanie
trofotropowe, czyli jego zadaniem jest spowalnianie pracy narządów
wewnętrznych, obniżanie ciśnienia krwi, regenerowanie i odżywianie narządów,
tkanek, kości, skóry; powoduje wyciszenie i relaksację.
W sytuacji kiedy jesteśmy pobudzeni, zdenerwowani, przewagę bierze
układ sympatyczny, dochodzi do wzmożonego wydzielania katecholaminu
(adrenaliny i noradrenaliny) z kory nadnerczy. Dochodzi wtedy do łomotania
i przyspieszenia pracy serca, podnosi się ciśnienie, jesteśmy zdenerwowani,
pocą się nam ręce i całe ciało drży, wzrasta poziom lęku i zagrożenia,
często nie jesteśmy w stanie myśleć racjonalnie. Jeżeli stan taki mija i
dochodzi
do uspokojenia to jest to normalny objaw pobudzenia nerwowego. Ale jeżeli
stan nerwowości - pobudzenia utrzymuje się lub bez istotnej przyczyny
powraca, to mówimy wtedy ogólnie o nerwicy.
Układ parasympatyczny mający spowolnić pracę, wyciszać, relaksować
jest za słaby i wtedy dochodzi do dominacji układu sympatycznego.
Stan taki jest uciążliwy, ponieważ poza objawami somatycznymi występują
objawy psychologiczne, takie jak natrętne myśli, podwyższone poczucie
zagrożenia, nasilenie lęku, bezsenności, kołatanie serca, skaczące
ciśnienie,
mroczki przed oczyma, nudności i wiele innych dolegliwości.
Dolegliwości takie utrzymujące się dłuższy czas mogą prowadzić
do wyczerpania nerwowego, niemożności egzystowania czyli normalnego
funkcjonowania w społeczeństwie.
W takich przypadkach stosuje się prądy selektywne pobudzające układ
parasympatyczny. Ponadto przy przewadze układu sympatycznego może wystąpić
wiele innych schorzeń somatycznych, takich jak zespół zimnych rąk i nóg,
zaburzenia w krążeniu żylnym i tętniczym, choroba zwyrodnieniowa stawów,
reumatyzm, zespół Sudecka, nadczynność tarczycy, nerwice narządów
wewnętrznych, choroba Buergera i wiele innych schorzeń.
Najczęstszymi chorobami, które powstają w wyniku przewagi układu
parasympatycznego są choroby przewody pokarmowego jak np. wrzody
żołądka i dwunastnicy, wrzodziejące zapalenie jelita, choroba
Crohna-Leśniewskiego i refluks.
Nadmierna przewaga układu parasympatycznego w żołądku powoduje nadprodukcję
kwasu solnego, który nadżera błonę śluzową ściany żołądka. Dochodzi wtedy do
nadżerek, czyli wrzodów żołądka lub dwunastnicy Z choroby tej można szybko
i skutecznie wyleczyć się stosując żywienie optymalne i prądy selektywne
pobudzające układ sympatyczny. Bardzo dobre efekty dają prądy "S" przy
otyłości, jeżeli osoba ma problemy z chudnięciem. "Chudnie się nawet podczas
snu", jak pisze dr J. Kwaśniewski. W tym przypadku prądy selektywne typu "S"
pobudzają receptory znajdujące się w tkance tłuszczowej do wzmożonego
wydzielania noradrenaliny. Noradrenalina uwalnia kwasy tłuszczowe z tkanki,
co powoduje szybsze chudnięcie. Jednak nie wszyscy reagują jednakowo,
ponieważ każdy posiada inną wrażliwość układu nerwowego i u każdego proces
chudnięcia wygląda inaczej. Bardzo dobre efekty dają prądy pobudzające
układ sympatyczny przy wrzodziejącym zapaleniu jelit.. Chorobie tej
towarzyszą częste biegunki krwawe, powodujące stopniowe wyniszczenie
organizmu, anemię.
Przy stosowaniu diety optymalnej i zastosowaniu prądów następuje całkowite
wyleczenie poprzez usunięcie przewagi układu parasympatycznego w narządach
jamy brzusznej.
W niektórych przypadkach zabiegi prądami selektywnymi należy powtórzyć.
Podobnie przy astmie oskrzelowej, jak i spastycznym nieżycie oskrzeli
dochodzi do przewagi układu parasympatycznego. stosujemy wtedy prądy
pobudzające układ sympatyczny., aby wspomóc prace oskrzeli i otworzyć drzewo
oskrzelowe oraz polepszyć wentylację płuc. Stosując żywienie optymalne,
nawet
po jednej serii zabiegów ataki duszności całkowicie ustępują.
Reasumując: żywienie optymalne i prądy selektywne to właściwa droga do
zdrowia.

Fizjoterapeuta Jacek Kruszyński - B.T. Colonia
www.ArkadiaZdrowia.com

..

"Optymalni" marzec 2003 nr 3(43)
Lekarze "Centrum Żywienia Optymalnego"
w Jastrzębiej Górze odpowiadają na listy pacjentów
--------------------------------------------------------------------------

Szanowny Panie Doktorze,
Kilka tygodni temu zwracałam się do Pana z pytaniem o ŻO w przypadku chorych
na CF. Otrzymałam odpowiedź, że w takim przypadku potrzebna jest
bezpośrednia konsultacja lekarska. Zapisałam syna na wizytę do lekarza
optymalnego, który przyjeżdża do naszego miasta raz w miesiącu i otrzymałam
wskazówki na temat żywienia mojego dziecka oraz skierowanie na prądy
selektywne. Po prądach syn trochę więcej kaszlał, ale też oskrzela bardzo
ładnie oczyściły się z nadmiaru śluzu.
Mija trzeci tydzień, odkąd syn jest na ŻO, ale niestety czuje się źle,
ponieważ jego przewód pokarmowy chyba nie radzi sobie z takim pokarmem (syn
zażywa do
każdego posiłku Lipancreę, tak jak dawniej).
Codziennie wychodzi obolały z toalety, ponieważ stolce są tłuszczowe,
rzadkie i nie strawione. Jak już kiedyś wspomniałam, całe życie był na
diecie niskotłuszczowej i wysokobiałkowej, więc zdajemy sobie sprawę, że
organizm musi się przestroić, ale kiedy to nastąpi? Syn jest smutny, bez
energii i coraz bardziej zaczyna wątpić w to, czy ta dieta jest dla niego,
chociaż staram się jak mogę, żeby go podtrzymać na duchu. Jestem przekonana
co do słuszności ŻO, ale czy w przypadkach, takich jak ten, ŻO jest możliwe?
Czy syn jest taki bez życia przez to, że organizm odzwyczaja się od
węglowodanów, jako głównego źródła energii, czy dlatego, że nie trawiąc
pokarmu, nie dostarcza organizmowi potrzebnych składników? Proszę o
odpowiedź na nasze wątpliwości, pozdrawiam serdecznie.

Elżbieta

Szanowna Pani!
Pani syn choruje na CF, czyli zwłóknienie torbielowate trzustki. Jest to
bardzo poważne schorzenie. Chorzy na mukowiscydozę, z niejasnych dla
medycyny przyczyn, produkują nieprawidłowy rodzaj białka. W konsekwencji u
tych chorych dochodzi do defektu kanału chlorkowego, obecnego we wszystkich
gruczołach zewnętrznych. Powoduje to, że śluz wytwarzany w trzustce, jelicie
cienkim, oskrzelach, drogach żółciowych, gonadach i gruczołach potowych
staje się gęsty i ciągnący.
Mukowiscydoza skraca okres życia do 25-30 lat. Chorzy cierpią na
niewydolność oddechową, nawracające zapalenia oskrzeli, rozstrzenie
oskrzeli, przewlekłe biegunki, zespoły złego wchłaniania, wtórną cukrzycę.
Leczenie tradycyjne jest nieskuteczne. W przypadku stosowania żywienia
optymalnego, u chorych na mukowiscydozę dochodzi do poprawy funkcji
gruczołów zewnętrznych. Niestety, nie można stwierdzić, że choroba ustępuje
całkowicie. Należy stosować żywienie optymalne prawidłowo. Żywienie dzieci,
w zależności od schorzeń, jest ściśle uzależnione od ich wieku i masy ciała.
Nie podała Pani tych wartości. Należy bazować na otrzymanych wskazówkach.
Napisała Pani, iż syn stosuje żywienie optymalne trzy tygodnie. To naprawdę
bardzo krótko. Doszło do poprawy wentylacji płuc przez usunięcie nadmiaru
zalegającego śluzu. Dokonało się to dzięki prądom selektywnych. Syn więcej
kaszlał, ponieważ rozszerzyły się nagle struktury anatomiczne płuc i doszło
do ewolucji śluzu. Taki objaw mukowiscydozy ustępuje w ciągu kilku dni,
natomiast na poprawę sprawności gruczołów zewnątrzwydzielniczych trzeba
będzie poczekać kilka miesięcy.
Leczenie farmakologiczne musi być stosowane chyba, że ustąpią biegunki.
Wszystkie produkty muszą być gotowane lub delikatnie smażone oraz podawane
rozdrobnione, najlepiej w postaci papki.

Nie należy przesadzać z ograniczeniem węglowodanów! Na 1 kilogram masy ciała
należy stosować 0,8 g do 1 g węglowodanów. Nie należy także przesadzać z
nadmiarem tłuszczu! Jeżeli będzie go za dużo, będą tłuste stolce. Syn
powinien zjadać tyle produktów tłuszczowych, aby nie odczuwał głodu, ale nie
więcej.

lek. med. Maciej Garbień

..