Wyniki wyszukiwania dla zapytania: przyczyną zatruć pokarmowych

Jest podobna do tej 13 - dniowej ale z tego co piszesz nie jest nia.


Bylam na diecie 13-dniowej, ale nie mam dobrych wspomnien (bylo to okolo 2
miesiace temu) w czwartym dniu rano rozchorowalam sie (wykluczam zatrucie
pokarmowe). Lezalam przez caly dzien w lozku i wymiotowalam. Nie wiem, czy
przyczyna byla dieta, ale wiem, ze wole juz nie ryzykowac. Nawet schudlam
3kg, ale pozniej przybylo mi 4 (mimo, ze stosowalam diete 1500kcal +
cwiczenia na stepperze, spacery).
Mimo wszystko zycze powodzenia.
Ola Mycha



Dodam do postu szanownego kolegi, że tzw. oligodynamiczne (dużo silniejsze,
niż wynikałoby to ze stężenia) działanie jonów Ag+ w wodzie i wodnych r-rach
przechowywanych w srebrnych naczyniach pozwala na utrzymanie względnej
aseptyki wody.
Dziś tę właściwość soli Ag wykorzystuje się w miejscowej terapii m.in.
poparzeń, owrzodzeń, odleżyn (sole srebrowe sulfatiazolu, sulfadiazyny), na
otwarte rany, przy stęż. soli 1-2%. I nie powoduje to zatrucia srebrem(stęż.
Ag+ w ranie - ok. 1 ppm), mimo tego, że sulfonamidy są - jak na tę drogę
podania - dość intensywnie wchłaniane przez organizm.

   | 2. Co do miski posrebrzanej: sądząć po wadze, jaką koleżanka przykłada
do
| zdrowia mie wierzę, by używała naczyń srebrnych o powierzchni
zanieczyszczonej
| siarczkiem srebra (czarny nalot) - ewentualnej przyczyny zatrucia.

A ew. spatynowane naczynie - wyczyść; pozbędziesz się nadmienionego siarczku
srebra (chociaż biorąc pod uwagę jego rozpuszczalność w wodzie i stopień
absorbcji z przewodu pokarmowego, nie wiem czy jest to konieczne dla
zachowania zwierząt przy życiu).

pozdrv dla ciebie i kociaków



oki, ale tam jest o aminokwasach, a w karnitynie jest _czwartorzędowa_  
grupa aminowa, która z aldehydami nie reaguje. stąd moje pytanie - czy  
jesteś pewien że karnityna też tworzy "związki mailarda"?


Z tego co widać w Reakcji Maillarda (poniżej 160 stopni C) mogą powstawać
czwartorzędowe aminy. Gdy temperatura podniesie się powyżej 200 stopni (np.
pieczenie) rozkładają się. Czyli karnityna i inne aminy czwartorzędowe mogą
się tworzyć w Reakcji Maillarda zwłaszcza w temp. poniżej 160 stopni C a
następnie rozkładają się. Problem w tym że wiele amin czwartorzędowych w
przeciwieństwie do karnityny jest rakotwórczych.
Np. niektóre grzyby wytwarzają trujące aminy czwartorzędowe np. muskaryna

http://www.spzoz.hajnowka.pl/index.php?show=lab/03

Fragment: Olszówka (Krowiak podwinięty) - grzyb trujący, zawiera muskarynę i
inne aminy czwartorzędowe. Trucizny te rozpuszczają się w wodzie na gorąco,
dlatego odgotowywanie grzybów i odlewanie wywaru zmniejsza ich toksyczność.
U większości osób objawy zatrucia występują mimo odgotowywania grzybów po
4,5 do 5 h po spożyciu potrawy, w postaci zaburzeń żołądkowo-jelitowych,
oddychania i krążenia. Ponadto powoduje ubytki w błonie śluzowej przewodu
pokarmowego i może być przyczyną wrzodów.

Pozdr.
Jędruś


Znalazłam takie coś:
Wyróżniamy 4 główne grupy przyczyn powstawania biegunek:
przyczyny dietetyczne, zmiana karmy na taką, do której pies nie byt przyzwyczajony, karma zepsuta lub nieodpowiednia, nagłe spożycie dużej ilości karmy po głodzeniu, alergie pokarmowe, brak tolerancji pokarmu itp.;
— procesy zapalne w obrębie jelit, zatrucia, nadżerki, nowotwory, (częste u zwierząt starszych), stany zapalne błony śluzowej jamy ustnej, przełyku, żołądka i jelit spowodowane zakażeniami bakteryjnymi lub wirusami, ostre zapalenie trzustki. Warto dodać, że biegunki obserwuje się u zwierząt szczepionych przeciwko chorobom zakaźnym jak parwowiroza, coronawiroza, nosówka, choroba Rubartha — zakaźne zapalenie wątroby. Jest to z reguły jedyny objaw łagodnie przebiegającej choroby mimo szczepienia, przy czym predysponowane są do tego typu reakcji dobermany i rottweilery;
— inwazje pasożytów (kokcydioza, wtosogtówki i inne robaczyce):
— zaburzenia w obrębie układu nerwowego na terenie jelit, np. biegunki emocjonalne spowodowane strachem, transportem itp. Biegunki wtórne jako jeden z objawów występują w przebiegu chorób metabolicznych, np. Addisona, i innych układów niż pokarmowy, a także w wyniku leczenia lekami doustnymi, np. antybiotykami czy sulfonamidami. Biegunki występują także po podaniu leków pasożytobójczych.


O jogurcie napisałam, bo produkty mleczne blokują działanie części substancji, a przynajmniej utrudniają ich wchłanianie przez organizm.

Na zatrucia chemiczne drogą pokarmową dajemy: mleko, węgiel, białko surowego jaja. Każdy chemik, etc.....
Poza tym, nie wiem, czy tutaj znajdzie zastosowanie, na zatrucia preparatami owadobójczymi, zawierającymi dichlorfos, odtrutką jest atropina.

Ale ja będę innego zdania. To mi bardzo przypomina objawy gangreny lub ukąszenia żmii. Oczywiście, dwa przypadki jeden po drugim są podejrzane, ale przecież sepsa. Też daje wybroczyny podskórne. Leczy się antybiotykami. Chory szybko słabnie. A przyczyna, u obu chorych, może przecież być ta sama - jakiś mikrob gdzieś się uchował, wniknął przez rankę nawet najmniejszą i narobił bigosu.
Jeszcze, co mi przychodzi do głowy, to jakaś dziwna wirusówka.

ja chyba mogę Ci pomóc, moja celiakia ujawniła się w zeszłym roku na jesieni, a jestem już dorosła (22 lata).

Wydaje mi się, że wcześniej (2, 3 lata temu) też były objawy, ale nie trwały na tyle długo, żebym zaczęła szukać przyczyn innych niż zwykłe zatrucie pokarmowe. Zresztą ponieważ od małego byłam alergiczna i raczej słabszego zdrowia, więc nie czułam nagłego pogorszenia.

Dopiero w zeszłym roku pojawiły się koszmarne i długotrwałe bóle brzucha oraz przewlekła biegunka. Zaczęło się we wrześniu, a w tym samym roku na wiosnę miałam kilka stresujących bardzo wydarzeń: moja mama wylądowała na ostrym dyżurze, a po kilku tygodniach była operowana;
w międzyczasie musiałam napisac i obronić licencjat, a nie bardzo miałam do tego głowę, biegając do mamy do szpitala.
Na wakacje miałam zaplanowaną bardzo atrakcyjną wyprawę na Islandię (patrz link w podpisie), ale przygotowania do niej i sam fakt wyjeżdżania daleko też jest czynnikiem stresującym. Zresztą wyjazd też nie był tak do końca pewien.

Moim zdaniem, cegiełka do cegiełki (żeby nie powiedzieć ziarnko do ziarnka ), stres się nagromadził, do tego nienajlepsze jedzenie przez miesiąc za granicą (zupki chińskie głównie ) i się ujawniło

Teraz juz z wynikami mozesz poczekac, grunt, ze jestes na diecie i tak trzymac. Na wyjasnianie przyczyn przyjdzie pora po porodzie i okresie karmienia. Ja tylko wykluczylabym takie tradycyjne problemy jak zatrucie pokarmowe, bo z tym akurat czekac nie mozna(a bywaja jakies salmonellozy itp.) Podejrzewam, ze na spokojnie sprawe wyjasnisz po porodzie.

Wszystko co Cię spotyka, każdą reakcję organizmu zwalasz na urojoną ciążę. To jest już mocno niezdrowe. Musisz się uspokoić i zapomnieć o tamtej sytuacji bo na szczęście dobrze się ona skończyła. A wymioty mają mnóstwo przyczyn. Przede wszystkim zatrucia pokarmowe i choroby żołądka.

Predyspozycje, geny? Nikt w najbliższej rodzinie nie miał problemów z układem pokarmowym.

Być może, ale jak sie nad tym dobrze zastanowić, to NZJ jest raczej wstydliwą chorobą i dawniej można podejrzewać, że ludzie zwyczajnie na to umierali, a niekoniecznie o tym mówiono, nawet w rodzinie. Mogło to funkcjonować pod nazwą zatrucie.
gdy pytałam moją teściową czy słyszała żeby ktoś z jej przodków chorował na CU czy CD, to powiedziała mi, że jeden z jej wójków "coś" miał z brzuchem, ale nikt nie wie czy to był żołądek, jelita, wątroba czy jakikolwiek inny narząd. Brzuch to brzuch i koniec, ale pamiętała, że go bolał i tyle.
Zresztą i dziś przecież nie trąbimy wszystkim naokoło co sie dzieje i nie opowidamy szczegółowo i śluzie, krwi i ropie w kibelku. o tym możemy sobie pogadać na naszym forum i nie nadaje sie to do ogólnej wiadomości.
Jeśli zaś chodzi o niezdrowe odżywianie, to wiele osób może się do tego przyznać - ci co nie chorują także mogą to samo powiedzieć, więc ja bym tu nie doszukiwała się prawdziwych przyczyn Cu czy CD. To musi być co innego........

"Dorunia" napisał(a):

Tak się zastanawiam i dumam, czy DO jest dobre dla wszystkich?? Od lat mam
kłopoty z żołądkiem, ani to wrzody, ani zatrucie, ani, ani....., nikt nie
wie co (napewno są co wiedzą ale ja nie trafiłam na takich). Po przejściu
na
DO mam zgagę, powiększoną wątrobę i bóle żołądka mam odczucie jak bym była
ciągle najedzona aż nad, nawet jak nic nie zjem.Odczuwam ucisk pod
żebrami.


Żywienie Optymalne napewno nie zaszkodzi , natomiast pozbycie się nabytych
wcześniej chorób czasami bywa uciążliwe lub niemożliwe,w niektórych
przypadkach można tylko zahamować postęp choroby.
ja przed przejściem na Ż.O. miałem podobne odczucia, ale szybko mi ustąpiły
po zmianie sposobu odżywiania, u ciebie należy więc poszukać przyczyny i
wpierw zrobić dokładne badania.W niektórych przypadkach samo DO nie
wystarcza, gdyby były to zwykłe niedomogi przewodu pokarmowego na DO powinny
ustąpić.
pozdrowienia Ali

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

To cos czego nikt nie wie... w roznych zrodlach podawane sa rozne przyczyny - jednak tak naprawde sa to zaledwie czynniki sprzyjajace - ktore moga co najwyzej zdecydowac czy zoladek przekreci sie o 180 czy o 360 stopni i ewentualnie o tym jak szybko nastapi zgon...

N czym ogolnie to polega? zoladek sie skreca - doslownie - zwierze nie jest w stanie wyproznic sie, ani wymiotowac (w przypadku swinek tylko to pierwsze - budowa ukladu pokarmowego unimozliwia im wymiotowanie z jakiejkolwiek przyczyny) W zoladku zaczyna zachodzic fermentacja - zbieraja sie gazy.

Na poczatku zwierze odczuwa niepokoj - wie ze cos jest nie tak, ale nie wie co. gazy w zoladku zbieraja sie - pojawia sie zle samopoczucie - mdlosci (slinienie sie), bol (roznie moze sie objawiac) dochodzi do zatrucia organizmu ( w ciagu okolo 2 godzin) - moga sie wtedy pojawic objawy ze strony ukldu nerwowego. Potem smierc - bezpsrednie przyczyny sa rozne... ale je pomine...

Ogolnie - czy da sie zapobiec? nie. Czy da sie uratowac? teoretycznie tak - ale w ciagu godziny trzebaby: znalezc weta, ktory postawilby w ciagu tej godziny poprawna diagnoze i wykonal operacje - czyli w przypadku swinki - graniczy to z cudem... Szczegolnie o 21...

przerabialam skret u swoich psow - pieciokrotnie. jeden przezyl...

Też mam 5-cio letnią rozetkę . Jedyne co można ci poradzić to konsultacja u innego weta. przyczyn apatii i nie jedzenia może być wiele. Może to być przerost zębów, zatrucie pokarmowe, wirusowe, lub wiele innych chorób, wiec nie czekaj i idź do innego weta, bo zwierzątko się męczy.Szczecin to duże miasto więc jest tam na pewno niejeden weterynarz.

Bardzo dziwne. Szczerze mówiąc nie podejrzewam, żeby dziecko było w stanie "przepuścić" żywego robaka (z kolcami!) przez przewód pokarmowy. Najprawdopodobniej wyplułoby go albo zwymiotowało. A nawet jeśli nie, to zapewne, robal byłby strawiony (czyli martwy). Wydaje mi się, że robal mógł po protu wejść do pampersa (w końcu dwulatki siadają w różnych miejscach). A przyczyny złego samopoczucia doszukiwałabym się gdzie indziej. Wiadomo, maluchy biorą wszystko do buzi i o jakieś zatrucie czy wirusa w układzie pokarmowym nietrudno. Wydaje mi się, że warto mieć oko na dziecko, żeby nie wsadzało do buziaka podejrzanych rzeczy no i oczywiście przepatrzeć sianko pod kątem robali. A gdyby Was nadal niepokoił przypadek robala w pampersie, to może warto by było oddać kał dziecka do badania pod kątem pasożytów. Nigdy nic nie wiadomo.

w niewoli mągą dożyć lat 15


rekordzista mogl tyle zyc - jednak nie mozna sie sugerowac tym, ze jakastam swinka gziestam tyle zyla. Dllugosc zycia swinki okresla sie na 6 - 8 laat - i z taka dlugosia trzeba sie liczyc.

Jesli chodzi o chorobe - to zalezy od tego co spowodowalo biegunke - przyczyn moze byc masa - od zatrucia, po zakazenia bakteryjne/wirusowe, przez ogolna niestrawnosc spowodowana nieodpowiednim pokarmem.

Swinka nie je bo sie fatalnie czuje - nie nalezy sie tym jednak sugerowac - brak laknienia jest objawem 99% chorob. Przede wszystkim - musisz zaczac swinke dokarmiac - warzywne gerberki za pomoca strzykawki - prosto do pysia. minimum 4 mililitry co jakies dwie godziny. Bez dokarmiania nie ma najmniejzych szans.

Jet tu jeszcze inna kwestia - jak dlugo swinka juz nie je - jako ze cie nie bylo w domu moze to byc trudne do stwierdzenia. Nie wiem jak dlugo swinka juz nie jadla - jednak jest tu jeszcze jedna kwestia - bez wzgledu na to co moglo spowodowac brak apetytu, to biegunka moze swiaddczyc o tym, ze doszlo do powaznych zaburzen w pracy ukladu pokarmowego - ktore mogly tez zostac spowodowane brakiem pokarmu...

Nie wiedze swinki, nie wiem w jakim jest stanie, jednak jesli istnieje taka mozliwosc ze biegunke spowodowala glodowka (wystarczy 3 -4 dni) to nie ma co dalej meczyc swinki - bo jesli jelita juz sie zatrzymaly, to praktycznie nie ma szans na to by ponownie ruszyly.

U mnie nie jest tak zle

Umre: 23 lipiec 2052
i bede mial 70 lat, 2 miesięcy i 26 dni
Nastąpi to za: 44 lat, 6 miesięcy i 22 dni

Z podaną datą urodzenia oraz przewidzianą datą śmierci związane są trzy symbole, które mogą mieć związek z przyczyną zejścia. Symbolami tymi są:

zaraza • powietrze • pokarm

Czyzby zatrucie pokarmowe? Albo takie zatrucie bedzie powietrza, ze zjem zatruty owoc i ogolnie bedzie panowala zaraza

Moje zycie jest wycenione na:
60435 zł

Teraz sie czuje dowartosciowany - a do tego zlotowka wzrasta

A może to rotawirus a nie zatrucie. Chorowałam niedawno. Objawy się zgadzają. Oprócz biegunki i wymiotów dreszcze i lekkie bóle stawów. Gorączka do 37,5.
W Warszawie wiele osób aktualnie choruje z powodu rotawirusa.
Staraj się nie odwodnić. Ryż rozgotowany lub płatki owsiane długo gotowane z bananem lub jabłkiem. Dużo picia.
Mnie kasza jaglana na początku choroby zaszkodziła. Odczuwałam ją jako zbyt ciężkostrawną.
Choć z drugiej strony masz w ciąży podwyższoną ilość białych krwinek, więc powinny one Cię wybronić przed wirusami.
Przy zatruciach, szczególnie chemicznych charakterystyczny jest silny ból głowy.
Jeśli biegunka pojawiła się natychmiast po jedzeniu, to jest prawdopodobne , że przyczyną była zepsuta żywność, toksyny z nieświeżego jedzenia.
Jeśli natomiast objawy pojawiły się po ok. 12 godzinach od jedzenia, to może być to bakteryjne zatrucie pokarmowe.
Przy biegunkach wskutek zakażenia, charakterystyczny jest ból brzucha w prawym dolnym kwadracie brzucha ( dodatkowo, zielonkawy odcień stolca i gorąączka).

W czwartek w przedszkolu powiadomiono mnie że Ada wymiotowała i dokuczały jej bóle brzucha. W celach obserwacyjnych została w domu. Po powrocie do domu dałam jej trochę coli (daję przy zatruciach pokarmowych). Wieczorem zjadła trochę krupniku.
Piątek zdrowotnie był ok, nic sie nie działo, nawet poszła na podwórko. Niestety dziś (sobota) wyskoczyła jej opryszczka i znów mówi o bólu brzucha. Macie pomysły co to jest?

Po posiłkach przedszkolnych nie miała dotychczas żadnych problemów. W środę jako owoce wystąpiły w menu przedszkolnym winogrona (moje dziecko wybiera pestki, owoce zjada ze skórką więc myślałam, że to może być przyczyną) Nasze środowe śniadanie domowe to płatki owsiane z malinami, cynamonem i imbirem) w przedszkolu była kanapka z dżemem, barszczyk, ziemniaki, kotlet sojowy i surówka z warzyw, podwieczorek: kisiel, chrupki kukurydziane. W domu był ryż ciemny z jabłkiem na późny obiad i kanapka z jajkiem i szczypiorkiem na kolacje, maliny.
W czwartek w przedszkolu nie chciała jeść, w domu zjadła normalne śniadanie (kasza jaglana z gruszkami) i krupnik z jęczmiennej w ramach obiadokolacji. Piątek był ok nawet na podwórko poszła. Piątkowe menu (mało jadła) to: jaglana z gruszkami, ogórek kiszony (domowy), krupnik 2 razy, kanapka z miodem (z rodzinnej pasieki) w międzyczasie płatki kukurydziane.

Witam
... z ptaszkami to tak jak u pediatry, nie powie a boli i trzeba pomoc.

Robert, pozostaje posprawdzac, czy nie ma czegoś w klatce? z pozostałosci z jedzenia, które straciło tą kilkugodzinną przydatność do jedzenia. Poza tym z zieleninami trzeba uwazać, przy karmieniu młodych. No niewiem, ... co Ci jeszcze powiedzieć - zwróć uwagę na wszytko czego młode ciekawskie moga dotknąć i spróbować, zatrucia pokarmowe, to najczęstrza przyczyna zachorowań.
A co do maku, mak ma włąsciwości odurzające i moze Twój maluch naćpał sie i spi.

Pozdrawiam

Frontman grupy został przewieziony do szpitala na półtorej godziny przed koncertem w Sztokholmie

Przyczyną złego samopoczucia Hetfielda było odwodnienie spowodowane prawdopodobnie zatruciem pokarmowym. Wyprzedany koncert w Sztokholmie został odwołany w ostatniej chwili (co ciekawe występ odwołali pozostali trzej członkowie grupy za pomoca web - tv).

Na razie nie pojawiły się doniesienia na stanie zdrowia Hetfielda. Według informacji podanych przez Live Nation i Larsa Urlicha, Metallica wróci do Sztokholu w maju, by zagrać odwołane szoł.
CGM

no niestety moim zdaniem poprostu zawiniła tu rutyna!!! jak coś z brzuchem to napewno niestrawnośc!!!!-przynajmniej ja to w taki sposób odczytałam. dokładnie z tej samej przyczyny trzeba było uśpić kota teściowej u którego weta stwierdził zatrucie pokarmowe:bo napewno zjadł liście jakiegoś kwiata- a miała kamienie na nerkach!!!! na szczęście dla mnie i mojej czarnuszki nasza wetka i jej mąż nie są rutyniarzami i zadają mnóstwo pytań,robią badania zanim z czymkolwiek przystąpią do działania.

Bardzo przykro się czyta historie fanów, którzy jechali kawał drogi na odwołany koncert... Jednak wierzcie mi, że James to twardy facet i na pewno sam przeżywał to, że nie może wystąpić. Jestem pewien, że z byle powodu by nie rezygnował, już wiele razy szedł na scenę będąc przeziębionym, mając ból pleców czy gardła. Wiem, że to nijakie pocieszenie dla zawiedzionych fanów i całkowicie to rozumiem.

Zmartwiłem się tym, ale na szczęście po chwili dostałem informację, że to nic poważnego, prawdopodobnie zatrucie pokarmowe.


Nie wiem czemu TY jeszcze tego nie rozkminiles, ja jako przyczyna zatrucia pokarnowego upatrywalbym ABSOLUT.

To już niestety potwierdzona przez Dziennik Bałtycki informacja. Daniela W., znanego szerzej o pseudonimie "Kisiel", znaleziono martwego w sobotę o godz. 14 na posesji przy ul. Dreszera w Gdyni Chylonii. Jak pisze Dziennik "śmierć Daniela W. nie miała najprawdopodobniej nic wspólnego z działaniami policji po piątkowym meczu". Msza żałobna odbędzie się w czwartek o godz. 12 w kościele św. Józefa w Gdyni Grabówku.

Mecz Arka-Legia zaczął się o godzinie 20. Karetka została wezwana pod stadion o godzinie 20.12. - Chory był nieprzytomny - mówi dr Marian Kentner, dyrektor gdyńskiego pogotowia. - Lekarz, podejrzewając zatrucie alkoholem, przewiózł go do Szpitala Miejskiego w Gdyni.

Dr Bogdan Borucki, który pełnił w piątek dyżur w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym twierdzi, że tego wieczoru trafiło pod jego opiekę trzech nietrzeźwych kibiców. - Kiedy badałem ich, wszyscy byli przytomni, ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Daniel W. na własną rękę zadecydował o opuszczeniu szpitala. W sobotę o godzinie 14 znaleziono go martwego na posesji przy ul. Dreszera w Gdyni Chylonii. Przeprowadzona w poniedziałek sekcja zwłok wykazała ponad 5 prom. alkoholu we krwi.

- Zmarły musiał jeszcze sporo alkoholu wypić po opuszczeniu szpitala, by osiągnąć taki poziom - mówi dr Marcin Kowalik z Kliniki Toksykologii AMG. - Wprawdzie znam osoby, które przy 5 promilach utrzymują się jeszcze na nogach, ale dla wielu innych jest to dawka śmiertelna. Przyczyną zgonu może być zachłyśnięcie treścią pokarmową albo uduszenie wskutek zapadnięcia się języka.

Wydaje sie ze wzgledy kibicowskie nie były przyczyną zgonu....

Czy ktoś może wie co to może być.
Wczoraj pojawiło się to pierwszy raz.
Rano po przebudzeniu, kiedy ruszyłem głową, świat zawirował.
Odczuwałem straszny dyskomfort, silne odruchy wymiotne.
Zerwałem się z łóżka i stałem oparty o krzesło bojąc się ruszyć
bo każdy ruch powodował nowe odruchy wymiotne.
Zacząłem się pocić. Tak strasznie, że pot spływał strużkami na podłogę.
Nie wiedziałem co się dzieje.
Przestraszyłem się, że to może drobny wylew albo atak serca.
Po pewnym czasie zawlokłem się pod natrysk.
Po kąpieli pod natryskiem poprawiło mi się. Pocenie ustąpiło.
W ciągu dnia odczuwałem zawroty głowy, ale niewielkie.
Myślałem, że mam to już z głowy. Ale dziś rano sytuacja się
powtórzyła ale w nieco łagodniejszej formie. Potów nie było.

Objawy dodatkowe - lekkie wzdęcia i cuchnący stolec.
Rano po przebudzeniu jest najgorzej - fatalnie,
później w ciągu dnia objawy ustępują prawie całkowicie.

Różnie myślę.
- Zapalenie ucha środkowego - błędnika (ale brak objawów bólowych,
zaburzeń słuchu czy wydzielin, wszystko jest OK).
- Zatrucie pokarmowe (ale poza cuchnącym stolcem żadnych
niepokojących objawów nie mam).
- Grypa jelitowa (bywają trochę inne objawy - ale może to jest
jakaś lekka forma).
- Mały wylew (gdzieś w okolicach odp. za zmysł równowagi).
- Dysfunkcja serca (akurat we wtorek robiłem EKG na bad. okresowe - wszystko
OK).
- Mogłem się zarazić czymś w przychodni podczas wykonywania badań okresowych
16-18 maja.

Może ktoś miał takie same objawy i może mi coś poradzić.
Do lekarza wolę nie chodzić bo nie bardzo wierzę, żeby znalazł
przyczynę w ciągu tych 10-15 minut które może mi poświęcić.
Pozdrawiam,
jangr.


Masz dolegliwosci z ktorych trudno byloby lekarzowi postawic 100 % diagnoze,
napewno nie w 15 minut.
Poddadza cie skomplikowanym badaniom i nic pewnie nie znajda.
Proponuje glodowke i lewatywy.
Po poru dniach sam zobaczysz czy lepiej sie czujesz, a od lekarzy lepiej z
daleka...jak ja ich nie cierpie!wrrrr

basia

Czy ktoś może wie co to może być.
Wczoraj pojawiło się to pierwszy raz.
Rano po przebudzeniu, kiedy ruszyłem głową, świat zawirował.
Odczuwałem straszny dyskomfort, silne odruchy wymiotne.
Zerwałem się z łóżka i stałem oparty o krzesło bojąc się ruszyć
bo każdy ruch powodował nowe odruchy wymiotne.
Zacząłem się pocić. Tak strasznie, że pot spływał strużkami na podłogę.
Nie wiedziałem co się dzieje.
Przestraszyłem się, że to może drobny wylew albo atak serca.
Po pewnym czasie zawlokłem się pod natrysk.
Po kąpieli pod natryskiem poprawiło mi się. Pocenie ustąpiło.
W ciągu dnia odczuwałem zawroty głowy, ale niewielkie.
Myślałem, że mam to już z głowy. Ale dziś rano sytuacja się
powtórzyła ale w nieco łagodniejszej formie. Potów nie było.

Objawy dodatkowe - lekkie wzdęcia i cuchnący stolec.
Rano po przebudzeniu jest najgorzej - fatalnie,
później w ciągu dnia objawy ustępują prawie całkowicie.

Różnie myślę.
- Zapalenie ucha środkowego - błędnika (ale brak objawów bólowych,
zaburzeń słuchu czy wydzielin, wszystko jest OK).
- Zatrucie pokarmowe (ale poza cuchnącym stolcem żadnych
niepokojących objawów nie mam).
- Grypa jelitowa (bywają trochę inne objawy - ale może to jest
jakaś lekka forma).
- Mały wylew (gdzieś w okolicach odp. za zmysł równowagi).
- Dysfunkcja serca (akurat we wtorek robiłem EKG na bad. okresowe -
wszystko
OK).
- Mogłem się zarazić czymś w przychodni podczas wykonywania badań
okresowych
16-18 maja.

Może ktoś miał takie same objawy i może mi coś poradzić.
Do lekarza wolę nie chodzić bo nie bardzo wierzę, żeby znalazł
przyczynę w ciągu tych 10-15 minut które może mi poświęcić.
Pozdrawiam,
jangr.



Czy ktoś może wie co to może być.
Wczoraj pojawiło się to pierwszy raz.
Rano po przebudzeniu, kiedy ruszyłem głową, świat zawirował.
Odczuwałem straszny dyskomfort, silne odruchy wymiotne.
Zerwałem się z łóżka i stałem oparty o krzesło bojąc się ruszyć
bo każdy ruch powodował nowe odruchy wymiotne.
Zacząłem się pocić. Tak strasznie, że pot spływał strużkami na podłogę.
Nie wiedziałem co się dzieje.
Przestraszyłem się, że to może drobny wylew albo atak serca.
Po pewnym czasie zawlokłem się pod natrysk.
Po kąpieli pod natryskiem poprawiło mi się. Pocenie ustąpiło.
W ciągu dnia odczuwałem zawroty głowy, ale niewielkie.
Myślałem, że mam to już z głowy. Ale dziś rano sytuacja się
powtórzyła ale w nieco łagodniejszej formie. Potów nie było.

Objawy dodatkowe - lekkie wzdęcia i cuchnący stolec.
Rano po przebudzeniu jest najgorzej - fatalnie,
później w ciągu dnia objawy ustępują prawie całkowicie.

Różnie myślę.
- Zapalenie ucha środkowego - błędnika (ale brak objawów bólowych,
zaburzeń słuchu czy wydzielin, wszystko jest OK).
- Zatrucie pokarmowe (ale poza cuchnącym stolcem żadnych
niepokojących objawów nie mam).
- Grypa jelitowa (bywają trochę inne objawy - ale może to jest
jakaś lekka forma).
- Mały wylew (gdzieś w okolicach odp. za zmysł równowagi).
- Dysfunkcja serca (akurat we wtorek robiłem EKG na bad. okresowe -
wszystko
OK).
- Mogłem się zarazić czymś w przychodni podczas wykonywania badań
okresowych
16-18 maja.

Może ktoś miał takie same objawy i może mi coś poradzić.
Do lekarza wolę nie chodzić bo nie bardzo wierzę, żeby znalazł
przyczynę w ciągu tych 10-15 minut które może mi poświęcić.
Pozdrawiam,
jangr.


Poczytaj o wlasnosciach leczniczych olejku pichtowego, moze on ci pomoze...
http://www2.pwsz.krosno.pl/~henroz/pichta.htm




| Jeść tyle ile potrzebuje Twój organizm czystej nie zatrutej chemią
żywności.
| Używać pasty bez fluoru i soli niejodowanej.

Pierwsze zdanie jest jasne. Drugie już nie :) Mozesz zatem trochę


rozjaśnić?

Fluor to jeden z najbardziej toksycznych pierwiastków.

http://www.aloes.kylos.pl/index.php/cPath/204_232

"Fluor powoduje przedwczesne starzenie się tkanek, skóry i tętnic. W
miastach niemieckich, gdzie fluoryzowano wodę, częściej występowały choroby
takie jak stwardnienie tętnic, arterioskleroza. Ostatnio naukowcy
amerykańscy zwrócili uwagę na fakt iż fluor powoduje zmiany genetyczne.

Uszkadza kod genetyczny ingerując w jądro komórkowe. Jest też przyczyną
zablokowania funkcji wielu enzymów w organiźmie, bez których organizm nie
może prawidłowo funkcjonować. Ostatnie doniesienia naukowców wskazują na to,
że fluor osłabia system obronny organizmu upośledzając funkcje białych
ciałek krwi.

W publikacji naukowej doktora Johna Yiamoyiannisa, Amerykanina światowego
autorytetu w badaniach nad skutkami działania fluoru, pod znamiennym tytułem
"Fluor przyczyną wczesnej starości" znajduje się podtytuł "Nie pij wody z
fluorem","Nie używaj pasty do zębów z fluorem", "Nie bierz tabletek lub
witamin z dodatkiem fluoru".

Autor - doktorant renomowanych uniwersytetów w Chicago i Rhode Island,
pracownik naukowy największego w USA Chemicznego Centrum Informacyjnego
przestrzega przed niefrasobliwym stosowaniem past z fluorem, pastylek
fluorowych itp.

Zapotrzebowanie organizmu na ten pierwiastek jest niewielkie i organizm
dostaje go wraz z pokarmem i wodą co w dobie zanieczyszczenia gleb przez
wyziewy przemysłu - i tak może być zbyt dużo"

Co do jodu, to gospodynie wiedzą, że ogórki kiszone na soli jodowanej nie
udają się za bardzo. Jod zaburza rozwój odpowiednich bakterii kwasu
mlekowego biorących udział w kiszeniu. Takie same bakterie kwasu mlekowego
pracują w naszych jelitach. Zaburzenia ich rozwoju przez jod mogą powodować
gorszą pracę przewodu pokarmowego, problemy z przyswajaniem mikroelementów.
Naród, który zwraca dużą uwagę na jakość żywności (koszerność) nie poleca
soli jodowanej.
http://www.schorr.edu.pl/new/index.php3?dzial=3&id_tematb=199

Jak widać na tej stronie zakazane są wszelkie produkty mające sztuczne
dodatki, aromaty i t.p.

Pozdrawiam
Leszek


Witaj!

| A moze to mieso wolowe? Z Wielkiej Brytanii albo Czech?
mieso jest polskie, mieszane drob, wolowina i wieprzowina + zmielone
wedliny

mag.

Mag!:-))

Z pełnym szacunkiem, ale wybacz, przyjmowanie takiego mięsa, nawet jeśli
tylko jednogatunkowego, a tu mamy do czynienia z wieloma gatunkami i z
wędlinami, które też zdrowe nie są, niestety dyskwalifikuje to mięso dla
schroniska dla zwierząt, szczególnie tak dużego jak "Paluch". Karmienie
lisów może tak, ale psy schroniskowe są dużo wrażliwsze i nie można sobie
pozwolic na ryzyko zwykłej niestrawności, a co dopiero mówić, zatrucia
pokarmowego. Wyobraź sobie 800 psów z biegunką lub w ciężkim zatruciu, a do
tego 250 kotów, jeszcze wrażliwszych i wybrednych i być może to byłoby ich
ratunkiem. Niestety doświadczenia ze schroniska na Paluchu czy we Wrocławiu
dowodzą, podobnie jak znana mi wiedza weterynaryjna w tym zakresie
(dietetyka weterynaryjna i technologia mięsa, oraz inne działy weterynarii),
że mięso mielone i/lub mrożone to przyczyna zatruć i problemów zdrowotnych
zwierząt schroniskowych. Karmienie na Paluchu, czy w dużym schronisku to nie
jest to samo co karmienie w domu czy niewielkim azylu z mała rotacją
zwierząt, o ustabilizowanym stanie zdrowia. Tu nawet niewielkie zaburzenia
wywołują katastrofę.
Poza tym w zmrożonej masie nie wyczujesz zapachu zepsutego mięsa, ani też
nie skontrolujesz co jest w środku, albo pod spodem, jeśli przymarzło do
pojemnika, dopiero po rozmrożeniu okazuje się czym to "pachnie". W 95 %
przypadków, mrożone mięso i odpadki są zepsute i grożą ciężkimi zaburzeniami
u zwierząt. Próby korzystania z takich "darowizn" praktycznie zawsze
kończyły się wyrzucaniem większości albo całości do chłodni w celu
przekazania do utylizacji. Schroniska nie stać by przyjmować "dary" i je
utylizować na własny koszt, a poza tym nie powinno robić w tej kwestii
grzeczności dla "darczyńców". Nie utwierdzę, ze tak jest w tym wypadku, ale
tu trzeba być bardzo ostrożnym i nie ma poza tym tylu ludzi by to
przebierać, czyścić, myć, moczyć, odkrawać, itp. sztuczki by "odtruć" to co
przysłano w darze. Dlatego nie wolno korzystać z takich darów gdy się
prowadzi molocha jakim jest Paluch. Tu się gotuje 250 kg świeżego mięsa w
kawałkach i ok. 250 kg dodatków jak makaron, ryż, susz warzywny, olej (5 l),
itp. w 6 kotłach po 200 i 300 l pojemności. To jest zupełnie inne gotowanie
niż gara dla kilku psów albo garnka dala jednego. inna technologia, która
wymaga większej staranności i ostrożności.



| Czy muzulmanie jedza ryby?

| Może jeszcze niezauważyłeś, ale z przekonaniami religijnymi się nie
| dyskutuje (nie ma większego sensu). Pamiętaj, że chrześcijanie mogą w
| post jeść ryby, bo "ryby to nie mięso". Dziwiło mnie to strasznie,
| biorąc pod uwagę ile to zwierzęcego białka jest w rybach.

| Jeśli już to te dziwne i nieuzasadnione biblijnie zakazy to dotyczą
| katolików, a nie chrześcijan. Chrześciajnie jedzą co chcą i kiedy chcą,
| choć nie wszystko Bóg przeznaczył dla ludzi do spożywania. Kiedyś się
| dziwiłem np. dlaczego tzw owoce morza nie są dla ludzi, a później gdzieś
| przeczytałem, ze owe mięczaki, gluty, krewetki i inne świństwa są jak
| filtrowniki czy takie śmietniki na zanieczyszczenia rozpuszczone w
| wodzie.

No i co z tego?
Wiesz co to "łańcuch pokarmowy"???
Te owoce morza zjadane są przez ryby, które następnie są zjadane przez
ludzi. Więc co ci przeszkadza, czy żywisz się takim "filtrownikiem", czy
rybą, która go zjada???
Z takiej właśnie ignorancji rodzi się sprzeciw przeciwko GMO :/


Oo,.nie potrzebny jest ten protekcjonalny ton. To co ryby zjadają
niekoniecznie musi zostawać w ich mięsie. Ryby być może neutralizują toksyny
i inne świństwa i wydalają je. Należało by też rozpatrzyć jak się odżywiają
ryby które najchętniej spożywają ludzie, czy tylko mięczakami czy też w
większosci glonami i planktonem. Pzestroga aby świństwa owoców morza unikać
ma swój praktyczny sens, kiedy czytam np:  (owoce morza)"Mają wysoką wartość
odżywczą i są doskonałym pożywieniem, pod warunkiem jednak, że pochodzą z
czystych wód, w przeciwnym razie mogą być przyczyną poważnych zatruć".
Lub : "Zatrucia powoduje grupa toksyn wytwarzanych przez algi zawarte w
planktonie, którym żywią się mięczaki (głównie Dinoflagellates ). Toksyny są
akumulowane przez mięczaki a niekiedy przez nie metabolizowane.
Jedynym sposobem uniknięcia zatrucia mięczakami jest ich nie spożywanie,
choć często odpowiednie instytucje informują o lokalnych miejscach
kwitnięcia alg, gdzie obowiązuje zakaz połowu mięczaków. Niekiedy,
szczególnie w przypadku zagrożenia zatruciem typu DSP, mięczaki przetrzymuje
się jakiś czas w czystej wodzie."
Czytałem też, że mięczaki mogą zawierać oprócz magazynowanych trujących
metali cięzkich i związków kancerogennych, rózne groźne dla zdrowia
pasożyty.

    /)/)
   ( °.°)
 o(_('')('')
   pzdr
   seven_UP


http://www1.gazeta.pl/poznan/1,36001,1616352.html

Kierowca miejskiego autobusu w Poznaniu zasłabł w czasie jazdy. Upadł głową
na kierownicę. Gdyby nie refleks pasażerów, doszłoby do wypadku.

Mały neoplan kursujący na linii 83 w niedzielę ok. godz. 13 jechał ul.
Serbską w kierunku Castoramy. - Było gorąco i duszno - opowiada pani Irena,
która podróżowała autobusem. Pasażerowie zaniepokoili się, gdy kierowca nie
zatrzymał się na przystanku przy Kauflandzie. - Nikt tam nie chciał
wysiadać, ale ludzie czekali na przystanku - mówi pasażerka. - Za
przystankiem autobus zaczął jechać "zygzakiem". Chwilę później kierowca
upadł głową na kierownicę - relacjonuje. Jakaś kobieta krzyknęła: - Hamulec,
trzeba hamować! Błyskawicznie zareagował młody mężczyzna: podbiegł do
kierowcy, przekręcił kluczyki w stacyjce i zaciągnął hamulec. Autobus
zatrzymał się na wysokości Castoramy. Drzwi były zablokowane. Ktoś zbił
szybę, żeby można się było wydostać, ale w końcu udało się też odblokować
drzwi. Większość pasażerów szybko opuściła autobus. Po chwili ocknął się
kierowca. Chciał jechać dalej. - Nie pozwolił mu ten chłopak, który
zatrzymał autobus. Powiedział: - Pan nigdzie nie pojedziesz, pan byś nas
pozabijał. I zabrał kierowcy kluczyki - mówi pani Irena. Chwilę później
przyjechało pogotowie, wezwane przez jednego z pasażerów. - Kierowca mówił,
że nic mu nie jest, że zabolał go tylko żołądek, ale wsiadł do karetki -
opowiada.

Przyczyną zasłabnięcia było faktycznie zatrucie pokarmowe. Wczoraj zgłosił
się już do pracy.

- Kierowca źle ocenił swoje możliwości. Jeśli czuł się niedobrze już
przedtem, nie powinien dalej prowadzić. Tłumaczył, że chciał dojechać do
pętli końcowej - mówi Wojciech Sklepik, kierownik Nadzoru Ruchu MPK. -
Dobrze, że tak to się skończyło - dodaje. - Bardzo przytomnie zachowali się
pasażerowie. Szczególnie ten młody człowiek. Jego reakcja była wspaniała.
Prześlemy do niego list z podziękowaniami - zapowiada prezes MPK Wojciech
Tulibacki.

Kierowca, który zasłabł, pracował tego dnia już siódmą godzinę. W niedzielę
upał sięgał 30 st. C. W kabinie prowadzącego nie było klimatyzacji.
Wyposażone są w nią tylko kabiny w nowych autobusach, zakupionych przez
poznańskie MPK po 2000 r. - Nie przewidujemy zakładania klimatyzacji w
starych autobusach. Na razie firma nie ma na to pieniędzy - mówi Tulibacki.


Pierwsze objawy mojego CU pojawiły się w najwspanialszym okresie mojego życia. Stresu żadnego nie miałem. Podchodziłem pod przepaloną latarnią jedyną na całej ulicy a tu ... bach i się nagle zapala. I to nie jeden raz. Pokonałem 10 innych kandydatów by wyjechać na praktyki do egzotycznego kraju. Poznałem wspaniałych ludzi i piękną dziewczyną. Szef chciał mnie zatrzymać w firmie na stałe oferując sporą podwyżkę i pomoc w znalezieniu nowego mieszkania. Było super. Czego można więcej chcieć? Pierwszy miesiąc po przyjeździe w tropiki dostałem zatrucia pokarmowego. Wizyta w szpitalu, antybiotyki, ponad dobę przeleżałem w łóżku (w moim przypadku to ewenement). Taki koloryt lokalny. Epizod na pewno nie stresujący, tym bardziej, że każdy europejczyk przechodził podobne niedogodności . Miesiąc później to samo, znów antybiotyk. Po kilku tygodniach znów powtórka. Tym razem zakażenie wywołane nie bakteriami ale candidą. A że miałem dość przesiadywania wielu godzin w szpitalu, chodziłem do prywatnego laboratorium a z wynikami dalej do apteki. Przecież w kraju trzeciego świata wszystko można kupić bez recepty
Niestety od pierwszego dużego zatrucia stan jelit nigdy nie do doszedł do normy. Po powrocie do Polski poszedłem do sanepidu na badania obecności pasożytów, poszedłem do poradni chorób tropikalnych. Przyczyny nie znaleziono. Lekarz sugerował zespół jelita drażliwego. Więc tak żyłem sobie jakieś 1,5 roku. A że często chodziłem do toalety to niewielkie ilości krwi wiązałem z podrażnieniem, hemoridami itp.

Krew zaczęła się lać ze mnie gdy straciłem pracę. Po kilku tygodniach dobijania się do szpitala na badania (niestety dwa razy musiałem lądować na izbie przyjęć, bo inaczej czekałbym 3 miesiące na każdą wizytę) wyszło CU. I wtedy to nawet odetchnąłem bo bałem się że niedługo umrę na raka.
Wyszło więc na to że na CU cierpiałem od dawna nie zdając sobie z tego sprawy.

Piszę to bo z mojej historii wynika, że stres niekoniecznie był przyczyną CU. Był na pewno przyczyną nasilenia objawów.

Pozdrawiam wszystkich!

COCO napisał(a):

"Stefan" napisał(a):

http://info.onet.pl/681091,16,item.html

Stan

Cos nie dziala ta stronka, albo co kciales powiedziec???


Oto Caly tekst.Zoltka gora.
Joe

Przeciwciała - przyprawą przyszłości?

Przeciwciała, zapobiegające zatruciom pokarmowym, mogą być przyprawą
przyszłości - poinformowano podczas konferencji American Chemical Society w
Nowym Orleanie.

Badania przeprowadzili naukowcy z University of Alberta w Kanadzie.
Specyficzne przeciwciała przeciwko bakteriom Escherichia coli, Salmonella,
Campylobacter, Staphylococcus czy Listeria lub też wirusom można uzyskać z
liofilizowanego żółtka jaj kur - niosek, którym podano dawkę osłabionych
chorobotwórczych zarazków. Jedno jajo zawiera około 200 mg przeciwciał IgY.

Wstępne badania na zwierzętach dały zachęcające rezultaty. To bezpieczna,
łatwa i tania metoda zwiększania odporności na choroby szerzące się drogą
pokarmową. Przeciwciała mogą być dodawane do żywności (owoców, warzyw, mięsa)
i nie zmieniają jej smaku. Szczególnie przydatne byłyby w przemyśle
spożywczym czy barach sałatkowych.

Turyści mogliby się zabezpieczać przed zatruciem w ulicznym stoisku, a nawet
dodawać przeciwciał do surowej wody czy soku owocowego (jednak w tropikach
lepiej pić tylko napoje butelkowane i świeżo przegotowana wodę). Zatrucia
pokarmoweprzyczyną licznych zachorowań, a nawet przypadków śmiertelnych.

Oprócz niedbałych masarzy czy cukierników, źródłem zakażeń może być także
działalność bioterrorystów. Najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązania
(mycie, zamrażanie czy dokładne gotowanie żywności) nie zawsze mogą być
zastosowane.

Chorobotwórcze drobnoustroje zawarte w pokarmach przenikają do organizmu
przez jelito. W obecności przeciwciał, wiążą się z nimi i są eliminowane.

Z dostępnych wyników testów laboratoryjnych wynika, że trwałość przeciwciał,
przechowywanych w lodówce, wynosi około dwóch lat. Badania kliniczne na
ochotnikach mają się rozpocząć w ciągu roku.

--
Wysłano ze strony http://forum.optymalni.org/

..

Przyczyn niejedzenia jest BARDZO wiele - od bolacego gardla, przez zeby, po rbaki czy tez zwykly stres - jesli owo niejedzenie natomiast sie wydluza - to skutkiem ZAWSZE beda zeby.

Nie radze tez na wlasna reke eksperymentowac z piolunem - juz lepiej zainwestowac w dawke fenendazolu czy vethmithu - ktore latwo jst dawkowac i sa dla swinek bezpieczne.

Po takich objawach u świnki, mój mąż skojarzył, że mogą to być robaki, które także utrudniają pobieranie pokarmu, powodują zgrzytanie zębami, chudnięcie, utratę apetytu, osowiałość).


pudlo - zgrzytanie zebami przy zarobaczeniu to mit, chudniecie, brak apetytu sa objawami 99% wszystkich chorob, a utrudnione pobieranie okarmu u kota rowniez moze byc spowodowane czymkolwiek. Jedynym objawem ktory powoduje zarobaczenie to powiekszenie powlok brzusznych, oraz moze (nie musi) sprawiac ze zwierze bedzie DUZO jadlo i nie tylo. W sytuacji gdy dochodza jeszcze inne objawy i po zbadaniu kalu stwierdza sie ze przyczyna jest skrajne zarobaczenie - to odrobaczenie w takiej sytuacji powoduje w 70% przypadkow smierc przez toksyny wydzielanie przez pasozyty.

Informacje nie potwierdzone, argumenty latwe do przebicia.lp;es opoera sie TYLKO na przypuszceniach - predzej swinka miala zapaleniep przewodu pokarmowego niz robaki - a w tej sytuacji juz lepiej dac antybiotyk niz faszerowac czyms co jest bardzo silna trucizna...

Nie radze w to wierzyc - predzej sie zwierze zabije piolunem niz cokolwiek wyleczy...

Nie zaleca się amatorskiej uprawy i zbioru bylicy piołun, ponieważ stosowanie bez zaleceń lekarza może przy przedawkowaniu prowadzić do silnych zatruć i zaburzeń czynności mózgu. Działa porażająco na ośrodkowy układ nerwowy. Może prowadzić do ustania oddychania.


edit: i jeszcze cos - przerost zebow w sytuacjach gdy swinka NIE ma wady zgryzu, NIE jest przyczyna niejedzenia a SKUTKIEM. - Usuniecie SKUTKU, bez usuniecia PRZYCZYNY jest g**** warte - i to wlasnie przez to, ze PRZYCZYNA nie zostala usunieta duza liczba przypadkow po przycieiu zebow nie zaczyna jesc.

wpisz sobie romik w necie okrslenie stan zapalny i dowiedz sie najpierw co to jest,

wyciek byl z pyszczka i to smierdzacy swinka stracila mozliwosc poruszania sie wszyskkie meiscni odmowily posluszenstwa brzuch miala twardy


wyciek z pyska jakikolwiek by nie byl nigdy nie jest wskaznikiem dot. drog rodnych - z tego powodu, jak juz pisalam ze drogi rodne nie maja zadnego polaczenia z ukladem oddechowym badz pokarmowym.

swinka byla w zaawansowanej ciazy


smierc matki nastapilam w ciagu doby


jakies wirusowe zakazenie i tego sie bede trzymac bo lekarze to potwiredzili


przeczytaj dokladniej - pisalam o tym, ze drogi rodne sa otwarte tuz przed porodem, jednak drogi rodne otwieraja sie dopiero zaledwie kilka godzin przed porodem - i to wlasnie zaprzecza temu by mogl to byc wirus, ktory zaatakowal macice czy plody. Wiesz dlaczego? Ponieważ wirus od momentu wnikniecia do rozwiniecia sie potrzebuje CZASU, owszem - bywaja sytuacje gdy rozwija sie szybciej - jest to tzw. postac podostra, jednak w takiej sytuacji zwierze pada bez wyraznego powodu - w takim przypadku nie ma zadnych objawow. Poza tym co do tego, że "był to wirus" - bez badania histologicznego zaden wet nie ma prawa czegos takiego stwierdzic, a watpie by chcialo ci sie placic za takie badanie.

Poza tym - gdyby przyczyna smierci bylo poronienie - obojetnie z jakich powodow, to wyciek bylby z drog rodnych i trwaloby to dluzej. Wszelkie zakazenia rozwijaja sie sopniowo - najpierw bylaby zaatakowana macica, potem inne narzady.

Objawy jakie opisales zas, owszem moga wskazywac na ogolne zatrucie organizmu, jednak przyczyna predzej bylo pekniecie zoladka, niz obumarcie plodow...

Witam!

mam problem ze swoim 3-y letnim pinczerkiem.
w święta miałam pierwsza taka sytuacje, kiedy mój piesek miał jakiś atak. miało to miejsce rano. obudziło mnie piszczenie Maxa. kiedy na niego spojrzałam, zobaczyłam jak słania się na nogach i zauważyłam ze "popuszcza". cały się trząsł. wstałam i od razu zaczęłam się szybko ubierać. myślałam, że może chce wyjść na dwór. kiedy ja się ubierałam, on doczłapał się do swojego posłania i tam leżał nadal piszcząc (jak się potem okazało, jego posłanie było cale mokre). ubrałam się i wyszłam z nim na dwór, znosząc go jednak po schodach, ponieważ nie mógł sam po nich zejść. na dworze nie mógł złapać równowagi, kiedy próbował siusiać przewracał się na krzaczek zaczął wymiotować. szybko wróciłam do domu, zabrałam dokumenty i postanowiłam jechać z nim do weterynarza.
w drodze do lekarza pieskowi wszystkie objawy minęły i "wrócił do życia", jakby nic się nie stało. u weterynarza okazało się ze ma wysoka temperaturę i "obrzęknięty brzuszek". lekarz powiedział ze było to zatrucie pokarmowe z "paraliżem kończyn". wypisał receptę na lek i pojechałam do domu. Przez następnych kilka dni miałam mu je aplikować, co oczywiście zrobiłam (niestety nie pamiętam nazwy leku, jednak były to na pewno ampułki do rozpuszczania w wodzie – być może był to Lacid).
myślałam, ze to się nie powtórzy, ale wczoraj będąc w kuchni usłyszałam jakiś hałas w pokoju. kiedy poszłam to sprawdzić, okazało się ze max przednimi łapkami dotykał podłogi, a tylnimi łapkami będąc na fotelu ma taki sam atak jak w święta. ponownie cały się trząsł, miał bezwład tylnych łap, wymiotował, wyglądał na "przestraszonego". Delikatnie położyłam go na podłodze, próbowałam uspokoić poprzez głaskanie i mówienie do niego.
Po ataku natomiast ponownie jest wesoły, rozbrykany jak zawsze, je i pije normalnie - tak jakby nic się nie stało.

Co się z nim dzieje? czy to jakaś poważniejsza choroba?
Co jest przyczyną tych niewyjaśnionych ataków?

bardzo proszę o pomoc...

No Maciej za godzinkę skończy dokładnie miesiąc swojego bytu po tej stronie brzuszka. Czas leci strasznie szybko,a to ze go mam jest chyba największym cudem jakie mnie w życiu spotkało.

Maciuś rośnie i wg mnie z dnia na dzień widać różnicę. Wczoraj byliśmy u pediatry i ważył 4420g, jest bardzo żywotny, ruchliwy, unosi pięknie główkę i rozgląda się wszędzie obserwując świat. 31.08 sierpnia pojawił się jego pierwszy świadomy uśmiech i od tamtej pory coraz częściej mnie nim obdarza. Jak patrze na niego prosto w oczy, mówię do niego i uśmiecham się, to on początkowo sie przygląda aż w końcu pojawia się na tej jego słodkiej buźce uśmieszek, cudny widok, aż łezka w oku się kręci. Już nie mogę się doczekać kiedy będzie to częściej.

Mamy teraz małe problemy z jego kupkami, gdyż robi je luźne. pierwszego dnia gdy to zauważyłam były też zielonkawe. Od razu poszliśmy do pediatry ale niestety nie znalazła przyczyny. Mały jest zdrowy, nie gorączkuje, nie wymiotuje ani nic innego poza tymi kupkami mu nie dolega więc P.dr stwierdziła że to nie zatrucie pokarmowe i mam sie nimi nie przejmować. Przepisała Nifuroksazyd, troszkę pomógł bo kupki nie są już takie zielone, ale nadal jednak zbyt luźne. w przyszłym tygodniu pójdziemy jeszcze raz do lekarza tylko innego, zobaczymy co on na to.

Poza tym Maciuś niestety nadal ulewa,już sie troszke do tego przyzwyczaiłam, choć jest to uciążliwe, zapewne nie tylko dla mnie.

poza tym jest wspaniale, wspaniale i jeszcze raz wspaniale.
Mały śpi za dnia coraz mniej, a noce wyglądają rożnie. Nieraz prześpi całą noc z 2 przerwami na karmienie a nieraz da popalić bo mu się nie chce spać, w przeciwieństwie do mamusi ale ogólnie nie narzekam.

Tatuś w miarę możliwości(czyt. wolne od pracy) zajmuje się synkiem. Co jakiś czas, kiedy muszę jechać do pracy(około 3 godzinki) odciągam pokarm a tatuś dzielnie z synkiem zostaje, karmi butlą i przewija.

Za jakaś godzinkę idziemy na działkę na grilla, może uda mi się strzelić jakąś fotkę to wieczorkiem wkleję, jak mi mały pozwoli

Saudyjskie wielbłądy dziesiątkuje tajemnicza choroba. Jak poinformowały odpowiednie władze, w dolinie Dawasir (400 km na południe od Rijadu) w ciągu 4 dni zmarły 232 zwierzęta.

Urzędnicy Ministerstwa Rolnictwa wykluczyli chorobę zakaźną i obwinili za zgony wielbłądów żywność, która była, wg nich, źle przechowywana.

Choroba musi być ograniczona do jednego miejsca, aby zapobiec jej szerzeniu. Wtedy będą mogli znaleźć serum - wyjaśnia jeden z hodowców, Hamad al-Harthy. Aby rozwiązać problem, muszą poprosić o pomoc zagranicę - przekonuje handlarz Turki Abdelaziz.

Z obawy, że będące w stanie rozkładu ciała zwierząt mogą zatruć środowisko, mieszkańcy okolicznych regionów poprosili władze, by zaczęły grzebać martwe wielbłądy.

Niepokój nie opuszcza właścicieli hodowli wielbłądów, którzy nie znają dokładnej przyczyny choroby zwierząt. Niektórzy uważają, że zatrucie pokarmowe u wielbłądów wywołała zmiana diety - z powodu wzrostu ceny jęczmienia wielu hodowców zaczęło karmić zwierzęta otrębami.



"Wielbłądy to wszystko, co mamy. Są symbolem tego, co najdroższe Beduinowi. Ich wartość jest nieoceniona" - powiedział jeden z hodowców, Bani ben Saud Al-Hulejfi, który stracił już 18 zwierząt.

Król Abd Allah ogłosił w czwartek, że wszyscy hodowcy, którzy stracili zwierzęta, otrzymają odszkodowanie. Gazeta "al-Watan" cytując oficjalne źródła donosi, że odszkodowania, których wysokość ustalono na 4 tys. riali saudyjskich (około 3 tys. złotych) na gospodarstwo, nie wystarczą, by pokryć straty.

W pustynnym królestwie wielbłądy stanowią część wielkiego biznesu. Ich sprzedażą zajmują się Beduini, którzy za pojedynczą sztukę uzyskują nawet wiele tysięcy dolarów. Zwierzęta biorą też udział w słynnych wyścigach, a ich mięso jest również wysoko cenione.

Zeenews

Wprawdzie nie jestem specjalistą ale sprawa wymierań ze względu na szerokie zainteresowania zawsze mnie pasjonowała.
Łącząc doskonałą literaturę Petera Warda z teoriami entropii czy zasady zachowania energii zwracam uwagę na fakt, że żaden pojedynczy czynnik nie powoduje takiego spustoszenia jakie miało miejsce 65 mln lat temu.
Szczerze mówiąc niezależnie czy mówimy o klimacie (glacjałach), ruchu kontynentów, epidemii grypy albo wymieraniu, zawsze mamy niemal nieograniczoną liczbę sił czy zjawisk, które osiągnęły określony stan względnej równowagi. Im więcej czynników będzie destabilizować daną równowagę tym dramatyczniejsze mogą być zmiany, zaś stan układu może osiągnąć nową równowagę w innym miejscu lub powrócić niemal do punktu wyjścia.

Impuls taki jak planetoida mógł na tyle zdestabilizować warunki geologiczne, że w następstwie upadku przez kolejne tysiące lat dramatycznie wzrosła tektonika i wulkanizm, przerwane zostały podstawowe łańcuchy pokarmowe, szczególnie w oceanach (plankton) zatem ustało wiązanie CO2. Gazy uwalniane w trakcie erupcji, oraz brak możliwości prowadzenia fotosyntezy i wiązania CO2 w morzach ze względu na silne zapylenie spowodowały śmierć organizmów zużywających duże ilości tlenu, zaś kwaśny odczyn mórz i opadów atmosferycznych niszczył faunę rafotwórczą i florę oraz osłabiał skorupy jaj.
Jak w dominie następowała chwilowa destabilizacja bardzo ważnych czynników z punktu widzenia funkcjonowania życia. Organizmy które przetrwały miały niewielkie wymagania pokarmowe, tlenowe, środowiskowe a ich metabolizm doskonale radził sobie z zatruciem atmosfery. Szczególnie dotyczy to organizmów morskich, które są bardziej narażone na skutki niedotlenienia niż słodkowodnych - wiele naturalnych zbiorników wodnych takich jak rzeki czy jeziora jest stale zasilana czystą, pełna minerałów dobrze natlenioną wodą spod ziemi. Stąd też sporo życia mogło zupełnie dobrze funkcjonować w obrębie oaz takich jak koryta rzek, podobnie jak to się ma w przypadku kominów ryftowych na dnie oceanów i zaskakująco bogatego życia skupionego wokół nich.
A po jakimś czasie cały szereg zjawisk atmosferycznych spowodował oczyszczenie atmosfery z pyłów i gazów, litosfera osiągnęła stan względnej równowagi geologicznej a życie jak to życie przy pomocy czasu i Karola Darwina zrobiło swoje, czyli błyskiem wkroczyło w nowe nisze ekologiczne i zaczęło ewoluować.

Moim zdaniem impakt nie był bezpośrednią przyczyna zagłady, jednak niewątpliwie stał się tym czym osoba popychająca pierwszą kostkę domina.

1


Arabia Saud.: Wielbłądowatym grozi zagłada
mar, PAP
2007-08-17, ostatnia aktualizacja 2007-08-17 16:52
Kilka tysięcy wielbłądowatych w Arabii Saudyjskiej choruje na zatrucie pokarmowe. Pierwsze przypadki choroby pojawiły się tydzień temu. Mieszkańcy rejonów, gdzie hoduje się wielbłądy, boją się, że rozkładające się ciała padłych zwierząt mogą zagrażać środowisku - informuje w piątek prasa saudyjska.

Do rodziny wielbłądowatych należy baktrian (wielbłąd dwugarbny, Camelus baktrianus) oraz dromader (wielbłąd jednogarbny, Camelus dromedarius).

Według hodowców wielbłądów, cytowanych przez dziennik "al- Madina", tylko w regionie Wadi al-Dawasi, oddalonym o 400 kilometrów od Rijadu, padło już od tysiąca do 1,5 tys. zwierząt, a najprawdopodobniej ponad 3,5 tys. choruje.

Z obawy, że będące w stanie rozkładu ciała zwierząt mogą zatruć środowisko, mieszkańcy okolicznych regionów poprosili władze, by zaczęły grzebać martwe wielbłądy.

Niepokój nie opuszcza właścicieli hodowli wielbłądów, którzy nie znają dokładnej przyczyny choroby zwierząt. Niektórzy uważają, że zatrucie pokarmowe u wielbłądów wywołała zmiana diety - z powodu wzrostu ceny jęczmienia wielu hodowców zaczęło karmić zwierzęta otrębami.

"Wielbłądy to wszystko, co mamy. Są symbolem tego, co najdroższe Beduinowi. Ich wartość jest nieoceniona" - powiedział jeden z hodowców, Bani ben Saud Al-Hulejfi, który stracił już 18 zwierząt.

Król Abd Allah ogłosił w czwartek, że wszyscy hodowcy, którzy stracili zwierzęta, otrzymają odszkodowanie. Gazeta "al-Watan" cytując oficjalne źródła donosi, że odszkodowania, których wysokość ustalono na 4 tys. riali saudyjskich (około 3 tys. złotych) na gospodarstwo, nie wystarczą, by pokryć straty.


źródełko

Może pokolei - bo troche niepełne informacje tutaj są :

mocznik - jest ok
kreatynina dość znacznie podwyższona i tutaj trzeba by zwrócić większą uwage na to by nerki nie siadły na maxa chyba, że... **
AspAT - może, a nie musi "rosnąć" przy chorobach wątroby AlAt jest za to odpowiedzialny. Za to napewno odzwierciedla stan nerek**, serca, mózgu i mięśni
AlAt - typowo wątrobowy parametr - zaniżony w szybkim tempie ( tutaj tego nie wiemy czy szybko spadł do tak niskiego poziomu) może być zwiastunem śpiączki.
Bilirubina (11,9 um/l) wydaje się w normie.
Amylaza - nie wiem jakie normy :/
Glukoza - szczerze to z takim poziomem cukru fretek powinnien się nie ruszać... 0,32 mmol/l norma od 5,2 - jak było wykonywane to badanie ? za pomocą testu ? sam poziom glukozy nie świadczy jednoznacznie o niedożywieniu!! przyczyny hipoglikemii:
#upośledzona glukoneogeneza(uszkodzenie wątroby)
#wzmożona glikogenogeneza (insulinoma)
#nadmierne zużycie glukozy (przez nowotwory)
#złe wchłanianie z przewodu pokarmowego
#niedostateczna podaż z pokarmem
GGTP - nie wiem jakie normy ale wydaje mi się, że podwyższone **

Wydaje się, że stan zapalny jakikolwiek jest zaleczony był by większy wzrosty WBC, HB podwyższone z racji odwodnienia, niski HCT...

Wszędzie tam gdzie zrobiłam ** nakładają się opcje występowania :
1) zatrucia toksynami,
2) toczącego się procesu nowotworowego (wątroba, trzustka)
3) insulinoma

Myśle czy przypadkiem ten "nieżyt żołądka i jelit" nie był przypadkowy...
czy on jest nawadniany ? glukoze dostaje ?
sika ?
na cito powinno być zrobione USG, poziom insuliny we krwi, mocz i powtórzyłabym ta glukoze...

Zmartwiłem się tym, ale na szczęście po chwili dostałem informację, że to nic poważnego, prawdopodobnie zatrucie pokarmowe.


Nie wiem czemu TY jeszcze tego nie rozkminiles, ja jako przyczyna zatrucia pokarnowego upatrywalbym ABSOLUT.

oooo Fuuuuuuuuu!!!!! ble ;-P


A tam Fuuuuuuuuu!!!!!

Fu to jest to:
Czemu bąki śmierdzą?
Woń bąków wywołują małe ilości siarkowodoru i merkaptanów (tiole)
tworzących mieszaninę. Zawierają one siarkę. Im twoja dieta bogatsza w
siarkę tym wiecęj siarczków i merkaptanów wyprodukują bakterie, a co
za tym idzie tym bardziej będą śmierdzieć twoje bąki. Kalafior, jajka
i mięso są powszechnie znane ze swoich możliwości wywoływania
cuchnacych bąków. Z kolei groch, fasola czy wogóle warzywa strączkowe
produkują duże ich ilości, jednakże nieszczególnie śmierdzących.

Skąd bierze się towarzyszący pierdnięciu odgłos?
Dźwięk powstaje w wyniku drgań otworu odbytu i jest uzależniony od
prędkości parcia gazów oraz napięcia mięśni zwieracza.

Ile gazu wytwarza człowiek w ciągu dnia?
Średnio dziennie człowiek wytwarza około pół litra gazów, na które
składa się około 14 bąków.

Przeprowadź następujący eksperyment:
Notuj co jesz i notuj swoje każde pierdnięcie. Możesz również dodać
opis siły jego smrodu. W ten sposób odkryjesz zależność pomiędzy
pożywieniem, które zjadasz a ilością bąków, jak również intensywnością
ich zapachu.

Jak wygląda droga bąków do odbytu?
Rzeczywiście może zastanawiać fakt podróżowania bąków w dół ku
odbytowi, zważywszy ze gazy mają mniejszą gęstość od cieczy i ciał
stałych, więc powinny przemieszczać sie zatem ku górze. Jelito
przepycha swoją zawartość w kierunku odbytu w serii skurczów tzw.
ruchem robaczkowym. Proces ten jest stymulowany czynnością jedzenia,
dlatego też często zdarza sie, ze mamy ochotę puścic bąka lub strzelić
kupę zaraz po jedzeniu. Ruch robaczkowy tworzy strefę wysokiego
ciśnienia zmuszając całą zawartość jelita do przesunięcia się w obszar
niższego ciśnienia, czyli w dół, ku odbytowi. Małe bąbelki gazów,
przemieszczających się łatwiej niż inne składniki, łączą się w większe
na drodze do wyjścia. Gdy jelito nie pracuje, gazy mogą przenikać z

jelita nie są w stanie zawędrować daleko. Dodatkowo, gdy człowiek leży
jego odbyt nie znajduje sie ani powyżej ani poniżej jelit.

Czy mężczyźni pierdzą częściej niż kobiety?
Gdyby tak było w rzeczywistości, oznaczałoby to, że kobiety
powstrzymują się i puszczają zatem większe bąki, gdy nikogo nie ma w
pobliżu.

Czy istnieją jakieś określone pory puszczania bąków?
Najbardziej prawdopodobne jest puszczenie bąka rano, podczas toalety.
Taki bak miano "porannego grzmotu" i w odpowiednich warunkach jego
odgłos może "poruszyć ściany".

Dlaczego fasola wywołuje bąki?
Groch i fasola zawierają cukry, których organizm ludzki nie trawi. Gdy
dostaną się one do jelit, bakterie zaczynają szaleć i wytwarzają
ogromne ilości gazów.

Co oprócz pożywienia może powodować, że pierdzi się więcej niż zwykle?
Ludzie, którzy połykają dużo powietrza pierdzą więcej. Lekarstwem na
to jest przeżuwanie pożywienia z zamkniętymi ustami. Ludzie nerwowi
wywołujący duży ruch w swoim układzie pokarmowym puszczają więcej
bąkoów, ponieważ organizm nie nadąża zaabsorbować w całości wdychanego
powietrza, które ostatecznie trafia do jelit. Niektóre choroby
wywołują podwyższoną podatność na wzdęcia. Wznoszenie się samolotu lub
jakiekolwiek środowisko niskiego ciśnienia powoduje rozprężanie gazu i
w konsekwencji wzdęcia.

Czy bąk to beknięcie niewłaściwą stroną?
Nie. Beknięcie pochodzi z żołądka i posiada inny skład chemiczny niż
bąk, który ma w sobie więcej gazów bakteryjnych niż atmosferycznych w
porównaniu z beknięciem.

Czy wstrzymywanie się od pierdnięcia jest niezdrowe?
Istnieją różne zdania na ten temat. Rzeczywiście, ludzie od wieków
wierzyli, że wstrzymywanie wzdęcia jest niezdrowe. Cezar Klaudiusz
wprowadził nawet prawo legalizujące puszczanie bąkow na przyjęciach w
trosce o zdrowie obywateli. Istniało głębokie przekonanie, że
pohamowywanie się moze zatruć organizm lub być przyczyną wszelakich
schorzeń.

Przeczytałeś(aś) uważnie? Więc nie zatruwaj organizmu! Skup się i
spraw by szkodliwe gazy opuściły Twój organizm!! Lepiej niech kilka
osób wącha niż jedną miało by rozerwać!! ;)


Alkohol etylowy, (dalej dla uproszczenia zwany też alkoholem) to związek organiczny o wzorze . W różnym stężeniu wchodzi w skład napojów alkoholowych (piwo, wino, wódka i inne). Tradycyjnie do celów spożywczych otrzymywany na drodze fermentacji alkoholowej:



Surowcami do wyrobu etanolu najczęściej są ziemniaki, zboża, a także trzcina i buraki cukrowe.

Wypicie niewielkiej ilości alkoholu powoduje opóźnienie reakcji na bodźce zewnętrzne i osłabienie dokładności procesów myślowych, większe dawki mogą powodować stan pobudzenia, odprężenia, zwiększonej pewności siebie, rozszerzenie źrenic, przyspieszone bicie serca, w przypadku dalszego picia kolejno apatię, otępienie, utratę koordynacji ruchów, zaburzenia mowy, chodu, widzenia, słuchu, pamięci, logicznego myślenia, a wreszcie zatrucie organizmu i utratę świadomości.

Dawka śmiertelna to ok. 200 - 400 g czystego etanolu w krótkim czasie.

Po spożyciu etanolu, niewielka część zostaje wydalona z organizmu w niezmienionej formie wraz z potem, moczem i wydychanym powietrzem, reszta jest metabolizowana głównie przez komórki wątroby. Głównym metabolitem etanolu jest aldehyd octowy, który następnie ulega przemianie do kwasu octowego, a ten do wody i dwutlenku węgla.

Aldehyd octowy ma działanie toksyczne - powoduje m.in. nudności, wymioty, uczucie duszności czy zaburzenia pracy serca. Jest odpowiedzialny za rozszerzenie naczyń krwionośnych i spadek ciśnienia tętniczego, a pośrednio także za obniżenie temperatury ciała. Przy długotrwałym piciu uszkadza wątrobę.

Kobiety pijące w ciąży narażają płód na uszkodzenie, a także ryzykują powstanie tzw. alkoholowego zespołu płodowego (FAS), który może być przyczyną małej masy urodzeniowej dziecka, wodogłowia czy późniejszych zaburzeń w rozwoju.

Długotrwałe nadużywanie alkoholu może mieć dosyć poważne konsekwencje zdrowotne, prowadzi m.in. do chorób układu pokarmowego, układu krążenia, uszkodzenia układu nerwowego, zaburzeń psychicznych, impotencji oraz zależności psychofizycznej.

Szybko rozwijająca się tolerancja na etanol, może łatwo prowadzić do uzależnienia. Nagłe zaprzestanie picia lub drastyczne zmniejszenie ilości spożywanego etanolu u alkoholików wywołuje tzw. zespół abstynencyjny objawiający się zwiększoną pobudliwością, lękiem, drżeniem mięśniowym, nasileniem odruchów, zwiększeniem temperatury ciała, nudnościami, wymiotami, obfitym poceniem, przyspieszeniem akcji serca. W ciężkich przypadkach pojawiają się silne zaburzenia psychiczne (delirium tremens) charakteryzujące się lękiem, halucynacjami, podnieceniem; około jedna trzecia jest śmiertelna.

Alkoholizm jest chorobą nieuleczalną - nie istnieje możliwość powrócenia do picia kontrolowanego, nawet po wielu latach abstynencji, próby takie kończą się ponownym popadnięciem w nałóg.

Bibliografia:
1. "Farmakologia - podstawy farmakoterapii, podręcznik dla studentów medycyny" pod red. Piotra Kubikowskiego i Wojciecha Kostowskiego, PZWL, Warszawa 1985
2. "Biochemia" Jeremy M. Berg, John L. Tymoczko, Lubert Stryer, Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 2007
3. "Chemia organiczna" Witold Danikiewicz, Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1990
4. "Biologia" Solomon, Berg, Martin, Villee, Multico Oficyna Wydawnicza, Warszawa
5. "Biologia 2, zakres rozszerzony, podręcznik dla liceum ogólnokształcącego" Ewa Holak, Waldemar Lewiński, Małgorzata Łaszczyca, Grażyna Skirmuntt, Jolanta Walkiewicz, Operon, Gdynia 2006
6. "Farmakologia, podręcznik dla studentów medycyny" pod red. Andrzeja Dandysza i Zdzisława Kleinroka, PZWL, Warszawa 1987
7. Wikipedia

W przypadku jakichkolwiek błędów, nieścisłości czy opinii na temat tego tekstu proszę o kontakt na PW.

Właśnie dostałem mailem materiały, które mogą pomóc zrozumieć ten jakże istotny problem "wiatrów"

-Czemu baki smierdza?
Won baków wywoluja male ilosci siarkowodoru i merkaptanów (tiole) tworzacych mieszanine. Zawieraja one siarke. Im twoja dieta bogatsza w siarke tym wiecej siarczków i merkaptanów wyprodukuja bakterie, a co za tym idzie tym bardziej beda smierdziec twoje baki. Kalafior, jajka i mieso sa powszechnie znane ze swoich mozliwosci wywolywania cuchnacych baków. Z kolei groch, fasola czy wogóle warzywa straczkowe produkuja duze ich ilosci, jednakze nieszczególnie smierdzacych.

-Skad bierze sie towarzyszacy pierdnieciu odglos?
Dzwiek powstaje w wyniku drgan otworu odbytu i jest uzalezniony od predkosci parcia gazów oraz napiecia miesni zwieracza.

-Ile gazu wytwarza czlowiek w ciagu dnia?
Srednio dziennie czlowiek wytwarza okolo pól litra gazów, na które sklada sie okolo 14 baków.

Przeprowadz nastepujacy eksperyment:
Notuj co jesz i notuj swoje kazde pierdniecie. Mozesz równiez dodac opis sily jego smrodu. W ten sposób odkryjesz zaleznosc pomiedzy pozywieniem, które zjadasz a iloscia baków, jak równiez intensywnoscia ich zapachu.

-Jak wyglada droga baków do odbytu?
Rzeczywiscie moze zastanawiac fakt podrózowania baków w dól ku odbytowi, zwazywszy ze gazy maja mniejsza gestosc od cieczy i cial stalych, wiec powinny przemieszczac sie zatem ku górze. Jelito przepycha swoja zawartosc w kierunku odbytu w serii skurczów tzw. ruchem robaczkowym. Proces ten jest stymulowany czynnoscia jedzenia, dlatego tez czesto zdarza sie, ze mamy ochote puscic baka lub strzelic kupe zaraz po jedzeniu. Ruch robaczkowy tworzy strefe wysokiego cisnienia zmuszajac cala zawartosc jelita do przesuniecia sie w obszar nizszego cisnienia, czyli w dól, ku odbytowi.
Male babelki gazów, przemieszczajacych sie latwiej niz inne skladniki, lacza sie w wieksze na drodze do wyjscia. Gdy jelito nie pracuje, gazy moga przenikac z powrotem w góre, jednak ze wzgledu na skomplikowana i kreta budowe jelita nie sa w stanie zawedrowac daleko. Dodatkowo, gdy czlowiek lezy jego odbyt nie znajduje sie ani powyzej ani ponizej jelit.

-Czy mezczyzni pierdza czesciej niz kobiety?
Gdyby tak bylo w rzeczywistosci, oznaczaloby to, ze kobiety powstrzymuja sie i puszczaja zatem wieksze baki, gdy nikogo nie ma w poblizu.

-Czy istnieja jakies okreslone pory puszczania baków?
Najbardziej prawdopodobne jest puszczenie baka rano, podczas toalety.
Taki bak miano "porannego grzmotu" i w odpowiednich warunkach jego odglos moze "poruszyc sciany".

-Dlaczego fasola wywoluje baki?
Groch i fasola zawieraja cukry, których organizm ludzki nie trawi.
Gdy dostana sie one do jelit, bakterie zaczynaja szalec i wytwarzaja ogromne ilosci gazów.

-Co oprócz pozywienia moze powodowac, ze pierdzi sie wiecej niz zwykle?
Ludzie, którzy polykaja duzo powietrza pierdza wiecej. Lekarstwem na to jest przezuwanie pozywienia z zamknietymi ustami. Ludzie nerwowi wywolujacy duzy ruch w swoim ukladzie pokarmowym puszczaja wiecej bakoów, poniewaz organizm nie nadaza zaabsorbowac w calosci wdychanego powietrza, które ostatecznie trafia do jelit. Niektóre choroby wywoluja podwyzszona podatnosc na wzdecia.
Wznoszenie sie samolotu lub jakiekolwiek srodowisko niskiego cisnienia powoduje rozprezanie gazu i w konsekwencji wzdecia.

-Czy bak to bekniecie niewlasciwa strona?
Nie. Bekniecie pochodzi z zoladka i posiada inny sklad chemiczny niz bak, który ma w sobie wiecej gazów bakteryjnych niz atmosferycznych w porównaniu z beknieciem.

-Czy wstrzymywanie sie od pierdniecia jest niezdrowe?
Istnieja rózne zdania na ten temat. Rzeczywiscie, ludzie od wieków wierzyli, ze wstrzymywanie wzdecia jest niezdrowe. Cezar Klaudiusz wprowadzil nawet prawo legalizujace puszczanie bakow na przyjeciach w trosce o zdrowie obywateli. Istnialo glebokie przekonanie, ze pohamowywanie sie moze zatruc organizm lub byc przyczyna wszelakich schorzen.

Czemu bąki śmierdzą?
Woń bąków wywołują małe ilości siarkowodoru i merkaptanów (tiole) tworzących mieszaninę. Zawierają one siarkę. Im twoja dieta bogatsza w siarkę tym wiecęj siarczków i merkaptanów wyprodukują bakterie, a co za tym idzie tym bardziej będą śmierdzieć twoje bąki. Kalafior, jajka i mięso są powszechnie znane ze swoich możliwości wywoływania cuchnacych bąków. Z kolei groch, fasola czy wogóle warzywa strączkowe produkują duże ich ilości, jednakże nieszczególnie śmierdzących.

Skąd bierze się towarzyszący pierdnięciu odgłos?
Dźwięk powstaje w wyniku drgań otworu odbytu i jest uzależniony od prędkości parcia gazów oraz napięcia mięśni zwieracza.

Ile gazu wytwarza człowiek w ciągu dnia?
Średnio dziennie człowiek wytwarza około pół litra gazów, na które składa się około 14 bąków.

Przeprowadź następujący eksperyment:
Notuj co jesz i notuj swoje każde pierdnięcie. Możesz również dodać opis siły jego smrodu. W ten sposób odkryjesz zależność pomiędzy pożywieniem, które zjadasz a ilością bąków, jak również intensywnością ich zapachu.

Jak wygląda droga bąków do odbytu?
Rzeczywiście może zastanawiać fakt podróżowania bąków w dół ku odbytowi, zważywszy ze gazy mają mniejszą gęstość od cieczy i ciał stałych, więc powinny przemieszczać sie zatem ku górze. Jelito przepycha swoją zawartość w kierunku odbytu w serii skurczów tzw. ruchem robaczkowym. Proces ten jest stymulowany czynnością jedzenia, dlatego też często zdarza sie, ze mamy ochotę puścic bąka lub strzelić kupę zaraz po jedzeniu. Ruch robaczkowy tworzy strefę wysokiego ciśnienia zmuszając całą zawartość jelita do przesunięcia się w obszar niższego ciśnienia, czyli w dół, ku odbytowi. Małe bąbelki gazów, przemieszczających się łatwiej niż inne składniki, łączą się w większe na drodze do wyjścia. Gdy jelito nie pracuje, gazy mogą przenikać z powrotem w góre, jednak ze względu na skomplikowaną i kręta budowę jelita nie są w stanie zawędrować daleko. Dodatkowo, gdy człowiek leży jego odbyt nie znajduje sie ani powyżej ani poniżej jelit.

Czy mężczyźni pierdzą częściej niż kobiety?
Gdyby tak było w rzeczywistości, oznaczałoby to, że kobiety powstrzymują się i puszczają zatem większe bąki, gdy nikogo nie ma w pobliżu.

Czy istnieją jakieś określone pory puszczania bąków?
Najbardziej prawdopodobne jest puszczenie bąka rano, podczas toalety. Taki bak miano "porannego grzmotu" i w odpowiednich warunkach jego odgłos może "poruszyć ściany".

Dlaczego fasola wywołuje bąki?
Groch i fasola zawierają cukry, których organizm ludzki nie trawi. Gdy dostaną się one do jelit, bakterie zaczynają szaleć i wytwarzają ogromne ilości gazów.

Co oprócz pożywienia może powodować, że pierdzi się więcej niż zwykle?
Ludzie, którzy połykają dużo powietrza pierdzą więcej. Lekarstwem na to jest przeżuwanie pożywienia z zamkniętymi ustami. Ludzie nerwowi wywołujący duży ruch w swoim układzie pokarmowym puszczają więcej bąkoów, ponieważ organizm nie nadąża zaabsorbować w całości wdychanego powietrza, które ostatecznie trafia do jelit. Niektóre choroby wywołują podwyższoną podatność na wzdęcia. Wznoszenie się samolotu lub jakiekolwiek środowisko niskiego ciśnienia powoduje rozprężanie gazu i w konsekwencji wzdęcia.

Czy bąk to beknięcie niewłaściwą stroną?
Nie. Beknięcie pochodzi z żołądka i posiada inny skład chemiczny niż bąk, który ma w sobie więcej gazów bakteryjnych niż atmosferycznych w porównaniu z beknięciem.

Czy wstrzymywanie się od pierdnięcia jest niezdrowe?
Istnieją różne zdania na ten temat. Rzeczywiście, ludzie od wieków wierzyli, że wstrzymywanie wzdęcia jest niezdrowe. Cezar Klaudiusz wprowadził nawet prawo legalizujące puszczanie bąkow na przyjęciach w trosce o zdrowie obywateli. Istniało głębokie przekonanie, że pohamowywanie się moze zatruć organizm lub być przyczyną wszelakich schorzeń.

Klasyfikacja tzw. "pierdniec":

- pierdziel pospolity
- cichacz fotelowy
- bulgotnik wanienny
- podkołdernik jadowity
- krwawy hegemon
- grzmot poranny
- tajniak towarzyski

Aleksander Moryc napisał(a):
" mam pytanie czy spotkaliście się państwo z przypadkami wyleczenia bądź
złagodzenia objawów choroby Alzheimera po zastosowaniu Żywienia
Optymalnego"
------------------------------------------------------------------------
Zeby chorobe wyleczyc albo zlagodzic jej skutki trzeba znac przyczyne tej
choroby. W moich ostatnich poszukiwaniach o kadydozie znalazlem informacje,
ze jedna z przyczyn choroby Alzheimera moze byc kandydoza nazwana przez
autora jako "monstrum". W skrocie: jest to przerost pozytecznych bakterii
drozdzowych w przewodzie pokarmowym. Moga one swoimi "korzeniami" dotrzec
bezposrednio do ukladu krwionosnego jelit i w ten sposob umozliwiaja dotarcie
nadtrawionym bialkom do ukladu krwionosnego, zatruwajac go. Poza tym te
bakterie same wytwarzaja toksyny, ktore kraza w ukladzie krwionosnym
zatruwajac poszczegolne komorki. Po angielku to sie nazywa "leaking gut" -
przeciekajace jelita. (Niech ktos poprawi na fachowa nazwe po polsku).
Drozdzaki do zycia potrzebuja weglowodany. A wiec ograniczenie weglowodanow w
diecie oslabia ich rozwoj. Ja to zrobilem rozpoczynajac DO. Skutek -
nadcisnienie az do 260/160. Teraz wiem dlaczego. Te bakterie w ukladzie
trawiennym jako pierwsze "pozeraly" wiekszosc weglowodanow a dla mozgu
brakowalo glukozy, no i mozg wymuszal na organizmie dostarczenia dla siebie
glukozy poprzez podniesienie cisnienia. Po zwiekszeniu weglowodanow do 120g
cisnienie wrocilo do normy tj. 120-140/80-90, wilk syty i owca cala, a
brzuch i glowa dalej boli.
Mam trzy rozne przeswietlenia glowy i trzy rozne, sprzeczne ze soba, opisy
radiologow. Jeden z lekarzy wspomnial, ze to moze byc poczatek Alzheimera.
Przeswietlenie to jeszcze za malo. To musi odczytac fachowiec. A fachowiec
fachowcowi nie jest rowny.
Teraz traktuje te kandyde "VarioZAP"-em. Test "plucia do szklanki z woda"
wykazal, ze mam bardzo silna kandydoze. Pod koniec zabiegu czuje wszyskie
plomby w zebach, tak jakbym wyszedl od dentysty. Nawet nie wiedzialem ze sa
amalgamatowe. Rtec jest wielka trucizna. 28-letni mezczyzna zmarl po
zjedzeniu zatrutej rtecia ryby, a autopsja wykazala, ze w mozgu jego rtec sie
odlozyla wokol tetnic. (Chcialem tu podac link, ale jest tego tyle, ze nie
moge znalezc. Byl pokazany przekroj tetnicy mozgowej oblozonej rtecia).
A wiec dentysci teraz beda miec duzo pracy z wymiana plomb srebrno/rteciowych
na "nowoczesne". Czy mniej niebezpieczne? Czas pokaze. Czy ma to zwiazek z
Alzheimerem?. Dentysci odpowiedza, ze brak dowodow, a pacjenci z innymi
dolegliwosciami ida do innej przychodni i karuzela sie kreci. Zwiazek
dentystow amerykanskich nawet "zalatwil" sobie badania w jednym z
instytutow, ze plomby amalgamatowe sa nieszkodliwe!!!!
W mojej dzielnicy w Brisbane przychodnie dentystycze powstaja jak grzyby po
deszczu, a w jakich okazalych budynkach sie mieszcza!
Kangur

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

Na przykładzie naszych dwóch świnek mogę powiedzieć, że czasami warto przeczekać te najgorsze momenty i zdać się na lekarza/lekarzy. Nasz samczyk w wieku ok 1,5 roku nagle przestał jeść, ignorował prawie wszystko, zjadał minimalne ilości. Po 2 dniach obejrzał go wet i stwierdził, że to pewnie trzonowce, ale chirurg będzie dopiero za 5 dni. Nie kazał dokarmiać prosiaczka, tylko dostawał kroplówki co drugi dzień. Prosiak jadł minimalne ilości, prawie nic. Operację przeżył, zaczął jeść po ok 1 dobie od zabiegu, najpierw starte jabłko i marchewkę potem sam sięgnął po sianko. Teraz ma ponad 3 lata i z ząbkami jest wszystko w porządku, chociaż weterynarz powiedział, że jeśli jest skłonność do przerostu zębów, to może szybko historia się powtórzyć.
Druga nasza świnka - Mini, samiczka też nagle przestała jeść, pić i bobkować w wieku 3 lat. Opisywałam historię jej choroby w temacie : "Nie je, nie pije..."i chociaż były momenty, że żal było patrzeć i traciliśmy nadzieję, dzisiaj wszystko jest w najlepszym porządku. Choroba trwała ponad miesiąc.
A więc po pierwsze nie można od razu się poddawać i oczekiwać najgorszego.
Mam też duże wątpliwości, czy świnki natychmiast po rozpoczęciu przez nie głodówki należy dokarmiać. Na Forum wszyscy byli zdania, że dokarmianie jest natychmiast konieczne, natomiast nasi weterynarze wręcz odradzali dokarmianie strzykawką. Dużo zależy od powodu choroby, bo o ile przerost trzonowców nie ma powiązania z chorobą układu pokarmowego, to np jeśli powodem jest zatrucie, czy np wzdęcie, karmienie na siłę, może nawet sprawę pogorszyć. Ostatni weterynarz do którego trafiliśmy powiedział, że całkowita głodówka świnki przez 2 doby nie jest niczym groźnym jeśli prosiak był przedtem w dobrej kondycji. A po dwóch dobach można zacząć coś podawać, ale bardzo ostroznie i w zależności od przyczyny choroby.
Z pewnością dużo zależy od kondycji świnki, jej sił witalnych. Czasami nawet niewielki uraz może być zaczątkiem poważnych komplikacji, ale w porę uchwycony przerost trzonowców i szybko przeprowadzony zabieg u dotychczas zdrowej świnki przeważnie kończy się pomyślnie i nie warto zastanawiać się, czy to przypadkiem nie jest naciąganie na kasę.
Przynajmniej ja nigdy nie spotkałam się z taką sytuacją u weterynarzy. Wręcz przeciwnie: po tygodniu podawania antybiotyku i kroplówkach, pani doktor przestała brac ode mnie pieniądze i dalej świnkę leczyła. Natomiast samczyk miał przeprowadzony zabieg na trzonowcach z zapłatą na raty, bo wnuk też nie miał odpowiedniej gotówki.
I takie wyjście w przypadku poważniejszych zabiegów poradziłabym wszystkijm, którzy mają problemy finansowe. Należy dobrze rozeznać jacy weterynarze w pobliżu są specjalistami od gryzoni, trzymać się jednego do którego nabierzemy zaufania i wtedy reagować od razu na pierwsze objawy choroby, a zapłatę pertraktować z lekarzem. Jeśli już zna i właściciela i pacjenta, jest to sprawa banalnie prosta.
Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia!

w pewnym momencie bardzo się męczyła. Dlaczego? DLatego ,że miała urojoną ciążę...rwała sobie futerko i składała w kącie klatki...Było to bardzo przykre. Wszyscy wiedzą, że suki bardzo często mają takie urojone ciąże.


urojona ciąża u królika jest stanem patologicznym - wskaznikiem do nastychmiastowej sterylizacji. wiesz dlaczego? u krolikow wystepuje tzw. owulacja prowokowana - czyli aby wystapila owulacja samica musi odbyc kopulacje. Jesli mimo braku kopulacji owulacja nastepuje - jest to po prostu nienormalne.

U suk wyglada to nieco inaczej, gdyz do wystapienia owulacji samiec nie jest potrzebny.

Nie wiem co jest bardziej męczące dla świnek, czy w ogóle przechodzą przez takie coś? Myślę , że zaspokoję naturalny instynkt macierzyński mojej świnki


pudlo. instynkt pojawia sie dopiero gdy zwierze rodzi - dzieki temu zwoerze "wie" co robic, jak oczyscic noworodka itp. Wszystko co jest przedtem, chec kopulacji, ciaze urojone itp. to sprawa czysto hormonalna. Zwierze nie chce miec mlodych, dla zwierzecia jest to jedynie poped, ktory ma zapobiec wymarciu gatunku. Rozmnazajac jakiekolwiek zwierze bezcelowo
(a to wlasnie zamierzasz zrobic) robisz mu jedynie krzywde - psychiczna, gdyz w przypadku narodzin samca bedziesz musiala go po jakims czasi odizolowac od matki i fizyczna - gdyz ciaza wiaze sie z ryzykiem, a porod z bolem, ktorego ty w tej chwili nie jestes w stanie sobie wyobrazic.

już znalazłam dobry domek dla przyszłych maluchów, mam tylko nadzieję, że w przyszłości urodzą się 2 samiczki, to nie będą musiały być rozdzielone


marzenia - trzy czwarte tzw "dobrych domow" ktore znajduje sie przed urodzeniem mlodych wiaze sie z tym, ze gdy zwioertzeta mozna juz oddac chetni nagle znikaja.

2 samiczki? JAAAASNE nadzieje to sobie mozesz miec... moze jeszcze masz nadzieje na jakis konkretny kolor?

wiesz co robi zwierze, gdy wyczuje obcy zapach na swych mlodych? likwiduje te swoje "upragnione kochane dzieci" - zabija je i zjada, albo porzuca. Kot, pies, krolik, myszy, ptaki. Znasz przyslowie, ze ktos broni swoich dzieci jak lwica? Nie mam pojecia skad sie to przyslowie wzielo - wiem tylko ze jest ono totalna bzdura...

kilka mesiecy temu kiedy moja 1 swinka byla w zaawansowanej ciazy doszlo do zakazenia plodu swinka wtedy jest bardzo osowiala nic nie je siedzi w w domku, z pyszczka cieknie jej cuchnaca wydzielina , brzuch ma wzdety i twardy taki stan oznacza ze plod umarl we wnetrzu a zakazenie zabija mame choroba szybko rozprzeszczenia sie jednego dnia jest zywa i pogodna nastepnego umiera


a co do tematu.

nie istnieje cos takiego jak "zakazenie plodu" plod moze obumrzec z roznych przyczyn i nazywa sie to poronieniem. Co wiecej - w sytuacji poronienia, zadnemu zwierzeciu nie bedzie z pyska NIC lecialo. Uklad rozrodczy nie ma zadnego polaczenia ani z ukladem oddechowym, ani z pokarmowym. Dodatkowo obumarcie plodu moze stac sie przyczyna smierci dopiero po jakims czasie, owszem zatrucie organizmurozprzestrzenia sie szybko - jednak aby do tego doszlo do ukladu rozrodczego musza sie najpierw dostac bakterie gnilne - a wejscie otwarte jest tylko podczas rui i porodu, no i czasami podczas poronienia. Jesli dochodzi do ronienia gdzie wystepuje wyciek ze sromu - oznacza to, ze przedsionek pochwy nie zostal zamkniety - i takie zwierze nigdy nie powinno miec mlodych, moze to rowniez oznaczac, ze podczas krycia doszlo do dostania sie bakterii gnilnych, ewentualnie zakazenie choroba weneryczna.

Cokolwiek stalo sie tej swince - moglo byc zwiazane z ciaza, ale nie musialo. nawet gdy dochodzi do poronienia spowodowanego bakteriami gnilnymi, tpo od momentu obumarcia zarodka do smierci zwierecia mija kilka dni.

Cytat:
kilka mesiecy temu kiedy moja 1 swinka byla w zaawansowanej ciazy doszlo do zakazenia plodu swinka wtedy jest bardzo osowiala nic nie je siedzi w w domku, z pyszczka cieknie jej cuchnaca wydzielina , brzuch ma wzdety i twardy taki stan oznacza ze plod umarl we wnetrzu a zakazenie zabija mame choroba szybko rozprzeszczenia sie jednego dnia jest zywa i pogodna nastepnego umiera

a co do tematu.

nie istnieje cos takiego jak "zakazenie plodu" plod moze obumrzec z roznych przyczyn i nazywa sie to poronieniem. Co wiecej - w sytuacji poronienia, zadnemu zwierzeciu nie bedzie z pyska NIC lecialo. Uklad rozrodczy nie ma zadnego polaczenia ani z ukladem oddechowym, ani z pokarmowym. Dodatkowo obumarcie plodu moze stac sie przyczyna smierci dopiero po jakims czasie, owszem zatrucie organizmurozprzestrzenia sie szybko - jednak aby do tego doszlo do ukladu rozrodczego musza sie najpierw dostac bakterie gnilne - a wejscie otwarte jest tylko podczas rui i porodu, no i czasami podczas poronienia. Jesli dochodzi do ronienia gdzie wystepuje wyciek ze sromu - oznacza to, ze przedsionek pochwy nie zostal zamkniety - i takie zwierze nigdy nie powinno miec mlodych, moze to rowniez oznaczac, ze podczas krycia doszlo do dostania sie bakterii gnilnych, ewentualnie zakazenie choroba weneryczna.

Cokolwiek stalo sie tej swince - moglo byc zwiazane z ciaza, ale nie musialo. nawet gdy dochodzi do poronienia spowodowanego bakteriami gnilnymi, tpo od momentu obumarcia zarodka do smierci zwierecia mija kilka dni.


Po pierwsze jest to temat bardzo ciężki Po drugie jestem na etapie rozgryzania całego zagadnienia niestety z autopsji....
Istnieje coś takiego jak zakażenie płodów - dzieje sie tak w przypadku zmian zapaleniowych macicy lub pochwy albo jak w moim przypadku włókniakowego zapalenia zapalenia wiązadła macicy (powoduje to brak obkurczania macicy przez co samica nie może urodzic kolejnych) maluchów . Nie dzieje sie tak tylko z przyczyn zewnetrznych ale również tego co "siedzi" w śwince Ciąża jest stanbem obciążającym jak również osłabiającym dla prośka i to co jest dla świnki w stanie normalnym do zwyciężenia często w stanach osłabienia niestety pokonuje.

Istnieje równiez tak jak piszecie zaka żenie powstałe na skutek wprowadzenia drobnoustroji podczas współzycia Wtedy nosicielem jest świnka kryjąca a jakby to okreslic "ofiarą" świnka kryta może to działać równioeż odwrotnie.

Jeśli zas dochodzi do wycieku śmierdzącego z pysia świniaczki osowiałość brak apetytu oznacza może to oznaczać toksemię - Toksemia to glownie niedobor glukozy oraz skladnikow mineralnych, wapna, . Jednak w praktyce cięzka sprawa do wygranbia

Pisząc to mam łzy w oczach poniewaz moja świnka niestety umarła niedawno Była zarówno cesarka jak i sterylizacja ze względu na zapalenie macicy Najgorsze jest to ze z reguły to co sie dzieje wewnatrz naszych podopiecznych i to co jest przyczyną ich śmierci przy naszej diagnostyce wychodzi dopiero po zejsciu pupili. z reguły wykrywanme jest w wyniku analizy posiewó i sekcji

Jesi b edziecie mieli jakies pytania w tej kwestii chetnie odpowiem gdyz wszystkiego nie zdołałam z Waszych wypowiedzi wyłapać

Bardzo głęboko wdrożyłam sie w temat ale nie wqiem czy w sposób dobry i pełny to przekazałam Przepraszam ale cały czas targaja mna emocje

Natknąłem się na taki oto ciekawy artykuł
"Czemu bąki śmierdzą"
Woń bąków wywołują małe ilości siarkowodoru i merkaptanów (tiole) tworzących mieszaninę. Zawierają one siarkę. Im twoja dieta bogatsza w siarkę tym wiecęj siarczków i merkaptanów wyprodukują bakterie, a co za tym idzie tym bardziej będą śmierdzieć twoje bąki. Kalafior, jajka i mięso są powszechnie znane ze swoich możliwości wywoływania cuchnacych bąków. Z kolei groch, fasola czy wogóle warzywa strączkowe produkują duże ich ilości, jednakże nieszczególnie śmierdzących.

Skąd bierze się towarzyszący pierdnięciu odgłos?

Dźwięk powstaje w wyniku drgań otworu odbytu i jest uzależniony od prędkości parcia gazów oraz napięcia mięśni zwieracza.

Ile gazu wytwarza człowiek w ciągu dnia?

Średnio dziennie człowiek wytwarza około pół litra gazów, na które składa się około 14 bąków.

Przeprowadź następujący eksperyment:

Notuj co jesz i notuj swoje każde pierdnięcie. Możesz również dodać opis siły jego smrodu. W ten sposób odkryjesz zależność pomiędzy pożywieniem, które zjadasz a ilością bąków, jak również intensywnością ich zapachu.

Jak wygląda droga bąków do odbytu?

Rzeczywiście może zastanawiać fakt podróżowania bąków w dół ku odbytowi, zważywszy ze gazy mają mniejszą gęstość od cieczy i ciał stałych, więc powinny przemieszczać sie zatem ku górze.
Jelito przepycha swoją zawartość w kierunku odbytu w serii skurczów tzw. ruchem robaczkowym. Proces ten jest stymulowany czynnością jedzenia, dlatego też często zdarza sie, ze mamy ochotę puścic bąka lub strzelić kupę zaraz po jedzeniu. Ruch robaczkowy tworzy strefę wysokiego ciśnienia zmuszając całą zawartość jelita do przesunięcia się w obszar niższego ciśnienia, czyli w dół, ku odbytowi. Małe bąbelki gazów, przemieszczających się łatwiej niż inne składniki, łączą się w większe na drodze do wyjścia. Gdy jelito nie pracuje, gazy mogą przenikać z powrotem w góre, jednak ze względu na skomplikowaną i kręta budowę jelita nie są w stanie zawędrować daleko. Dodatkowo, gdy człowiek leży jego odbyt nie znajduje sie ani powyżej ani poniżej jelit.

Czy mężczyźni pierdzą częściej niż kobiety?

Gdyby tak było w rzeczywistości, oznaczałoby to, że kobiety powstrzymują się i puszczają zatem większe bąki, gdy nikogo nie ma w pobliżu.

Czy istnieją jakieś określone pory puszczania bąków?

Najbardziej prawdopodobne jest puszczenie bąka rano, podczas toalety. Taki bak miano "porannego grzmotu" i w odpowiednich warunkach jego odgłos może "poruszyć ściany".

Dlaczego fasola wywołuje bąki?

Groch i fasola zawierają cukry, których organizm ludzki nie trawi. Gdy dostaną się one do jelit, bakterie zaczynają szaleć i wytwarzają ogromne ilości gazów.

Co oprócz pożywienia może powodować, że pierdzi się więcej niż zwykle?

Ludzie, którzy połykają dużo powietrza pierdzą więcej. Lekarstwem na to jest przeżuwanie pożywienia z zamkniętymi ustami. Ludzie nerwowi wywołujący duży ruch w swoim układzie pokarmowym puszczają wię cej bąkoów, ponieważ organizm nie nadąża zaabsorbować w całości wdychanego powietrza, które ostatecznie trafia do jelit. Niektóre choroby wywołują podwyższoną podatność na wzdęcia. Wznoszenie się samolotu lub jakiekolwiek środowisko niskiego ciśnienia powoduje rozprężanie gazu i w konsekwencji wzdęcia.

Czy bąk to beknięcie niewłaściwą stroną?

Nie. Beknięcie pochodzi z żołądka i posiada inny skład chemiczny niż bąk, który ma w sobie więcej gazów bakteryjnych niż atmosferycznych w porównaniu z beknięciem.

Czy wstrzymywanie się od pierdnięcia jest niezdrowe?

Istnieją różne zdania na ten temat. Rzeczywiście, ludzie od wieków wierzyli, że wstrzymywanie wzdęcia jest niezdrowe. Cezar Klaudiusz wprowadził nawet prawo legalizujące puszczanie bąkow na przyjęciach w trosce o zdrowie obywateli. Istniało głębokie przekonanie, że pohamowywanie się moze zatruć organizm lub być przyczyną wszelakich schorzeń

Tajemnicze symbole „E” widnieją na opisach niemal wszystkich produktów żywnościowych. Lepiej wiedzieć, co oznaczają, i ograniczać ich spożycie.

Można zaryzykować stwierdzenie, że obecnie z cudem graniczy znalezienie na sklepowych półkach produktów, które nie zawierają substancji dodatkowych. Mogą to być barwniki syntetyczne, konserwanty, substancje zakwaszające, preparaty zagęszczające i żelujące, a także preparaty zastępujące cukier.

Konserwanty i spółka

Substancji dodatkowych dodawanych do żywności jest ok. dwóch tysięcy. By wiedzieć, z czym mamy do czynienia, wystarczy znać część kodu:
- barwniki: E100 - E199;
- konserwanty: E200 - E299;
- antyoksydanty: E300 - E399;
- emulgatory, środki spulchniające, żelujące itp.: E400 - E499;
- środki pomocnicze: E500 - E599;
- wzmacniacze smaku: E600 - E699;
- środki słodzące, nabłyszczające i inne: E900 - E999;
- stabilizatory, konserwanty, zagęstniki i inne: E1000 - E1999.

Wszystkie dopuszczone do użytku substancje dodatkowe są przebadane przez technologów, chemików, państwowe instytuty – i określane jako bezpieczne. Po co się je stosuje? To właśnie dzięki nim żywność wygląda zdecydowanie atrakcyjniej. Ma lepszy kolor, zapach i smak. Ważnym argumentem jest także przedłużony termin przydatności do spożycia. I chociaż część chemicznych dodatków ma pozytywny wpływ na produkt (np. niszczy rozwijające się w nim bakterie, które powodują zatrucie organizmu), to warto ograniczyć ich jedzenie.

Chemiczne dodatki mogą być przyczyną różnych chorób, np. pokrzywki czy obrzęku naczynioruchowego, zakłócają też prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego, układu krążenia oraz układu oddechowego. Są też i takie, które zawierają substancje rakotwórcze.

Oczywiście nie trzeba popadać w panikę i od razu wyrzucać z jadłospisu wszystkiego, co zawiera „E”. Nie wszystkie substancje tak oznaczone są szkodliwe dla zdrowia, część z nich wcale nie zawiera środków toksycznych. Jednak zalecamy ostrożność w ich spożywaniu. Szczególnie alergikom, dzieciom oraz osobom nadwrażliwym.

Co za dużo, to niezdrowo

W ciągu roku zjadamy aż kilka kilogramów dodatków do żywności. Mogą one negatywnie wpłynąć na nasze zdrowie. Warto zwracać szczególną uwagę na to, co jemy – tym bardziej, że wiele produktów ma swoje odpowiedniki pozbawione chemicznych dodatków. Są one może trochę droższe i mają krótszy termin ważności, ale są zdecydowanie zdrowsze.

Jeśli po posiłku będzie ci niedobrze, pojawią się bóle brzucha, wymioty lub wysypka – może to być sygnał, że twój organizm nie toleruje substancji „E” zawartych w pokarmie.

Zachęcamy wszystkich, aby sprawdzili, do czego dodawane są „ulepszacze” oraz jakie mogą być skutki zdrowotne wynikające z ich spożywania.

qk

Woń bąków wywołują małe ilości siarkowodoru i merkaptanów (tiole) tworzących mieszaninę. Zawierają one siarkę. Im twoja dieta bogatsza w siarkę tym wiecęj siarczków i merkaptanów wyprodukują bakterie, a co za tym idzie tym bardziej będą śmierdzieć twoje bąki. Kalafior, jajka i mięso są powszechnie znane ze swoich możliwości wywoływania cuchnacych bąków. Z kolei groch, fasola czy wogóle warzywa strączkowe produkują duże ich ilości, jednakże nieszczególnie śmierdzących.

Skąd bierze się towarzyszący pierdnięciu odgłos?

Dźwięk powstaje w wyniku drgań otworu odbytu i jest uzależniony od prędkości parcia gazów oraz napięcia mięśni zwieracza.

Ile gazu wytwarza człowiek w ciągu dnia?

średnio dziennie człowiek wytwarza około pół litra gazów, na które składa się około 14 bąków.

Przeprowadź następujący eksperyment:

Notuj co jesz i notuj swoje każde pierdnięcie. Możesz również dodać opis siły jego smrodu. W ten sposób odkryjesz zależność pomiędzy pożywieniem, które zjadasz a ilością bąków, jak również intensywnością ich zapachu.

Jak wygląda droga bąków do odbytu?

Rzeczywiście może zastanawiać fakt podróżowania bąków w dół ku odbytowi, zważywszy ze gazy mają mniejszą gęstość od cieczy i ciał stałych, więc powinny przemieszczać sie zatem ku górze.
Jelito przepycha swoją zawartość w kierunku odbytu w serii skurczów tzw. ruchem robaczkowym. Proces ten jest stymulowany czynnością jedzenia, dlatego też często zdarza sie, ze mamy ochotę puścic bąka lub strzelić kupę zaraz po jedzeniu. Ruch robaczkowy tworzy strefę wysokiego ciśnienia zmuszając całą zawartość jelita do przesunięcia się w obszar niższego ciśnienia, czyli w dół, ku odbytowi. Małe bąbelki gazów, przemieszczających się łatwiej niż inne składniki, łączą się w większe na drodze do wyjścia. Gdy jelito nie pracuje, gazy mogą przenikać z powrotem w góre, jednak ze względu na skomplikowaną i kręta budowę jelita nie są w stanie zawędrować daleko. Dodatkowo, gdy człowiek leży jego odbyt nie znajduje sie ani powyżej ani poniżej jelit.

Czy mężczyźni pierdzą częściej niż kobiety?

Gdyby tak było w rzeczywistości, oznaczałoby to, że kobiety powstrzymują się i puszczają zatem większe bąki, gdy nikogo nie ma w pobliżu.

Czy istnieją jakieś określone pory puszczania bąków?

Najbardziej prawdopodobne jest puszczenie bąka rano, podczas toalety. Taki bak miano "porannego grzmotu" i w odpowiednich warunkach jego odgłos może "poruszyć ściany".

Dlaczego fasola wywołuje bąki?

Groch i fasola zawierają cukry, których organizm ludzki nie trawi. Gdy dostaną się one do jelit, bakterie zaczynają szaleć i wytwarzają ogromne ilości gazów.

Co oprócz pożywienia może powodować, że pierdzi się więcej niż zwykle?

Ludzie, którzy połykają dużo powietrza pierdzą więcej. Lekarstwem na to jest przeżuwanie pożywienia z zamkniętymi ustami. Ludzie nerwowi wywołujący duży ruch w swoim układzie pokarmowym puszczają wię cej bąkoów, ponieważ organizm nie nadąża zaabsorbować w całości wdychanego powietrza, które ostatecznie trafia do jelit. Niektóre choroby wywołują podwyższoną podatność na wzdęcia. Wznoszenie się samolotu lub jakiekolwiek środowisko niskiego ciśnienia powoduje rozprężanie gazu i w konsekwencji wzdęcia.

Czy bąk to beknięcie niewłaściwą stroną?

Nie. Beknięcie pochodzi z żołądka i posiada inny skład chemiczny niż bąk, który ma w sobie więcej gazów bakteryjnych niż atmosferycznych w porównaniu z beknięciem.

Czy wstrzymywanie się od pierdnięcia jest niezdrowe?

Istnieją różne zdania na ten temat. Rzeczywiście, ludzie od wieków wierzyli, że wstrzymywanie wzdęcia jest niezdrowe. Cezar Klaudiusz wprowadził nawet prawo legalizujące puszczanie bąkow na przyjęciach w trosce o zdrowie obywateli. Istniało głębokie przekonanie, że pohamowywanie się moze zatruć organizm lub być przyczyną wszelakich schorzeń.

Nieczystość- ubaw w izbie przyjęć

W 1984 roku pracowałem jako strażnik w szpitalu w Idaho. Do moich obowiązków należało również udzielanie pomocy personelowi izby przyjęć, gdy miał do czynienia z trudnymi pacjentami. Pewnego wieczoru, w sobotę, zostałem pośpiesznie wezwany do izby przyjęć. Gdy biegłem korytarzem, słyszałem głośne krzyki, ale również wyraźny śmiech. Za rogiem korytarza niemal wpadłem na pielęgniarkę, która opierała się o ścianę, trzymając tacę pełną strzykawek, i niemal płakała ze śmiechu. Karetka pogotowia przywiozła przed chwilą do szpitala kompletnie pijanego mężczyznę, mającego na sobie tylko koszulę i zakrwawiony ręcznik owinięty wokół bioder. Był zbyt zalany i zbyt mocno cierpiał, by wyjaśnić, co się stało, ale w okoli krocza miał wbite w ciało liczne igły jeżozwierza. Lekarz potrzebował aż trzech godzin, by je usunąć.

Łakomstwo - za dużo chili

Trzej mężczyźni, którzy postanowili trafić do Księgi rekordów Guinnessa, zamiast tego trafili do szpitala w Legaspi, gdyż zjedli olbrzymie ilości chili. Lekarze podali im środki na ostre zatrucie pokarmowe i wysokie ciśnienie, po czym wypisali ze szpitala, radząc, by ograniczali swój apetyt.

Łakomstwo - Etanol, Metanol, co za różnica

Pewien rosyjski profesor wychylił z próbówki dużą porcję przezroczystej cieczy i zginął wskutek zatrucia alkoholem. Ten Profesor uniwersytetu w Oksfordzie miał zwyczaj popijać laboratoryjny etanol, ale tym razem napił się metanolu. Według uczonych z Usenetu metanol jest powszechnie używanym rozpuszczalnikiem, który wygląda i pachnie jak etanol, ale jest "pięć razy bardziej trujący i pięć razy mniej upijających". Ci, którzy go piją, zwykle pija za dużo. Czterdziestoczteroletni profesor ekologii był podobno krótkowidzem i prawdopodobnie błędnie odczytał etykietę.

"Niewiele dzieli geniusz od głupoty"

Płomienie zazdrości

Obraz Niemiec jako kraju arkadyjskiego spokoju splamiła burzliwa sprawa rozwodowa. Po zaciętej walce prawnej Uwe z Brandenburga stracił wszystko z wyjątkiem skórzanych szortów. Zgodnie z orzeczeniem jego byłej żonie przypadł miedzy innymi rodzinny dom. Czterdziestoletni Uwe, rozwścieczony pełnym zwycięstwem żony, postanowił posłuchać znanej zasady niemieckiej armii, która w odwrocie pozostawiła za sobą spaloną ziemię.
Uwe zszedł do piwnicy ze swą niezawodną wiertarką i wywiercił kilka otworów w dużym zbiorniku na olej opałowy, po czym podpalił wyciekające paliwo. Ku jego radości, w ciągu kilku sekund płomienie ogarnęły całą piwnicę. Wkrótce jednak radość obróciła się w popiół, gdyż poniewczasie zdał sobie sprawę, że znalazł się w środku pożaru o rozmiarach katastrofy "Hindenburga". Mimo desperackich wysiłków Uwe zginął w płomieniach swojej zemsty. Jego żona śmiała się ostatnia.

Lenistwo - upadek we śnie

Tej nocy było bardzo gorąco. Mieszkaniec Amsterdamu z pochodzenia Włoch, który miał w zwyczaju sypiać pod gołym niebem podczas upalnego śródziemnomorskiego lata - postanowił przespać się na dachu. Wyszedł na górę i urządził sobie łoże, ale nie zwrócił należytej uwagi na nachylenie połaci dachowej. Być może Włoch miałby więcej szczęścia, gdyby się uwiązał. Niestety - zasnął na kocu, stoczył się w dół i runął na chodnik, ginąc na miejscu.

"Wysokie IQ nie równoważy braku zdrowego rozsądku."

Gniew - rzucanie kamieniami

Gwałtowne zamieszki na Bliskim Wschodzie zaowocowały przyznaniem Nagrody Darwina jednemu z tamtejszych mieszkańców. Trzej przyjaciele wybrali się na skrzyżowanie drug w Eli, by nacieszyć się swą ulubioną rozrywką: ciskaniem kamieni w przejeżdżające samochody. Trafili ciężarówkę, po czym jeden z nich wyszedł na jezdnię z kamieniami w dłoniach, aby zaatakować kolejny samochód. Kierowca usiłował go ominąć, ale stracił panowanie nad kierownicą i samochód dachował. Młodzieniec rzucający kamieniami zginął na miejscu, a kierowca odniósł poważne obrażenia. Policja z Judei i Samarii stwierdziła, że wypadek spowodował młody człowiek, który rzucał kamieniami.

Próżność przyczyną tragicznej Liposukcji

David, czterdziestolatek z Mineola, gorąco pragnął pozbyć się sadła; najwyraźniej zależało mu na tym bardziej niż innym. Czemu nie zaoszczędzić pieniędzy - pomyślał - i nie poddać się amatorskiemu zabiegowi liposukcji w garażu? Jak łatwo zgadnąć, użycie odkurzacza nie jest najbezpieczniejszym sposobem na eliminację nadwagi. David zmarł w tej zaimprowizowanej klinice z powodu przedawkowania lidocainy.
Każdy, kto jest na tyle głupi, by spokojnie się położyć i poddać medycznemu zabiegowi wykonywanemu przez amatora w garażu, niewątpliwie zasługuje na Nagrodę Darwina za swą bezrozumną próżność. Fałszywy lekarz przeprosił rodzinę ofiary.

cdn...