Wyniki wyszukiwania dla zapytania: przyczyną zanieczyszczenia wody


???? bardziej wrazliwe... od czego? Moze nie powinienem sie odzywac, bo
W2k pierwszy raz w zyciu zainstalowałem kilknascie dni temu, z SDI+w2k
dopiero zaczynam (BSOD-a w tym zestawieniu póki co nie widziałem),
"systemowcem" i sprzetowcem równiez nie bardzo jestem. Ale jesli ten
system oparty niby na 'New Technology' nie potrafi porzadnie obsłuzyć
bezpośrednio RS-a, to ja dziękuje.  Poza tym - jak inni w tym watku
wspomnieli - dlaczego pod innymi systemami jest ok? (domniemywam, że na
tej samej (czytaj: tak samo "zakłócanej" linii SDI i na tym samym
sprzecie). Ponadto, o ile mi wiadomo, nie ma takich problemów z SDI pod
NT4.0, które też przeciez sa oparte na technologii NT... ;-)


Przykłady: najnowsze technologicznie silniki są najbardziej czułe na
zanieczyszczone paliwo. Dajmy na to: nowe Volvo; dlaczego nie chce pojechać
na benzynie z 10% domieszką wody? Znaczy tandeta gorsza od Syrenki, bo ta
pojedzie.

Przykłady: w największych aglomeracjach Polski są dzielnice, w których, ze
względu na fatalną infrastrukturę kablową, nie możliwości zainstalowania
central elektronicznych. Czy mam mniemać, że EC10 jest gorszą centralą od
Pentaconty.

Przykładów mogę mnożyć. Takie są zasady nowych technologii - będzie działać,
pod warunkiem spełniania określonych warunków.

Problemy rozwiązuje się w określony sposób. Trzeba zbadać benzynę, trzeba
zbadać kable - aby wykluczyć zewnętrzne przyczyny błędów.

Na razie jest to zabawa w zgadywanki.

Yzax






Położylem beżowe fugi firmy Mapei (drobnoziarniste elastyczne) i niestety
po
wyschnięciu okazuje się że są miejsca ciemne i jasne. Fuga nie jest
przeterminowana, została położona między kafle położone 2 tygodnie
wcześniej
w suchym pomieszczeniu. Nie przypuszczam żeby fuga była zanieczyszczona,
bo
jasne miejsca wyszły jaśniej niż powinny. Co może być przyczyną że
powstały
takie cienie ? Ma ktoś pomysł jak to teraz poprawić ?


Fugi Mapei są bardzo dobre, ale wymagają reżimu przy nakładaniu.
Podejrzewam, że osoba, która fugowała mieszała wodę w różnych proporcjach -
stąd wspomniany efekt. Poszperaj troche w archiwum grupy, temat był
poruszany. Ja takze mam beżowe fugi Mapei - wyszły super.

Pozdrawiam

P.


Czy nie masz czasem zbyt szczelnego pomieszczenia, w ktorym znajduje sie
piec?
Brak dopływu świeżego powietrza jest częstą przyczyną gaśnięcia pieca.
Nie chodzi o kominy wentylacyjny, ani spalinowy tylko o drzwi. Czy mają
kratkę wentylacyjną, lub dopływ powietrza z zewnątrz budynku umieszczony w
ścianie, najlepiej  przy podłodze.

| Zadzwoń do pogotowia gazowni opisując tę usterkę i poproś by sprawdzili
Twój
| gazomierz.
| Na ogół przyjeżdżają w ciągu godziny i wymieniają gazomierz na nowy.
| Bezpłatnie!
| W gazomierzu zbiera się woda i mnóstwo zanieczyszczeń, blokując pracę
| mechanizmu i przepływ gazu.
| Uruchomienie pieca to żądany pełny wydatek gazu, jak gazomierz jest
| przyblokowany to spada ciśnienie i pilot gaśnie.

| Pozdrowienia!
| Tadeusz

Ten serwisant co był ostatnio czyli wczoraj coś sprawdzał przy gazomierzu
mówił, że sprawdza z jaką mocą pracuje piec może to o to chodziło jeżeli
tak
to nic nie stwierdził.

Pozdrawiam Sebastian




- Stęchły zapach wynika zapewne stąd, że podczas świąt Bożego Narodzenia
zmniejszyliśmy produkcję wody blisko o jedną trzecią, do 40 tys. m sześc.
Przez to powstały tzw. zastoiny - klaruje Robert Pieczlewicz, dyspozytor z
wodociągu praskiego. Jeszcze 30 grudnia jego pracownicy spuścili wodę z
sieci do kanalizacji, by przepłukać rury, a sanepid pobrał próbki do
badania. Nie wykazały żadnych odstępstw od normy.

Sebastian Bojemski, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i
Kanalizacji informuje, że przyczyną "roślinno-gnilnego zapachu wody" było
skażenie wody w Wiśle. Co spowodowało zanieczyszczenie? Nie wiadomo. Pewne
jest za to, skąd wziął się chemiczny posmak wody: - Z przykrym zapachem
walczyliśmy przy pomocy węgla pylistego, i dodając więcej dwutlenku chloru -
przyznaje rzecznik Bojemski. - Z naszych informacji wynika, że stan wody
powoli się poprawia - pociesza.


Czyli kazdy ma inna teorie, woda dalej smierdzi jak smierdziala.
Wnioskuje z tego, ze nikt nie wie dlaczego woda zasmierdla.



Witam!

Czy ktos z Was zna sie w temacie śinic?. Podobno zakwitły w Gdyni i Sopocie.
Ja wiem ze woda w tych miejscach jak i w samym Gdansku i  bez sinic nie jest
rewelacyjna ale to juz przesada.
Czy mozna to jakos zneutrallizowac (chemicznie) czy musi samo zniknac? Czy
miasto wogole cos z tym robi?


Zneutralizowac chemicznie? Jasne, technicznie mozliwe tylko to byloby walka ze
skutkami a nie przyczynami (abstrachujac od kosztow).

Przyczyna zakwitow jest gleboka eutrofizacja wod zasilajacych Baltyk.

Moim zdaniem, uzasadnionym ekonomicznie srodkiem bedzie walka z biodegradacja
Wisly poprzez:

1)Scisly monitoring zanieczyszczen.
2) Uswiadamianie, motywowanie, dotowanie (UE), kontrolowanie na poziomie gmin
i gospodarstw domowych o daleko idacych skutkach odprowadzania szamba!

3) Wstrzymannie wszelkich prac-projekow zmierzajacych do uregolowania
Wisly.

To sa takie pomysly prowizoryczne.
Sprawa Gdanska i zatoki wymaga glebokiej analizy i szybkiego dzialania.

Pozdrawiam


Czesc!

Moim zdaniem - mamy tu pewne nieporozumienie. Przy tej samej
ilosci zanieczyszczen - zalew bedzie sie szybciej
oczyszczal, bo jest przeplywowy, wiec woda sie lepiej miesza
niz w jeziorze. A to o czym piszecie (i to co jest
przyczyna, ze zalewy sa bardziej zanieczyszczone) to fakt,
iz do zalewu sa transportowane duzo wieksze ilosci
zanieczyszczen.

pozdrawiam
Pawel Poreba


Moim zdaniem - mamy tu pewne nieporozumienie. Przy tej samej
ilosci zanieczyszczen - zalew bedzie sie szybciej
oczyszczal, bo jest przeplywowy, wiec woda sie lepiej miesza
niz w jeziorze. A to o czym piszecie (i to co jest
przyczyna, ze zalewy sa bardziej zanieczyszczone) to fakt,
iz do zalewu sa transportowane duzo wieksze ilosci
zanieczyszczen.


zgadzam sie z powyzszym

BTW to dosc dziwne pytanie, bo raczej w literaturze nie spotyka sie
okreslenia "samooczyszczanie" w odniesieniu do wod stojacych. Wlasciwie to
taka zdolnosc maja tylko stosunkowo jeszcze czyste jeziora, w ktorych
samooczyszczanie polega na zjawisku osadzania zanieczyszczen (glownie
substancji odpowiedzialnych za eutrofizacje) do osadow dennych. Jeziora, w
ktorych latem (i/lub zima) dochodzi do ubytkow tlenu w przydennej warstwie
wody, raczej nie maja zdolnosci samooczyszczania, ich "droga rozwojowa"
biegnie tylko w jednym kierunku - pogarszania jakosci wody i eutrofizacji
dlatego wlasnie jezioro jest tu wlasciwa odpowiedzia (i mysle, ze o to
chodzilo komisji, chociaz jak dla dzieci, to troche zbyt podchwytliwe
pytanie :-))

pozdrawiam!
Andrzej Skwierawski



Woda postala w akarium trzy dni i twardosc pozostala bez zmian, za to ph
podskoczylo do 7.5,
co obecnie wyklucza jej uzycie w akwarium. Czy ktos moze wie, co spowodowalo
taki skok ph?


Do zmiany pH roztworu niebuforowanego w okolicach pH obojętnego (a z takim
praktycznie mamy tu do czynienia) wystarczą minimalne ilości kwasów i
zasad.
Czy w akwarium był piasek? Może on zawiera jakieś zasadowe
zanieczyszczenia? A może szkło było zabrudzone? Najgorsza możliwość to
taka, że masz kiepskiej jakości szkło, z którego stale wyługowują się
zasadowe składniki. Choć 3 dni przy niewielkiej powierzchni gładkich szyb
wydaje mi się nieco za szybko.
Lekko kwaśne pH powinno łatwo dać się przywrócić przez dodatek kroplami
rozcieńczonego (np. 1%) kwasu. Jeśli jednak nie usuniesz przyczyny
zasadowienia, za kilka dni będziesz miała to samo.

Michał


...ponownie.

Kiedys mialem pare pytan w tym temacie do  szanownych Chemikow, ale nie
potrafiono mi pomoc.

Moze dzisiaj bedzie lepiej.

Mam tlenek magnezu kaustyczny i chlorek magnezu.

Chlorek mieszam w cieplej wodzie dla osiagniecia roztworu nasyconego, potem
dosypuje MgO i to mi WIĄŻE !!!

Czyli... SUKCES !

Mam tylko dwa pytania:
1.Literatura podaje, ze wiazanie odbywa sie bezskurczowo, a u mnie jest dosc
wyrazny skurcz (peka powierzchnia, oraz wygina sie plyta, na ktorej to
wylewam).
Co moze byc tego przyczyna ?

2.Moj tlenek magnezu ma barwe brunatna, prawdopodobnie wskutek
zanieczyszczenia tlenkami zelaza.
Czy istnieja sposoby na odbarwienie ( wybielenie )  ?

Pozdrawiam
E-zop


Kiedys mialem pare pytan w tym temacie do  szanownych Chemikow, ale nie
potrafiono mi pomoc.


Jak miło.

Mam tlenek magnezu kaustyczny i chlorek magnezu.


Znowu się zabawa rozkręca - co to jest tlenek magnezu kaustyczny?

Chlorek mieszam w cieplej wodzie dla osiagniecia roztworu nasyconego,
potem
dosypuje MgO i to mi WIĄŻE !!!

Czyli... SUKCES !


Ekstra

Mam tylko dwa pytania:
1.Literatura podaje, ze wiazanie odbywa sie bezskurczowo, a u mnie jest
dosc
wyrazny skurcz (peka powierzchnia, oraz wygina sie plyta, na ktorej to
wylewam).
Co moze byc tego przyczyna ?


Może wodę to traci ?

2.Moj tlenek magnezu ma barwe brunatna, prawdopodobnie wskutek
zanieczyszczenia tlenkami zelaza.
Czy istnieja sposoby na odbarwienie ( wybielenie )  ?


Chemicznie - rozpuścić tlenek i wypłukać.

pozdro
G




| potrafiono mi pomoc.
Jak miło.

| Mam tlenek magnezu kaustyczny i chlorek magnezu.
Znowu się zabawa rozkręca - co to jest tlenek magnezu kaustyczny?


Z aktywnym chemicznie MgO.
Tak to okreslaja fachowcy.Po niem.: Kaustische Magnesia.
Sorry, nic wiecej nie mam do dodania - bo nie wiem.

| Chlorek mieszam w cieplej wodzie dla osiagniecia roztworu nasyconego,
potem
| dosypuje MgO i to mi WIĄŻE !!!

| Czyli... SUKCES !
Ekstra

| Mam tylko dwa pytania:
| 1.Literatura podaje, ze wiazanie odbywa sie bezskurczowo, a u mnie jest
dosc
| wyrazny skurcz (peka powierzchnia, oraz wygina sie plyta, na ktorej to
| wylewam).
| Co moze byc tego przyczyna ?
Może wodę to traci ?


A co zrobic , zeby nie tracilo ?
Staram sie robic maksymalnie stezone roztwory - nie wiem, czy mozna jakos
obnizyc zawartosc wody ? - wtedy bedzie za geste.
Przykrywanie folia nie wchodzi w rachube.

| 2.Moj tlenek magnezu ma barwe brunatna, prawdopodobnie wskutek
| zanieczyszczenia tlenkami zelaza.
| Czy istnieja sposoby na odbarwienie ( wybielenie )  ?
Chemicznie - rozpuścić tlenek i wypłukać.


Swietnie !
Ale jak to zrobic ?

pozdro
G


E-zop


1. Miski ze stali kwasoodpornej służą do przechowywania żywności.
Stężenie metali wprowadzonych z miski do wody (żywności) jes na pewno mniejsze
niż ich stężenia w wodzie wodociągowej.

2. Co do miski posrebrzanej: sądząć po wadze, jaką koleżanka przykłada do
zdrowia mie wierzę, by używała naczyń srebrnych o powierzchni zanieczyszczonej
siarczkiem srebra (czarny nalot) - ewentualnej przyczyny zatrucia.

Nie przejmuj się.
Piotr


Dodam do postu szanownego kolegi, że tzw. oligodynamiczne (dużo silniejsze,
niż wynikałoby to ze stężenia) działanie jonów Ag+ w wodzie i wodnych r-rach
przechowywanych w srebrnych naczyniach pozwala na utrzymanie względnej
aseptyki wody.
Dziś tę właściwość soli Ag wykorzystuje się w miejscowej terapii m.in.
poparzeń, owrzodzeń, odleżyn (sole srebrowe sulfatiazolu, sulfadiazyny), na
otwarte rany, przy stęż. soli 1-2%. I nie powoduje to zatrucia srebrem(stęż.
Ag+ w ranie - ok. 1 ppm), mimo tego, że sulfonamidy są - jak na tę drogę
podania - dość intensywnie wchłaniane przez organizm.

   | 2. Co do miski posrebrzanej: sądząć po wadze, jaką koleżanka przykłada
do
| zdrowia mie wierzę, by używała naczyń srebrnych o powierzchni
zanieczyszczonej
| siarczkiem srebra (czarny nalot) - ewentualnej przyczyny zatrucia.

A ew. spatynowane naczynie - wyczyść; pozbędziesz się nadmienionego siarczku
srebra (chociaż biorąc pod uwagę jego rozpuszczalność w wodzie i stopień
absorbcji z przewodu pokarmowego, nie wiem czy jest to konieczne dla
zachowania zwierząt przy życiu).

pozdrv dla ciebie i kociaków



Czy faktycznie w ukladzie chlodzenia ( dwa obiegi + plus zbiornik
wyrownawczy ) usuniecie termostatu obniza temperature w ukladzie,


Jesli chlodnica jest sprawna, to taki efekt powinien nastapic.

z analizy dzialania ukladu wynika ze moze byc wrecz odwrotnie, zarowno
termostat jak i zawor zwrotny pelnia role stabilizatora temperatury
wokolicy 95%


Ale ta stabilizacja odbywa sie wlasnie poprzez chwilowe zmniejszanie
przeplywu przez "duzy" obieg, gdy temperatura silnika steje sie zbyt
niska.

ale po nagrzaniu rosnie rowniez czas schladzania cieczy,


A skad ten wniosek ? Wydajnosc chlodnicy sie przeciez nie zmienia ?

pytam bo mam problemy z ukladem chlodzenia, wyciagnalem termostat za
rada mechanikow , rezultat zaden a wrecz wydaje sie ze odwrotny.


A moze przyczyna tkwi u Ciebie w innym miejscu - zanieczyszczona
chlodnica, uszkodzona pompa wody, jakis przedmuch przez uszczelke pod
glowica itp. itd. ?

Co sadzicie o tym i jakie macie doswiadczenia w jezdzeniu bez termostatu ?


We wszystkich autach ktorymi jezdzilem temperatura silnika obnizala
znacznie po wyciagnieciu termostatu.

Pozdrawiam :)

W.


Czesc

 Nagrzewnica powinna być gorąca jesli

dotykamy jej obudowę ? Ja nic tam nie wyczuwam...
Może jakies inne sugestie jeszcze co sprawdzić zanim sie wezme za
wymianę...ale chyba naprawdę tylko to mi pozostało. Tym bardziej,
że mam juz nowiutką nagrzewnicę w kartoniku.


Skoro nagrzewnica jest zimna w przypadku otwartego ogrzewania to
wypadalo by sie przyzec zaworowi otwierajacemu obieg plynu do
nagrzewnicy, dobrze by bylo sprawdzic podczas pracy silnika tempereture
przewodow doprowadzajacych i odprowadzajacych plyn do i z nagrzewnicy  
- jesli oba sa cieple to OK jesli nie  to trzeba sprawdzic dlaczego tak
jest, a jak juz chce Ci sie bawic to sprawdz jaki jest przeplyw plynu
przez nagrzewnice - odlacz ja od ukladu i pusc wode nawet z kranu na
przelot i zobacz jak leci jak jest swobodny przeplyw to nie trzeba jej
wymieniac.
Generalnie nagrzewnice wymienia sie wtedy kiedy jest dziurawa a
przyczyn slabego ogrzewania nalezy szukac gdzie indziej, nawet jesli by
byla zanieczyszczona jakims syfem uniemozliwiajacym przeplyw cieczy
przez nia to reszta ukladu chlodzenia tez by byla do dupy i silnik by
sie notorycznie przegrzewal.
osobiscie poszukalbym na linii termostat ( latwo sprawdzic kiedy sie
otwiera)   i zawor odcinajacy doplyw cieczy do nagrzewnicy.


Nie płukałem, ale telefon żyje :-) Nie do wiary !


To ze zyje to nie takie nie do wiary.
Natomiast zanieczyszczenia z wody moga powodowac korozje z czasem, jak
pewnego dnia cos przestanie dzialac to moze to byc przyczyna.
Nie twierdze, ze cos sie sp.., ale moze.

Im czysciejsza woda tym lepiej (oczywiscie czystosc wizualna nie ma tu
znaczenia).


Mam następujący problem. Po większym deszczu na podłodze za siedzeniem kierowcy pojawia się woda. Za fotelem pasażera problem już ten nie występuje. Nie widać śladów, któredy mogłaby się ona wdzierać. Okna są szczelne, drzwi też. Nie ma śladów zacieków ani na tapicerce bocznej, ani na suficie. Jednorazowo miałem problem z wodą, która zalegała w kanałach odpływowych klapy bagażnika, ale zanieczyszczenia, które były przy kanalikach odpływowych, usunąłem i woda już tam nie zalega. W serwisowej myjni samochód był polewany, ale mechanik nie znalazł przyczyny, ponieważ w tym przypadku woda nie dostawała się do środka.

Czy ktoś może spotkał się z podobnym problemem i zna jego rozwiązanie? Z góry dziękuję za pomoc.

NIe kojarzę twardości ogólnej wyłącznie z zanieczyszczeniami. W pierwszym poście zwróciłem się z pytaniem czy możliwe że K2SO4 i MgSO4*7H2O zatwardzają wodę. Wniosek ten oparłem na badaniu testerem twardości tych nawozów. W odpowiedzi dostałem wskazówkę że w stosowanym przeze mnie siarczanie potasu brakuje 32% i tyle, dla mnie prowadzi do logicznej konkluzji że przyczyny zatwardzania mogę szukać w tych 32%, które wg Pawła Działowskiego są zanieczyszczeniami. I stąd moje pytanie odnośnie Mg. Z wzoru który podałeś wynika że magnez może zwiększać TwO i zgodnie z A.Sieniawskim także TwW wywoływaną m.in. przez wodorotlenki wapnia i magnezu.

A co do tych 32% niezbadanych składników dla mnie też to jest dziwne i nie jestem tak do końca przekonany czy na pewno są to zanieczyszczenia. Z tego co dotychczas wyczytałem na forum wynikało że zawartość siarczanu potasu w nawozie ogrodniczym wynosi sporo powyżej 90%. Może jest tu sytuacja analogiczna jak przy saletrze potasowej gdzie Azot na opakowaniach podaje się w czystym składniku (N, a nie NO3), a brakujące procenty to tlen (także z forum wyczytane). Nie znam się zbyt dobrze na chemii i nie jestem w stanie stwierdzić czy tak samo może być z siarką?

I na koniec byłbym wdzięczny gdyby Waldek napisał jasno czy jego zdaniem te 32% to zanieczyszczenia, bo ja z jego postu wyciągam inne wnioski, ale w towarzystwie które dotychczas wypowiedziało się w tym temacie moja wiedza jest baaaaardzo malutka, niemniej jednak byłbym wdzięczny gdyby Waldek jeszcze raz się wypowiedział. Pozdrawiam


NIe kojarzę twardości ogólnej wyłącznie z zanieczyszczeniami. W pierwszym poście zwróciłem się z pytaniem czy możliwe że K2SO4 i MgSO4*7H2O zatwardzają wodę. Wniosek ten oparłem na badaniu testerem twardości tych nawozów. W odpowiedzi dostałem wskazówkę że w stosowanym przeze mnie siarczanie potasu brakuje 32% i tyle, dla mnie prowadzi do logicznej konkluzji że przyczyny zatwardzania mogę szukać w tych 32%, które wg Pawła Działowskiego są zanieczyszczeniami. I stąd moje pytanie odnośnie Mg. Z wzoru który podałeś wynika że magnez może zwiększać TwO i zgodnie z A.Sieniawskim także TwW wywoływaną m.in. przez wodorotlenki wapnia i magnezu.


Właśnie chodziło mi o wskazanie, że to nie zanieczyszczenia, a zawarty magnez w MgSO4 powoduje zwiększenie twardości ogólnej.

Wiem ze nie raz bylo zadawane to pytanie. Ale zadam je poraz kolejny.
Co jest przyczyna ze rosliny przy duzym oswietleniu robia sie purpurowe .
A drugie pytanie dlaczego po wymianie wody rosliny bombelkuja a po dwoch dniach przestaja. Wiem ze odrazu beda odpowiedzi ze braka mikro albo makro elementow.
Podaje PGC , oraz kh2po4 co2 bibrownia .
ph 6,5
tww 4
two 8
no3 10


Witam

Jerzeli masz wszystko wpozo jak na roslinne przystalo (swiatlo,co2,mikro) to sadzac po twojej wypowiedzi nie dodajesz w ogole no3 i masz poziom 10ppm wiec jest to niemozliwe zeby bez dodawania tego makro trzymal ci sie taki poziom (chyba ze masz bande ryb i mocno zanieczyszczone podloze) ale smiem twierdzic ze na 100% masz nied. P. podaj dawke przez 3 dni 0,5ppm/dzien po4 i obserwoj poziom no3 jak zacznie gwaltownie spadac to masz niedobor po4 .

Pozdrawiam
Tyman

2x welon którym zostałem obdarowany parę dni temu na przetrzymanie przez znajomego z powodu pęknięcia jego akwarium.

Pasują tam jak słoń w składzie porcelany. Są też przyczyną szybszego zanieczyszczenia zbiornika , a tym samym filtra. Rób większe podmiany wody lub takie same dwa razy w tygodniu. Sam filtr też jest raczej nieodpowiedni do tego akwarium , zdecydowanie za mały. Polecam dokupienie kaskady.
Krasnorosty możesz spróbować usunąć mechanicznie , a okrzemki powinny odpuścić po zwiększeniu oświetlenia.
Twardość wody zmniejszaj destylowaną lub co2.
Żwir możesz podmienić częściowo tzn usuń wierzchnią warstwę przy odmulaniu i przysyp nowym , tylko ostrożnie. Powinno być ok.
Jeśli chcesz podmienić cały to ryby z filtrem i grzałką do wiaderka , podmieniasz żwir, ale połowa starej wody musi pozostać w baniaku.

Do rozprowadzania CO2 a zbiorniku używam dyfuzora Tetry i zwykłego kamienia napowietrzającego. Po jakiś 3-4 tygodniach używania (24/7) na górze dyfuzora czyli tam gdzie wylatuje CO2 i na kamieniu pojawił się biały nalot, który podejżewam o lekkie zanieczyszczenie wody. Do sporządzania roztworu w bimbrowni używam drżdży w proszku, cukru, sody oczyszczonej i wody (na butelke 1,5l daję 1,5 szklanki cukry, pół łyżeczki drożdży i 1/3 łyżeczki sody, resztę dopełniam wodą do 3/4 objętości butlelki). Co może być przyczyną powstania tego białego nalotu Spotkaliście sie juz z czymś takim

Witam!
Wczoraj zakupilem filtr Ro 100gpd. Podlaczylem szybciutko do kranu, przeplukalem prefiltry i dawaj Niestety strasznie wolno leci mi czysta woda okolo niecale dwa litry na godzine. Takie szbkie krople. Gdzie moze tkwic przyczyna spowolnionego przeplywu. Zaworek kulkowy mam na trojniku. Czyli waz z woda ze sciany rozgalezia sie na kran i Ro. srednica 1/4.

Prosze o pomoc

Pozdrawiam


Zbyt małe ciśnienie w Twojej instalacji (nie masz na to wpływu - nie przeskoczysz miejskiej instalacji ), zbyt "ciasne" prefiltry (na początku stawiają duży opór - z czasem powinno się to zmienić), zbyt zimna woda (zimą RO ma mniejszą wydajność niż latem), bardzo twarda woda z wieloma zanieczyszczeniami lub membrana jest skopana. Membrana nigdy nie ma deklarowanej wydajności (poza nielicznymi przypadkami) więc jeżeli osiągniesz 8-10l/h to powinieneś się bardzo cieszyć.


Biobale to kawał Plastyku kulka z wypustkami, w kominach znajduje sie z tej przyczyny dla tego ze większe szczątki roślin itp. mogą się w nich zatrzymać nie hamując tak bardzo przepływu wody jak gąbka i się tak nie zapychają a pozwalają na rozkład tego co wyłapią a tak po zatym nie posiadają żadnej porowatości która by stanowiła o rozwoju bakterii oprócz tego jw. to w biobalach jest widoczne a te inne argumenty to z dziebka mało logiczne
(występowanie w filtrach tak smao jak w kominie zatrzymany syf sie tam rozkłąda zero filozofii)


z tej wypowiedzi wnioskuję że przydatność biobali do filtra kubełkowego jest co najmniej wątpliwa szczególnie gdy rurka zasysająca wodę nie pozwala na dostanie się do filtra zanieczyszczeń w dużych kawałkach a rozkład zanieczyszczeń może się odbyć np. na gąbce, jeżeli się mylę to proszę mnie poprawić
pozdrawiam

luccass jeśli uważasz że to właśnie osad powierzchniowy był przyczyną zejścia ryb to zadzwoń do wodociągów i zapytaj czy czasem czegoś nie naprawiali/remontowali w ostatnim czasie. Wodociągi używają do odkażania rur po remontach jakiegoś świństwa
Dobrze byłoby też dołożyć do filtra na jakiś czas gęste materiały filtracyjne przeznaczone do dokładnej filtracji mechanicznej. (włókniny itp.)


nie jest to nic z wodociągów bo mam dwóch sąsiadów w bloku, którzy też mają akwa i u nich nic takiego nie pływa... zresztą w filtrze mam watę - opisane poniżej.

u mnie jest to straszne... wczoraj wybierałem całą wodę z powierzchni i już prawie nie było, a dzisiaj znowu spora warstwa pływa po powierzchni

nie wiem co poradzić na to? nie mogę dokupić żadnych ryb bo znowu padną. mam kilka podejrzeń ale ciężko ustalić rzeczywistą przyczynę:

1. keramzyt w filtrze - może był nasączony jakimś środkiem grzybobójczym czy czymś takim - nic nie było napisane na opakowaniu...

2. do awka włożyłem jeden spory korzeń i drugi malutki. kupiłem w zoo-sklepie już przygotowane do włożenia. wyglądają ok więc to raczej nie to...

3. wata w filtrze - na opakowaniu jest że przeznaczona do filtracji oczek wodnych więc to może jakiś problem... w sklepie powiedzieli, że to nie ma różnicy tylko ma inne wymiary.

4. może żwir wydziela jakieś substancje - mam czarny bazalt

5. w końcu to może jakieś zanieczyszczenie które jest podawane do wody wraz z co2 z butli wysokociśnieniowej...

macie może jakieś sugestie?

Już troszkę o tym napisałem, lecz napisze jeszcze.
Sytuacja z biednymi kotkam i pieskami jest typowym przykładem prób likwidacji skutków. Przyczyny zas pozostaj ą nie ruszane. Jeden z forumowiczów podał podstawy prawne i obowiazki samorz ądu terytorialnego w tym zakresie. Należy przyst ąpic do likwidacji przyczyn.
Podobnie rzecz sie ma z niedawn ą susz ą.
Przez wiele lat nic nie robi sie w sprawie utrzymania w należytym stanie melioracji. Rowy s ą zarosnięte. Wiosn ą nie ma jak wody odprowadzi Ś - skutek podtopienia, latem za ś nie można jej zatrzyma Ś - skutek to wysuszone ł ąki i pola.
W miastach, gdy troche wiecej popada - ulice zalane (skutek) ponieważ kanalizacja zanieczyszczona (przyczyna).
I tak dalej i tak dalej....

Nie jestem pewien.
1.
Antropogeniczną przyczyną deficytu wody na Górnym Śląsku mógłby być przemysł. Konkretnie mam na mysli górnictwo. Procesy technologiczne związane z działaniem kopalń mogą powodować obniżenie zwierciadła wód gruntowych. Dla przykładu podam, że większość wody, którą czerpią mieszkańcy Łodzi a również ośrodki przemysłowe w tym mieście pochodzi z wód podziemnych. Ponadto nie bez znaczenia jest też zanieczyszczenie.

Jeśli chodzi o przyczyny naturalne, to z pewnością można podać tu taką: przez Wyżynę Śląską przebiega dział wodny oddzielający dorzecza Odry i Wisły.

2.
A, C, D. Chociaż tu może być inaczej.

3.
Nie chce mi się teraz patrzyć na mapy.

4.
Morza Czarnego.

Mam nadzieję, że spróbowałaś najpierw poczytać książki lub w ostateczności poszukać w Internecie ;P Aaricia to z Thorgal'a?

Drugi mój pomysł jest związany z tym, że szarpanie jest najczęściej wtedy kiedy w baku jest końcówka paliwa, tak od 1/4. Może zatem na dnie zbiornika paliwa jest woda lub inne zanieczyszczenia?

Wodę raczej bym wykluczał. Co prawda jest ona cięższa od paliwa i teoretycznie mógłby to być powód, ale bardzo silnie zauważalny szczególnie po porannym odpaleniu i przejechaniu z 2-3 km. Jeżeli tak masz to jest to jak najbardziej możliwe. Natomiast jeżeli objaw masz np. w trakcie jazdy po mieście lub na trasie kiedy cały samochód jest już nagrzany to wodę wykluczałbym. Co do zanieczyszczeń też bym wykluczył, bo pompa zawsze bierze paliwo z dna baku, więc większego znaczenia nie ma czy masz 1/4 czy pełen - to bajka powtarzana przez lata, tak samo jak z cukrem i paliwem. Dla pewności możesz wymienić filtry.
Dziwi mnie tylko, że nikt nie odczytał błędów z komputera, przecież jak zapala się "Check engine" to od razu w pamięci komputera zapisuje się log co wywołało usterkę, na tej podstawie powinieneś dojść co jest przyczyną. Podjedź może do kogoś po zapaleniu się kontrolki i zobacz co spowodowało usterkę.

na stronie http://www.tojestpies.pl/...d=126&Itemid=42 znalazłam coś takiego:
"Gryzonie pod kontrolą.

Coraz rzadziej spotyka się wśród psów zachorowania na leptospirozę. Sukces niewątpliwie odniosły tu dwa czynniki: szczepienia i zwalczanie gryzoni. Człowiek może się zarazić tą chorobą poprzez kontakt z moczem zakażonych zwierząt w tym także psów lub np. z zanieczyszczoną wodą. Dlatego jeśli zachodzi podejrzenie, że pies jest chory na leptospirozę, lepiej sprzątać jego nieczystości w gumowych rękawiczkach.
Uwaga na salmonellę!

Wszechobecna i wciąż groźna salmonelloza atakuje również psy ? przyczyną bywa źle przechowywana karma, do której mają dostęp gryzonie, karmienie surowym drobiem i odpadami poubojowymi. Przy silnym zakażeniu i jednoczesnym spadku odporności może dojść do uogólnionego zakażenia posocznicy. Ryzyko zarażenia się salmonellą od psa jest znikome. Doprowadzić do tego może całkowity brak higieny."

A wiesz może czy wasza woda nie jest czasem chlorowana. Nie bardzo wierzę żeby przyczyną było oświetlenie. Rośliny które wymieniłaś powinny sobie doskonale radzić przy oświetleniu jakie posiadasz. Musi być coś z wodą. Zdarza się ze wodociągi radzą sobie z zanieczyszczeniem bakteryjnym chlorując wodę. Wszystko dobrze jak używają do tego chloru gazowego, wystarczy napowietrzyć wodę lub odstawić na kilka dni i jest OK. Ale zdarza się że stosują jakiś związek, nie pamiętam nazwy ale jest to połączenie chloru z azotem i wtedy toto samo się nie ulotni trzeba by dodawać aqua safe lub podobne preparaty do usuwania chloru.

Pierwsze co bym zrobiła, to dołożyła trochę światła. Jeszcze jedna świetlówka bu się przydała. Jeśli nie masz takiej możliwości to chociaż zadbaj o to żeby była to świetlówka wybitnie dla roślin, oczywiście plus jakiś odbłyśnik nawet własnej roboty też by nie zaszkodził.
Żwirek w akwarium też jest za gruby, takie podłoże jest za mocno obmywane wodą i co za tym idzie jałowe. Myślę o całej mikro faunie, mikro żyjątkach osiedlających się w podłożu i przerabiających związki organiczne w pierwiastki które rośliny są w stanie sobie przyswoić. Rośliny korzeniowe jak żabienice czy zwartki nie najlepiej się w takim podłożu czuja. Problem w mniejszym stopniu dotyczy roślin łodygowych ale te z kolei są światłolubne i przy niedostatku światła konsumują same siebie. Im większe braki w oświetleniu tym okres w którym są w stanie przetrwać jest krótszy. Zastanawia mnie mech jawajski, przypuszczam że przyczyną jego złej kondycji mogły być zanieczyszczenie, jest wrażliwy na wszelkiego typu osad a być może i glony w tym pomogły.

Juz chyba znalazlem przyczyne brzydkiego zapachu
Koncowka pompki do filtra ma dosc duze otworki wiec zeby uniknac wsysania mniejszych rybek na ta koncowke zalozylem gabke. Woda filtruje sie bez problemu ale zauwazylem ze od tylu na tej gabce zebralo sie troche zanieczyszczen. Mysle ze poprostu te resztki gnija

Pomaleńku. Bąbelków przy tym świetle to na pewno nie zobaczysz. Na razie znajdź przyczynę która powoduje że rośliny marnieją.
Akwarium powinno być już dojrzałe, jesli tego nie popsułeś chemia, podmiany wody też na przyzwoitym poziomie. Co do nawozów, to nawóz tetry i u mnie się nie najlepiej sprawował, czy go dawałam do akwarium, czy nie, roślinom było obojętne. Nawozów filtrusa nie stosowałam. Teraz zajmiemy się bimbrownią. Zanim ją zastosowałeś trzeba było zmierzyć pH i TwW a wyniki porównać z tablicami na CO2, skąd pewność że go w ogóle brakuje.
Cytat: grubość podłoża to 3-5 mm Ja prosiłam o grubość warstwy żwirku a nie o jego granulację, Wpływ grubości warstwy podłoża jest w większości przypadków niedoceniana a jest to bardzo ważny czynnik stabilizujący równowagę biologiczną w akwarium. To tam są przerabiane bardziej złożone związki do prostych pierwiastków dostępnych roślinom. Pierwszym krokiem jaki Ci bym zaleciła to dołożenie jednej świetlówki, to absolutne minimum jeśli chcesz się cieszyć roślinami. Sprawdź grubość warstwy podłoża i jeśli jest mniejsza niż 8 cm to uzupełnij przynajmniej w miejscach gdzie rosną roślinki. Starego podłoża nie musisz wyjmować, wystarczy lekko odmulić z grubszych zanieczyszczeń i przysypać świeżym żwirkiem. Jeszcze jedno rośliny tolerują pH w dość dużym przedziale ale w większości przypadków najlepiej się czują przy pH od 6.4 do 7.5.

ODRADZAM ZAKUP ROŚLINKI O NAZWIE Ophiopogon minma. Znalazłem ostatnio informacje, że ta roślina nie nadaje się do akwariów. Jest idealna do paludarium. Cała zatopiona w wodzie poprostu gnije. Przy tworzeniu trawnika ważna jes też obsada zwierzęca. Niektóre ryby mają za szybką przemianę materii, powodując zanieczyszczenie podłoża. Jest to przyczyną szybkiego rozwoju glonów.

Ależ oczywiście. I sam Heterobasidion – korzeniowiec i grzyby z rodzaju Armilaria – opieńki bardzo robotę kornikowi ułatwiają osłabiając wstępnie drzewa. Ale znów przyczyną pierwotną łatwości z jaką atakują i osłabiają świerki na sporych czasem obszarach, jest ich pierwotne już osłabienie wywołane moim zdaniem długotrwałą suszą. Poziom wód gruntowych mocno wszędzie poleciał w dół i miejsca kiedyś trwale podtopione, dziś da się latem przewędrować w trampkach. Stare świerki (dęby i jesiony również) słabo sobie z tym nagłym dla nich stresem radzą. Zresztą przyczyny obecnej aktywności akurat kornika tkwią często w głębokiej przeszłości. Płacimy trochę za błędy ojców czy raczej dziadów naszych. W Sudetach np. bardzo ważnymi czynnikami dodatkowej podatności świerków na kornika w jest oprócz suszy i ich obce pochodzenie (głownie alpejskie), i niedostosowanie w przeszłości składów gatunkowych do siedlisk – zastąpienie naturalnych lasów mieszanych monokulturami no i w końcu zanieczyszczenie powietrza skutkujące kwaśnymi deszczami – choć tu akurat jest lepiej niż onegdaj. Natura więc z lekka nas odreagowuje i jakbyśmy się w nią nie wtrącali, wybiłaby zębami kornika nadmiar świerka z d-stanów i ”w oka mgnieniu” (tj 200-300 lat) zastąpiłaby go bardziej naturalnymi dla naszych rejonów lasami. Problem w tym, że dla Natury 300 lat to mgnienie oka, a dla nas epoka. Badania historycznych składów gatunkowych lasów na naszych ziemiach dowodzi, że nic wielkiego aktualnie się nie dzieje. Świerk ustępuje, bo zmienia się klimat (na cieplejszy i suchszy) i będzie nadal ustępował, bo co kto na to poradzi? Podlewać je konewkami?

Z grubsza tak to widze

1. Kongestia i przyczyny powstawania, sposoby zmniejszania itp
2. Wplyw kongestii na srodowisko
- zanieczyszczenie powietrza(emisja zwiazkow szkodliwych, halas)
- tereny zieleni miejskiej
- woda itp
3. Wplyw na ludzi
- reakcja ludzi na zanieczyszczenie powietrza
- oddzialywanie halasu i drgan
- coraz wieksza ilosc drog w miastach
- problem eksurbanizacji
4 Podsumowanie i wnioski

Jesli ktos ma jakies sugestie to prosze bardzo

PS. Niezla ta definicja kongestii

Ramirezy to ryby żyjące w parach a nie w haremach, więc być może te dwie samice były prześladowane przez samca, do tego doszedł stres i ryby odeszły.
Druga sprawa jest taka,że ryby te są dość mocno wrażliwe na zanieczyszczenia wody, wystarczył lekki wzrost NO3 i to też mogło być przyczyną ich zgonu,tym bardziej,że nie miały żadnych większych objawów.

Przede wszystkim miałaś totalne przerybienie i TO jest przyczyną wszystkich problemów. Matko!! Welony, gurami i kosiarki w 60L Nie ma się co dziwić, że ryby zachorowały...Welony potrzebują 100l na jednego osobnika! Gurami i kosiarki to ryby, które hoduję się w stadach w znacznie większych zbiornikach...Welony to ryby zimnowodne, reszta ciepłowodne. Widać, że najpierw kupiłaś ryby a potem zaczęłaś się zastanawiać(a może i nie) co masz w akwarium. Teraz masz efekty tego, że najpierw ryby kupiłaś a potem pomyślałaś. Jak się bierze żywe stworzenie to się bierze również odpowiedzialność za jego zdrowie i życie i wypada najpierw poczytać o jego wymaganiach a dopiero potem je zakupić a nie na odwrót! Rośliny masz zniszczone przez welony, w akwariach z welonami nie trzyma się roślin. Welony mają bardzo szybką przemianę materii, to powoduje zanieczyszczenie wody, a przy niedostatecznej filtracji i zbyt rzadkim podmianom wody zatrucie wody, co powoduje osłabienie odporności ryb i w konsekwencji prowadzi do tego co masz w akwarium teraz. Poza tym chciałem zauważyć, że robiąc tym żywym rybom zdjęcia poza zbiornikiem męczyłaś je, nie dość, że chore to jeszcze taki stres!! Pomyśl trochę zanim coś takiego zrobisz następnym razem...
Podsumowując to co masz w akwarium jest konsekwencją tego, że nie pomyślałaś zanim urządziłaś akwarium a zrobiłaś to totalnie źle. Zmień obsadę na taką, która pasuje do siebie na wzajem i do 60l akwarium, odkaź akwarium i nie popełniaj już takich kardynalnych błędów.

Jeśli masz możliwość to przenieś ryby do innego zbiornika i nie wpuszczaj do tego 240l-owego aż do wyjaśnienia przyczyn zanieczyszczenia. Spróbuj zdjąć pokrywę, zrobić dużą podmianę wody-50%, wyczyścić dobrze filtr i przez 1-2 dni zostawić akwa bez pokrywy (na działającym ciągle filtrze). Jeśli osad pojawi sie znowu to szukaj przyczyny w kamieniach lub w filtrze, jeśli nie to szoruj tą pokrywę z tego podkładu . Swoją drogą to ładna ta pokrywa. Domyślam się, że z blachy nierdzewnej i dlatego chcieliście ją zabezpieczyć antykorozyjnie. I jeszcze jedna uwaga- nie spieszcie się tak(w tydzień akwa, rybki i najlepiej żeby od razu tarło miały), cierpliwości

Akwarium dopiero raczkuje , rybki pływają niecały miesiąca. Woda podmieniana co tydzień ¼ pojemności. Profilaktycznie sól akwariowa i nawóz dla roślin ( Plant Gro ) Pokarm w większości suchy, co 3 dni mrożony. Co do mrożonego to kilka dni temu zaprzestaliśmy jak gdzieś wyczytałem że może przenosić zanieczyszczenia i powodować choroby. Czy to prawda?
Mamy podejrzenia co może być przyczyna choroby. Tydzień temu znajoma przyjechała i w prezencie przywiozła nam kilka swoich większych starszych neonek. A my bezmyślnie bez kwarantanny wpuściliśmy je do akwarium ( głupota straszna :/ ) Co do martwicy to dziwne bo czemu nie atakuje innych ryb np. Danio które jest w odmianie z długimi płetwami, ani neonek i kirysków. Może rozbory są jakoś mniej odporne?

Na marginesie, masz złą obsadę syjamski i rekinie należy oddać.

co jest nie tak z tymi rybkami???

Czemu masz wyłączony filtr?Zdjecie nr 1

rybki karmiłem wiec im na chwile wyłączyłem
po za tym wczoraj wyciągnąłem z niego wkład z węglem aktywnym bo sie dowiedziałem że przy stosowaniu wszyskich tych chemicznych środków nie powinno go być.

Normalny deszcz wykazuje pH = 5,6. Przyczyną obniżenia pH wody deszczowej są zanieczyszczenia powietrza

http://www.gdynia.mm.pl/~...52/5201006.html

no to mi się wydaje ze to jest zależne od tego gdzie się mieszka, jak w bełchatowie to pewnie na deszcz lepiej nie wychodzić bo się można poparzyć. jak ktoś mieszka w czystych okolicach to ten deszcz chyba bedzie ok?

A to luzik z tym angielskim macie: ja na ustnym miałam np. temat (który wylosowałam): "przyczyny i skutki zanieczyszczeń wód", a np. mój kumpel miał "Krótko przedstaw historię wybranego kraju anglojęzycznego"- żeby było zabawniej tematów było 100 i nie naliśmy ich wcześniej (zresztą co to za sztuka byłaby zdać gdyby się wcześniej znało)

piojoz napisał(a):

Mnie też coś takiego dopadło w ubiegłym roku, co prawda przebieg był krótki
-
1 dzień, a u rodziny(nieoptymalnej) tydzień. Polecam pić tylko wodę,
gorzkie
herbatki - ja jakoś miałem ochotę na miętę. Wirusy te powodują bakterie z
rodziny salmoneli i stigheli (czy jakoś tam), rezydują w jelitach,
przyczyną
może być zanieczyszczony nabiał i osłabienie organizmu.


Skoro jest to nazywane grypa, to przyczyna sa wirusy, nie bakterie. Przemawia
za tym blyskawiczny rozwoj choroby i wysoka goraczka.

Z reguły ostre
przyprawy kurkuma,pieprz ceyene, imbir zjadane z jedzonkiem zabezpieczają
przed infekcją. Można próbować pić napary z kurkumy i imbiru.
Ja też nie miałem ochoty jeść, a jak zacząłem to od zółtek roztartych z
masłem, aż do stopniowego powrotu apetytu, a po dwóch dniach to już
normalne
jedzenie. Nie ma co zmuszać do jedzenia, jak organizm się przeczyści chęć
do
jedzenia sama wróci - głodówka jest tu chyba najlepsza.


Chyba tak. Dopadlo mnie cos takiego zeszlej zimy; dwie doby nie jadlem nic i
prawie nic nie pilem (odrzucalo mnie na sam widok), ledwie moglem zwlec sie z
lozka do toalety, ale na trzeci dzien wstalem i poszedlem na 8 czy 10 godzin
do pracy. Wieczorem nie odczuwalem juz zadnych objawow.

--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

Mam rovera 214 Si, rocznik 98. Klimatyzacja dołożona w '99. Ostanio
zaczeło
w samochodzie "nieprzyjemnie" pachnąc kiedy klimatyzacja jest włączona.
pierwsze co przyszło mi na mysl to ze trzeba wymienic filtr w klimatyzacj
(zaznaczam ze nie jestem specem...). niestety nie za bardzo wiem gdzie
jest
ten filtr sie znajduje i jak sie do niego dostac (aczkolwiek juz kupilem
nowy). z drugiej strony dowiedzialem sie, ze klimatyzacje powinno sie
czyscic co jakis czas.
Pytanie do grupowiczow: co powinienem zrobic i jaka jest przyczyna? dodam
ze


Może byc filtr, ale równie dobrze może to być wina zanieczyszczonego
parownika, na którym zbieraja się różne zanieczyszczenia co w połączeniu z
wodą, która kondensuje na nim (osławione osuszanie powietrza wewnątrz
samochodu) powoduje namnażanie się różnych organizmów, które mogą pachnieć
raczej nie przyjemnie. Mówię to przez analogię do stacjonarnych urzadzeń
klimatyzacyjnych, myślę, że w samochodzie jest tak samo, szczególnie jeśli
klima jest długo nie włączana. Może masz niedrożny odpływ kondensatu
(powinien być, coś z tą wodą trzeba robić, a wielokrotnie widziałem limuzyny
z lejącą się z nich wodą). Niestety więcej nie pomogę (jeżeli pomogłem
ponieważ gdzie są i jak się do nich dostać będzie wiedział użytkownik lub
serwis, a niestety ani jednym ani drugim nie jestem.
--

Pozdrawiam
**************
Wojtek 214 Si '91
**************
Warszawa

Hej ! Przyczyną MOŻE być ( nie musi ) :-zanieczyszczenie lub woda w
układzie paliwowym ;- uszkodzona przepona lub nieszczelne zaworki pompy
paliwa ; - zużyte lub zanieczyszczone świece ( zbyt duża przerwa ) ;- zły
stan lub zawilgocenie przewodów WN ; - uszkodzona cewka ; - niedomagania
rozdzielacza zaplonu :zanieczyszczone styki przerywacza,zbyt mały odstęp
,zużyte krzywki lub nadmierny luz boczny wałka rozdzielacza , uszkodzony
opornik przeciwzakłóceniowy ; - rozregulowany zużyty układ wtryskowy : -
niewłaściwa regulacja układu biegu jałowego ; - niewłaściwe ustawienie
zapłonu ; - uszkodzony kondensator ;a filtr powietrza (już pamiętam Piter
! );nadmierne luzy zaworów....a to może narazie tyle!!!Jak widzisz nie ma
tego tak dużo!!Przynajmniej będziesz miał trochę zajęcia -a to dobrze
!Najgorzej jak człowiek się nudzi -takie głupoty przychodzą mu wtedy do
głowy że aż strach !!No to przyjemnej zabawy i Powodzenia !Możesz potem
powiedzieć nam co i jak - dobra ? Pozdrawiam!I głowa do góry - zawsze
może być gorzej..

--

827 Vitesse 5D black
// Wysłane przez bramkę WWW na http://www.roverki.pl

1. Odpowiadaj POD cytowanym tekstem.
2. Możliwe przyczyny to: nieszczelny układ dolotowy, czujnik EGR, czujnik
temp. płynu chłodzącego, silnik krokowy, sonda lambda, czujnik położenia
przepustnicy, awaria ECU

--
Stosuję zasady interpunkcji i ortografii
piter34, R214Si '96,
piter34@os.pl Kraków


I jeszcze może być :Niewłaściwa regulacja układu biegu
jałowego,rozregulowanie lub zużycie układu wtryskowego,niewłaściwe
ustawienie zapłonu,uszkodzona przepona lub nieszczelne zaworki pompy
paliwa ,zanieczyszczenie lub woda w układzie paliwowym,świece,uszkodzona
cewka,rozdzielacz zaplonu,.Pozdrawiam.

--

827 Vitesse 5D black
// Wysłane przez bramkę WWW na http://www.roverki.pl

Nie pasują - gdyż wyrażnie jest napisane ze są do almery 1 czyli do N15.
Ja tez zakladalem do swojego N15 takie nadkola (a dokladniej robil to blacharz) - dał 2 sruby, jedna w zderzak, drugą w przedproze, jako ze przy okazji latał przedproze to zabezpieczyl miejsce na srubę i dal gwarancje ze nie bedzie tam rudy sie pojawiał.
Co do spasowania na krawedzi - nadkole spasowane jest idealnie, nigdzie nie odstaje, nie jest pofaldowane, mozna je uszczelnic jednak moj blacharz to odradzil gdyz wiecej z tym klopotu ponoc niz pozytku. Nawet jak jest szparka - to woda sie dostanie - ale wyplynie, najwazniejsze ze nie dostana sie zanieczyszczenia w postaci piach, soli kamieni itd ktore z czasem potrafią pozbawic wneke kola zabezpieczenia. Blacharz powiedzial rowniez ze przed montazem nadkola wneke kola nalezy oczyscic i zabezpieczyc.
Wedlug tego samego blacharza brak tych nadkoli jest GŁÓWNĄ przyczyną dość szybkiego rdzewienia tylnych przedproży oraz rantów blach przy łaczeniu tylnego zderzaka z błotnikiem. Z tego wniosek że tylne nadkola to jak najbardziej pozyteczna zecz. Drogie nie są, po dobrym montazu (zabezpieczenie i max 2 sruby) przy przedprozach w dobrym stanie lub dobrze zrobionych - mozna zapomniec o rdzy w tych wrazych miejscach.
Dlatego ja polecam montowanie tego typu zeczy, to nie magnetyzer, to sie naprawde sprawdza, poza tym jest w samochodzie odczuwalnie ciszej.

Yaro w swoim poście podkreślił przede wszystkim jedną najważniejszą różnicę pomiędzy łamańcami , a stało-lufcami inną wrażliwość na chwyt.
Rodzi się od razu pytanie skąd się bierze ta różnica?
Moja teoria jest taka , że decydującym czynnikiem jest sztywność konstrukcji , a dokładniej odporność na zjawisko falowe przebiegające wzdłuż całego karabinka podczas strzału.
Tłok rozpędzając się , hamując i odbijając sie wywołuje przeciążenia liczone od kilkudziesięciu do setek g. Te olbrzymie siły przenoszą się przez korpus na lufę i łoże. Stal przenosi falę podobnie jak woda. Zaś koniec lufy jest miejscem największych drgań.
Może nic by się złego nie działo gdyby chwyt zawsze był stały , a do zamka nie wpadło przypadkiem ziarno piasku lub inne zanieczyszczenie. Wylot śrutu następowałby przy porównywalnej amplitudzie lufy i byłby OK.
Zgadzam się z tym ,że dokładnie wykonany i niezanieczyszczony zamek generuje pomijalne błędy rzędu 1mm na 40-50m.
Jednak tak porządne zamki robią najlepsze firmy.
Osobiście miałem trochę problemów z zamkiem swojego HW90 , na 25m potrafił zmieniać punkt trafienia w pionie o zawsze stałą wartość w okolicy 4cm. Co było przyczyną nie wiem.
Ostatnio problem znikł .

Ostatnio czytałem ciekawy artykuł

O i tu własnie jest wyjaśniona penetracja niebieskiego, a jako gratis również kolor wody, który widać z powierzchni. Dzięki.

Przyczyny tej rozbieżności uptrywałbym w tym, iż są to jednak różne zjawiska fizycznie

I tak jest w rzeczywistości, z tym, że chodzi raczej o rozpraszanie na cząstkach wody i zanieczyszczeń. IMHO załamywanie mamy, kiedy światło przechodzi przez granicę ośrodków - np. woda-powietrze, choć najlepiej to widać na modelu: powietrze-pryzmat-powietrze W każdym razie dzięki! Aha, taki mądry nie jestem sam z siebie, tylko np. stąd.

Dzięki załamaniu celując z nad powerzchni do ryby na ogół chybimy. Chyba, że strzelamy z lasera.

T.

Jest pompa wymuszająca obieg gorącej wody do mycia.
W istalacji grzewczej, na zewnątrz pieca nie ma.
Pompa jest w piecu. W sumie, to nie wiem, czy działa, ale zakładam, że tak
(jak to sprawdzić? powinno być ją słychać?). Piec był w październiku
totalnie przeserwisowany. Gość, który to robił był z autoryzowanego
serwisu Vaillant'a i sprawiał wrażenie, że wie, co robi. To zresztą on
odłączył tę czujkę zewnętrzną. Po jej odłączeniu piec zaczął normalnie
pracować. Ja sobie później sprawdziłem tę czujkę "omomierzem" i faktycznie
przekłamywała o dobre 10 stopni w górę. Dlatego mając ją podłączoną, nawet
najstromsza krzywa pomagała dopiero jak na dworze robiło się mocno zimno.


W gazówkach to raczej muszą być pompy i jest małoprawdopodobne, żeby jej nie
było.
Zobacz jednak czy kręci się na odpowiednich obrotach.
Albo jest zwykła, tradycyjna pompa z przełącznikiem obrotów, albo też pompa
sterowana z elektroniki kotła z regulacją obrotów.
Nie znam za bardzo Vailantów.
Trzeba by zwiększyć obroty - może przyczyną jest zbyt mały przepływ lub
ciśnienie. Moze trzeba będzie wymienić pompę.

Poza tym pozostaje jeszcze kwestia zapchania instalacji.

Mam jeszcze pytania:
1. Czy te nie grzejące grzejniki znajdują się poniżej poziomu kotła ?
2. Czy masz pozakładane przy grzejnikach zawory termostatyczne ? Jeżeli tak
to zdejmij głowice termostatyczne i sprawdź czy grzejniki zaczną grzać. Choć
to małoprawdopodobne, ale może masz przez pomyłke założone RTL-e
(przeznaczone do podłogówki, a nie do grzejników) lub też po prostu są
zanieczyszczone/zapchane.



Witam.

Czy fluor jest szkodliwy?
Po przeczytaniu artykułów:
http://vegan.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=13
a w szczególności:
http://www.bioter.pl/prasa/fluor.htm

oraz
www.soladey.pl
/szczoteczki do zębów, które nie wymagają pasty/



"Fluor to jeden z najbardziej toksycznych pierwiastków.

http://www.aloes.kylos.pl/inde x.php/cPath/204_232
(link już nic nie zawiera)

"Fluor powoduje przedwczesne starzenie się tkanek, skóry i tętnic. W
miastach niemieckich, gdzie fluoryzowano wodę, częściej występowały choroby
takie jak stwardnienie tętnic, arterioskleroza. Ostatnio naukowcy
amerykańscy zwrócili uwagę na fakt iż fluor powoduje zmiany genetyczne.

Uszkadza kod genetyczny ingerując w jądro komórkowe. Jest też przyczyną
zablokowania funkcji wielu enzymów w organiźmie, bez których organizm nie
może prawidłowo funkcjonować. Ostatnie doniesienia naukowców wskazują na to,
że fluor osłabia system obronny organizmu upośledzając funkcje białych
ciałek krwi.

W publikacji naukowej doktora Johna Yiamoyiannisa, Amerykanina światowego
autorytetu w badaniach nad skutkami działania fluoru, pod znamiennym tytułem
"Fluor przyczyną wczesnej starości" znajduje się podtytuł "Nie pij wody z
fluorem","Nie używaj pasty do zębów z fluorem", "Nie bierz tabletek lub
witamin z dodatkiem fluoru".

Autor - doktorant renomowanych uniwersytetów w Chicago i Rhode Island,
pracownik naukowy największego w USA Chemicznego Centrum Informacyjnego
przestrzega przed niefrasobliwym stosowaniem past z fluorem, pastylek
fluorowych itp.

Zapotrzebowanie organizmu na ten pierwiastek jest niewielkie i organizm
dostaje go wraz z pokarmem i wodą co w dobie zanieczyszczenia gleb przez
wyziewy przemysłu - i tak może być zbyt dużo"

Co do jodu, to gospodynie wiedzą, że ogórki kiszone na soli jodowanej nie
udają się za bardzo. Jod zaburza rozwój odpowiednich bakterii kwasu
mlekowego biorących udział w kiszeniu. Takie same bakterie kwasu mlekowego
pracują w naszych jelitach. Zaburzenia ich rozwoju przez jod mogą powodować
gorszą pracę przewodu pokarmowego, problemy z przyswajaniem mikroelementów.
Naród, który zwraca dużą uwagę na jakość żywności (koszerność) nie poleca
soli jodowanej.

http://www.schorr.edu.pl/new/i ndex.php3?dzial=3&id_tematb=19 9

Jak widać na tej stronie zakazane są wszelkie produkty mające sztuczne
dodatki, aromaty i t.p.

Poczytaj jeszcze to:

http://zdrowie.onet.pl/1165711 ,2039,,1,dzial.html

Pozdrawiam
Leszek



| Ja również obserwowałem głowice naboi pod mikroskopem, prowadziłem
| warstwową obróbkę (polegającą na odrywaniu tego, co dało się oderwać) i
| efekty moich obserwacji nie potwierdzają twoich. Według moich
obserwacji,
| to co widać na zewnątrz, to stalowa blaszka, z laserowo wykonanymi

Kolor ma raczej mosiądzu.


Racja, może być mosiężna, choć ja stawiałem na powlekaną.

To wyglada mi bardziej na jakas korozje. Nie wiem czy moglo sie tak
zdarzyc, ze z jakiegos powodu poplynelo tamtedy troche pradu i
elektrokorozja to wygryzla. Na zwykle utlenianie mi to nie wyglada. Na
mechaniczne uszkodzenie tez nie. A moze jest tam cos zlocone i stad
powstalo ogniwo?


Może być. Maksymalne robocze napięcie głowicy, to ok. 30V. Wszystkie
głowice biorą ok 1-2 amper w impulsie. Przy takiej wydajności źródła mogło
coś wyżreć.

| Otworków tych nie da się odmoczyć. Próbowałem robić to na początku.
| Najpierw w letniej wodzie, a później w spirytusie. Efekt zerowy.

Moze przyczyna niedzialania dyszy bylo co innego niz przyschniecie?


Tak też przypuszczam. Ale destrukcja postępowała powoli - najpierw dysze
działały tylko po czyszczeniu głowicy po dłuższym postoju, potem kropla z
dyszy rozpylała się na większą powierzchnię niż zwykle, a potem już nic nie
dało się zrobić.
Ale problemu już nie ma. Szarpnąłem się na nową głowicę, a stara poszła
leżakować do szafy. Następnym razem kupię refill, a nie atrament pelikana.
Wolę wydać 35zł niż 170 na nową głowicę.

Chodzilo mi o to by nie przecierac bibulka, szmatka itp. z czego moga
wylezc jakies nitki czy paprochy. Ma to odsaczyc atrament przez dysze
a nie wyczyscic powierzchnie. Co innego przetarcie czyms miekkim i
gladkim z czego nic nie wylezie. Po kolejnych przylozeniach mokrej
serwetki (w nowych czystych miejscach) widać bylo systematyczne
powiekszanie sie kolejnych plam co swiadczylo o poprawianiu sie
droznosci dysz.


Tak, tutaj masz rację - ja po odsączaniu zawsze przecieram ręką - nie wyjdą
z niej paprochy, a dobrze umyta przed "operacją" nie zanieczyści dysz.


            Jak nanoszę Positiv na płytkę
to pozostaja takie małe kropki .Miał ktos taki problem?
Moze zle czyszcze plytke -papier scierny+Cif lub Ata.


Moim zdaniem podstawową przyczyna powstawania tych kropek sa
zanieczyszczenia które pozostają na płytce po czyszczeniu oraz kurz
osiadający w czasie suszenia. Nie udało mi sie tego problemu rozwiązać do
końca i czasem jakieś paprochy pozostają na płytce (wtedy tak przykładam
folie z wydrukiem aby  znalazło sie to np. pomiędzy ścieżkami).  Płytki
czyszczę Cifem  pod bieżącą wodą  (czasami też papierem 320 ).  Po
oczyszczeniu  pozostawiam  ją pod strumieniem wody z kranu na ok 5min.  Od
tej chwili płytki nie należy niczym  dotykać (żadnymi paluchami, szmatami
itp) tylko pozwolić jej wyschnąć w miejscu wolnym od kurzu. Zwykle wkładam
je pionowo do jakiegoś  pojemnika i czymś przykrywam niezbyt szczelnie (może
być np. jakiś garnek z pokrywką ) i lekko podgrzewam. Ostatnio wpadł mi
pomysł aby do suszenia po czyszczeniu wykorzystać odkurzacz z odpowiednią
ssawka  (najlepiej żeby była z długą, wąską szczeliną i oczywiście czysta )
ale jeszcze tego nie sprawdziłem. Nanoszenie emulsji wykonuję w kibelku
uprzednio spryskanym  wodą aby nawilżyć powietrze (płytka leży poziomo na
podłodze, na gazecie). Bezpośrednio przed naniesieniem emulsji mozna
przedmuchać sprężonym powietrzem. Od razu po naniesieniu emulsji płytka
trafia do suszarki zrobionej z ...gofrownicy (bezpośrednio nad suszona
płytką znajduje sie osłona z blachy aby kurz nie przyklejał sie do mokrej
emulsji. Jesli chodzi o termin ważności Positivu to niezauważyłem aby miał
on istotny wpływ na jakość powłoki


Witam,


pachnie. Niezbyt przyjemnie. Mieszkam na Gocławiu. To samo mam w pracy - w
innej dzielnicy. Czy była jakaś awaria? Ktoś coś wie? .


No i co juz nie smierdzi?
Bo u mnie nie smierdziala wcale (Centrum Srodmiescia)

A jak pode GW:
<cycata
Śmierdzi z kranów w Śródmieściu, na Pradze, Wilanowie i Mokotowie. Z tej
ostatniej dzielnicy dostaliśmy sygnały od zaniepokojonych czytelników: -
Początkowo myślałam, że coś mi się zepsuło w lodówce, rozmroziłam ją, a w
mieszkaniu śmierdziało nadal - opowiadała mieszkanka ul. Opoczyńskiej. Inna,
z okolic Dolnej bała się wykąpać dziecko w cuchnącej kranówce.

- Stęchły zapach wynika zapewne stąd, że podczas świąt Bożego Narodzenia
zmniejszyliśmy produkcję wody blisko o jedną trzecią, do 40 tys. m sześc.
Przez to powstały tzw. zastoiny - klaruje Robert Pieczlewicz, dyspozytor z
wodociągu praskiego. Jeszcze 30 grudnia jego pracownicy spuścili wodę z
sieci do kanalizacji, by przepłukać rury, a sanepid pobrał próbki do
badania. Nie wykazały żadnych odstępstw od normy.

Sebastian Bojemski, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i
Kanalizacji informuje, że przyczyną "roślinno-gnilnego zapachu wody" było
skażenie wody w Wiśle. Co spowodowało zanieczyszczenie? Nie wiadomo. Pewne
jest za to, skąd wziął się chemiczny posmak wody: - Z przykrym zapachem
walczyliśmy przy pomocy węgla pylistego, i dodając więcej dwutlenku chloru -
przyznaje rzecznik Bojemski. - Z naszych informacji wynika, że stan wody
powoli się poprawia - pociesza.

Nie potrafi jednak określić, kiedy woda przestanie śmierdzieć. Uspokaja za
to, że woda w wodociągu centralnym i praskim przez cały czas jest sprawdzana
i ani na chwilę nie mogła zagrażać zdrowiu warszawiaków.
</cycata



| Czy muzulmanie jedza ryby?

| Może jeszcze niezauważyłeś, ale z przekonaniami religijnymi się nie
| dyskutuje (nie ma większego sensu). Pamiętaj, że chrześcijanie mogą w
| post jeść ryby, bo "ryby to nie mięso". Dziwiło mnie to strasznie,
| biorąc pod uwagę ile to zwierzęcego białka jest w rybach.

| Jeśli już to te dziwne i nieuzasadnione biblijnie zakazy to dotyczą
| katolików, a nie chrześcijan. Chrześciajnie jedzą co chcą i kiedy chcą,
| choć nie wszystko Bóg przeznaczył dla ludzi do spożywania. Kiedyś się
| dziwiłem np. dlaczego tzw owoce morza nie są dla ludzi, a później gdzieś
| przeczytałem, ze owe mięczaki, gluty, krewetki i inne świństwa są jak
| filtrowniki czy takie śmietniki na zanieczyszczenia rozpuszczone w
| wodzie.

No i co z tego?
Wiesz co to "łańcuch pokarmowy"???
Te owoce morza zjadane są przez ryby, które następnie są zjadane przez
ludzi. Więc co ci przeszkadza, czy żywisz się takim "filtrownikiem", czy
rybą, która go zjada???
Z takiej właśnie ignorancji rodzi się sprzeciw przeciwko GMO :/


Oo,.nie potrzebny jest ten protekcjonalny ton. To co ryby zjadają
niekoniecznie musi zostawać w ich mięsie. Ryby być może neutralizują toksyny
i inne świństwa i wydalają je. Należało by też rozpatrzyć jak się odżywiają
ryby które najchętniej spożywają ludzie, czy tylko mięczakami czy też w
większosci glonami i planktonem. Pzestroga aby świństwa owoców morza unikać
ma swój praktyczny sens, kiedy czytam np:  (owoce morza)"Mają wysoką wartość
odżywczą i są doskonałym pożywieniem, pod warunkiem jednak, że pochodzą z
czystych wód, w przeciwnym razie mogą być przyczyną poważnych zatruć".
Lub : "Zatrucia powoduje grupa toksyn wytwarzanych przez algi zawarte w
planktonie, którym żywią się mięczaki (głównie Dinoflagellates ). Toksyny są
akumulowane przez mięczaki a niekiedy przez nie metabolizowane.
Jedynym sposobem uniknięcia zatrucia mięczakami jest ich nie spożywanie,
choć często odpowiednie instytucje informują o lokalnych miejscach
kwitnięcia alg, gdzie obowiązuje zakaz połowu mięczaków. Niekiedy,
szczególnie w przypadku zagrożenia zatruciem typu DSP, mięczaki przetrzymuje
się jakiś czas w czystej wodzie."
Czytałem też, że mięczaki mogą zawierać oprócz magazynowanych trujących
metali cięzkich i związków kancerogennych, rózne groźne dla zdrowia
pasożyty.

    /)/)
   ( °.°)
 o(_('')('')
   pzdr
   seven_UP


zauwaz ze powstaje wodor+chlor
wodor ulatuje


A na anodzie jeszcze tlen (i to wiecej go powstaje niz chloru).
Rzeczywiscie, one sie ulatniaja, ale powstaja rownoczesnie rownowazne ilosci
kwasu i zasady, a te sie nie ulatniaja... A dyfuzja wcale nie jest tak
szybka, szczegolnie w gruncie. Ten sposob dawnego myslenia ekologicznego ma
zlosliwa formule: "dilution is not the solution" (w odniesieniu do
zanieczyszczen).
Chlorowanie czegokolwiek (w tym wody i masy z ktorej produkuje sie papier)
budzi ostatnio szczegolnie mocne obawy ekologow. Zwroccie uwage na coraz
czestszy znaczek przekreslonego chloru (nie mylic z zakazem chlorowania
welny i poliamidow podczas prania!), np na paczce z papierem xero tub
toaletowym. W ostatecznym rozrachunku powstaja na koncu takiego cyklu
chlorofenole i dioksyny (podczas spalania). Nie tak to wiec znow to
chlorowanie jest niewinne...
Ilosc produktow elektrolizy jest wprost proporcjonalna do natezenia pradu.
Przy przesyle mocy 1000 MW (to zanizona moc, bo tyle daje jeden duzy blok
elektrowni) przy napieciu 100 000 V, daje natezenie pradu 1000 A. (warto
sprawdzic, czy sie nie pomylilem). A to juz sporo... (oczywiscie ilosc
produktow zalezy od czasu - pierwsze Prawo Faradaya - , ale miernikiem
INTENSYWNOSCI procesu jest natezenie pradu). Oczywiscie, nie ja to odkrywam.
Zastanawiajaca jest przyczyna, dla ktorej problemu elektrolizy ekolodzy nie
podnosza tak intensywnie - i TO wlasnie mnie dziwi. Gdzie zatem w moim
rozumowaniu jest blad?

chlor  w warunkach morskich ulega blyskawicznie rozkladowi


raczej przechodzac w produkty chlorowania, w tym pochodne bedace formalnie
odpowiednikiem zwiazkow chloru na st. utl. +1. A materialu do chlorowania w
poblizu dna jest tak wiele, ze zwykli ludzie sobie nie sa w stanie tego
wyobrazic. Dno wiekszosci morz, to grzaskie, smrodliwe bagno! Zawiera
wszystko, co wylano do rzek na ladzie i wszystko, co bezkarnie wyrzuca sie
ze statkow!

czyniac co najwyzej lokalne spustoszenie w promieniu kilkunastu metrow


Koszt materialu tytanowej anody jest pomijalny. Nawet w malych
galwanizerniach juz mozna na to sobie pozwolic, a coz dopiero taki moloch.
tomasz plucinski


Mam specjalny plyn, ktory dodaje do paliwa. Nazywa sie "Kaborator Vaske"
(Dania :). To jest plyn ktory zapobiega zamarzaniu paliwa przy niskich
temeprraturach. Nie wiem, czy wplywa na wode w paliwie, ale zrobie tak jak
mowisz i doleje. czy pol litra wystarczy?


Aż nadto daj 1/4 i zatankuj gdzieś indziej, nawet droższego paliwa ( może
nie będzie zanieczyszczeń ) Nie powinno to zaszkodzić.
Czy masz możliwość spuszczenia całego paliwa z baku ? W skodzie było, po
jednym tankowaniu do pełna nastatoil miałem ok 25l paliwa i 5l wody. A
kłopotów całe mnóstwo.

| 2. gaźnik ( przeczyścić dysze )

Czy mowimy teraz o dyszy wolnych obrotow? Jezeli tak, to w moim Oplu sa
trzy
dysze. Dwie od wolnych obrotow, a jedna od normalnych obrotow. Dzisiaj mam
zamiar wymienic te od wolnych obrotow, a tej od normalnych nie moge
wymienic, bo sie nie odkreca :(. Ale to jest dobra uwaga, zeby to zglebic,
bo a noz wlasnie ta jest przyczyna, takze zobacze w ksiazce jak to sie
robi.
Zauwazylem jeszcze jedna prawidlowosc, jak zatkam palcem wlot dyszy
wolnych
obrotow to silnik przyspiesza. To ja czegos nie rozumeim, ja myslalem, ze
jak dysza jest zapchana to silnik przestanie chodzic, a ten chodzi
szybciej
???


Sprawdź co z tym gaźnikiem same dysze są raczej OK ( zakładam brak
ingerencji poprzednich ) wykonane z mosiądzu cze coś. Jak się da wykręcić i
wyczyścić to to zrób. Acha warto kupić sprężone powietrze ( art.
komputerowe ) i przedmuchać nim wszystkie otwory. Do otworów w dyszach dobre
są jakieś cienkie sprężyste druciki ( np. struny gitarowe ) aby przepchać.
Zrób to na spokojnie na jakimś dobrze oświetkonym stole na gazetach ( szkoda
mebla ) coby nadal był jeden gaźnik a nie dwa ;-)

| 3. kabelki WN ( może któryś zaczyna przebijać? ( raczej mało
prawdopodobne )

Zrobilem tak, polalem woda kable WN lacznie z cewka i nie widzialem iskry
ani nie zminil sie dzwiek silnika, wiec to chyba nie to.


Nie rób tak więcej, jak polejesz rozgrzany silnik wodą to możesz się
pożegnać z blokiem silnika gdy pęknie.

Zgadza sie, ile ja juz wladowalem pienedzy w ten samochod to nei zlicze,
ale
wiem jedno, ze takie uszkodzenia trzeba usuwac, bo znich robia sie wieksze
uszkodzenia.


Ćwiczyłem to kiedyś na skodzie 105L i raczej pomagało.

pozdrawiam


Dziekuje, dzisiaj sie zabieram za drania :)

pozdrawiam

Pawel Pocwiardowski


| Mam specjalny plyn, ktory dodaje do paliwa. Nazywa sie "Kaborator Vaske"
| (Dania :). To jest plyn ktory zapobiega zamarzaniu paliwa przy niskich
| temeprraturach. Nie wiem, czy wplywa na wode w paliwie, ale zrobie tak jak
| mowisz i doleje. czy pol litra wystarczy?
Aż nadto daj 1/4 i zatankuj gdzieś indziej, nawet droższego paliwa ( może
nie będzie zanieczyszczeń ) Nie powinno to zaszkodzić.
Czy masz możliwość spuszczenia całego paliwa z baku ? W skodzie było, po
jednym tankowaniu do pełna nastatoil miałem ok 25l paliwa i 5l wody. A
kłopotów całe mnóstwo.

| 2. gaźnik ( przeczyścić dysze )

| Czy mowimy teraz o dyszy wolnych obrotow? Jezeli tak, to w moim Oplu sa
trzy
| dysze. Dwie od wolnych obrotow, a jedna od normalnych obrotow. Dzisiaj mam
| zamiar wymienic te od wolnych obrotow, a tej od normalnych nie moge
| wymienic, bo sie nie odkreca :(. Ale to jest dobra uwaga, zeby to zglebic,
| bo a noz wlasnie ta jest przyczyna, takze zobacze w ksiazce jak to sie
robi.
| Zauwazylem jeszcze jedna prawidlowosc, jak zatkam palcem wlot dyszy
wolnych
| obrotow to silnik przyspiesza. To ja czegos nie rozumeim, ja myslalem, ze
| jak dysza jest zapchana to silnik przestanie chodzic, a ten chodzi
szybciej
| ???
Sprawdź co z tym gaźnikiem same dysze są raczej OK ( zakładam brak
ingerencji poprzednich ) wykonane z mosiądzu cze coś. Jak się da wykręcić i
wyczyścić to to zrób. Acha warto kupić sprężone powietrze ( art.
komputerowe ) i przedmuchać nim wszystkie otwory. Do otworów w dyszach dobre
są jakieś cienkie sprężyste druciki ( np. struny gitarowe ) aby przepchać.
Zrób to na spokojnie na jakimś dobrze oświetkonym stole na gazetach ( szkoda
mebla ) coby nadal był jeden gaźnik a nie dwa ;-)

| 3. kabelki WN ( może któryś zaczyna przebijać? ( raczej mało
| prawdopodobne )

| Zrobilem tak, polalem woda kable WN lacznie z cewka i nie widzialem iskry
| ani nie zminil sie dzwiek silnika, wiec to chyba nie to.
Nie rób tak więcej, jak polejesz rozgrzany silnik wodą to możesz się
pożegnać z blokiem silnika gdy pęknie.

| Zgadza sie, ile ja juz wladowalem pienedzy w ten samochod to nei zlicze,
ale
| wiem jedno, ze takie uszkodzenia trzeba usuwac, bo znich robia sie wieksze
| uszkodzenia.
Ćwiczyłem to kiedyś na skodzie 105L i raczej pomagało.

pozdrawiam


 Witam, dnia 23-Lis-99

 na temat "Re: Diesel, Re: Pantera a T-34":

<<< Co dokladnie jest niwelowane waga. Przeczytaj caly watek....


to policz różnicę w masach silników i zużycie paliwa przez conajmniej
kilka godzin ;-)))))

Watek j.w. W kwestii "dopalenia" chodzilo mi o wtrysk wody , metylu
itp. stosowane w silnikach benzynowych =np.Me 109 , FW 190 , Typhoon
, Tempest... Dlatego podalem "pomijajac sprezarki".


Wtrysk wody tylko obniża temp. w cylindrze. Można i w Dieslu, choć
takiego rozwiązania nie znam.

Podstawową przczyną niesprawności silników Diesla są awarie układu
wtryskowego, a te najczęściej są spowodowane niską jakością paliwa i
zanieczyszczeniami.
<<< Warunki polowe w czasie wojny?


Nie przesadzasz czasem? Armia to nie "CPN", czy kradzione paliwo z
fabryki, a tak u nas w Polsce bywało i jeszcze bywa.

<<< Regola jest ( i byl ) dwuobwodowy ;-)


I tak jest bardziej zawodny od układu wtryskowego. Po pierwsze wykonany z
materiałów, które łatwo uszkodzić, nie lubi wody. A układy zapłonowe w
zastosowaniach militarnych mają jeszcze zewnętrzny ekran, który też może
być przyczyną usterki. Układ wtryskowy nie potrzebuje energii
elektrycznej do działania.

<<< Khemm? Mam podac co latalo ze sprezarkami turbo/mechanicznymi ,
wtryskiem i np. z rozrzadem szczelinowym ( tak , w benzynie ) ew. co
mialo silnik w ukladzie X albo H???


To zastosowania stricte militarne, a nie cywilne.

Konczac ( i powtarzajac ) diesel
na samolocie byl i jest ewenementem ( pewnie cos w tym jest... ) ,
czego nie powiem o statkach , gdzie bylo i jest odwrotnie.


Silniki turbinowe w samochodach też się nie przyjęły. A pogdybać zawsze
można ;-)))) Na statkach to raczej silniki giganty, najczęściej
dwusuwowe, zasilane ciężkim olejem napędowym, pracujące w obiegu Diesla,
a nie Sabate'a, prędk. obr. rzędu 120 obr/min.

Chyba, że mówimy o napędach łodzi pościgowych, tam Diesle z HypeBar-em.



To jakiz to wspanialy styl zycia ty masz?


taki, ktory opiera sie glownie na wewnetrznych uwarunkowaniach, na tym jaka
jest jest prawdziwa natura czlowieka,
a nie na tym na co Sie Uwaza, za wlasciwe czy tam cos
a wiec czysty Szatanizm ;P

Nowotwory i zawały były, są i będą.


jasne rownie dobrze mozna powiedziec ze z wycinaniem lasow to brednia
bo zawsze sie wycinalo i dobrze bylo........

Głównym powodem tego, że ich liczba jest
w naszych cywilizowanych czasach więcej, jest wydłużenie się  redniej
długo ci życia człowieka (io co za tym idzie utrata gwarancji - produkt
jest
zwyczajnie przeterminowany :]).


pierdu, pierdu ;P
nasz styl zycia powoduje ogromny pospiech, stres coraz wiekszy, czlowiek
coraz mniej liczy sie jako czlowiek- lecz raczej jako towar - nie mam nawet
nic przeciw kapitalizmowi - bo nie o to tu chodzi
choc jestem lekarzem a moze wlasnie dlatego widze jaka jest podejscie
wlasnie do zdrowia
nie jest wcale lepsze niz podejscie do jakiejs innej maszyny
uzywam jak mi sie podoba o potem dostane pigulki, protezy, wszczepy inne
juz dosc dawno zauwazono ze podejscie medycyny do czlowieka jest czysto
mechaniczne
cos sie popsulo to trzeba naprawic/wymienic
nikt nie zadaje sobie trudu zastanowienia sie dlaczego sie psuje,
ludzie zupelnie nie znaja swojej wlasnej natury, nie znaja wlasnych
ogranicznien, (ani nieograniczen)
to powoduje uzywanie ciala zdecydowanie ponad mozliwosci
i w sposob do ktorego nie jest przystosowane.
i to glowna przyczyna wzrostu ilosci chorob IMHO
to kolejna cecha Europy - cala wiedza o czlowieku pochodzi z zewnatrz

Zanieczyszczenie  rodowiska na razie jeszcze
odgrywa maginalną rolę.


za zanieczyszczenie srodowiska uwazasz zanieczyszczenie wody i powietrza??
i to jest juz teraz bardzo duze
ale nas najbardziej dotyka zanieczyszczenie zywnosci
nawozy, pestycydy, srodki koserwujace,hormony, chroby wscielkych krow ;) itd

pozdr


OK, moze troche pomoglo ale nie chodzi o to zeby "zagluszyc" smrod innym zapachem ile o to zeby go wyeliminowac


Tak zgadzam się z tym i postanowiłem w sobotę zabrać się za tą uciążliwą usterkę że tak to ujmę Zacząłem oczywiście od wszystkich wlotów kratek i tym podobnie jak tu juz wymieniano po filtr pyłkowy, ale okazało sie że zanieczyszczen w tych miejscach nie było na tyle ,aby wskazywało na te nie przyjemne zapachyWięc zdemontowałem schowek odkręcając 6srób i obiektem mojego zainteresowanie stał sie oto ten przedmiot

w moim przypadku jest to odmiana wentylatora firmy Delphi. w innych może byc zamontowany innej firmy BEHR. Rozpoławiamy go na dwie części 7srubek o nr. klucza bodajże 5 . nie miałem takiego więc sklepałem 6tkę.Po wyjęciu oto co jest przyczyną tego zapachu.Zdjęcie nr. 2. Myjemy dokładnie woda z popularnym ludwikiem z tego kurzu i jak mamy już taki wygląd jak zdj.nr 4 to go ponownie skręcamy:Wyjmujemy przy okazji filtr przeciw pyłkowy czyscimy pędzlem komorę filtra i dezynfekujemy odgrzybiaczem np;takim pojemnik nr.3 Wkładamy filtr skręcamy pólkę i delektujemy sie świeżym zapachem sprawdzilem to dzisiejszego dnia robiąc 200km. Dla mnie temat zamknięty .Gdybaniami a może??istnieje jeszcze możliwosc przepalenia uzwojenia w tym wentylatorze i pękniecie nagrzewnicy ale to już inny zapach. Jezeli sa pytania odnosnie czegoś nie zrozumialego zawsze służę pompcą

tak jak ty ja tez mieszkam w UK 5 lat i zajmuje sie akwarystyka kilkanascie lat
sadzac po twojej wodzie mieszkasz chyba wokol duzej aglomeracji miejskie zblizonej do londynu .
ja uzywam RO +ELEKTRO-RIGH(mikro i macro elementy )dostepny w duzych centrach akwarystycznych koszt 12funtow 0.5litra
kozuch na wodzie jest spowodowany moim zdaniem miekka woda i sporym osadem zanieczyszczen powodowanym suchym pozywieniem (mialem podobnie) oraz mala iloscia bakteri nitryfikacyjnych (uzywam "biostar"firmy Interpet" bardzo dobry i tani)
a co do testerow wody Hagenowskie sa bardzo dobre ale i cholernie drogie
teraz odemnie kiedy zaczalem uzywac filtra Ro DO PODMIAN WODY kilka dni bodajze po drugiej podmianie zauwazylem cieniutenki kozuszek na wodzie i prawie od razu zauwazylem dlaczego w miekkiej wodzie caly syf zaraz ladowal na powierzchni.
druga sprawa czysc regularnie weze od filtra zewnetrznego ja bylem ktoregos dnia zdziwiony ze woda z deszcowni leci ledwo ledwo ,a przyczyna bylo nie zapchany filter a zarosniete przewody(zwlaszcza dolotowy do filtra )przezroczysta galaretowata substancja ktora bardzo obnizyla przeplyw wody .jezeli twoja deszczownia dziala prawidlowo to nie powinienes miec problemu z kozuszkiem na wodzie (nawet jesli jest calkowicie zanuzona)znam fitry fluwal ,a obecnie uzywam AQUA ONE i maja one dosc silny przeplyw wody nie pozwalajacy na odkladanie sie na powierzchni zadnych kozuszkow .
nie wiem gdzie kupiles zwir ale jesli w jakims "PET shopie"to nie zdziwie sie jesli dostales mieszanke z drobno mielonymi muszelkami a to zawsze podnosi two .mialem podobny problem a potem musialem to dziadostwo wywalic cale 30kg z mojego 200l zbiorniczka
a na podkad dalem tetra substart
to tyle jesli chcesz to mozemy wymieniac sie doswiadczeniami muj mail dariuszkaps@tiscali.co.uk

Ogolnie z tego co widze na tym forum,wiekszosc nie czyta , nie szuka samodzielnie informacji,a w internecie w ciagu paru minut mozna znalezc potrzebne informacje.

Taki moze apel do moderatorow : zbierzcie podstawowe informacje w jakims dziale,tak aby tu wszystko bylo pod reka.

A teraz o korzeniach lub galeziach :

Najlepsze sa z twardych drzew, ktore koniecznie (podkreslam) lezaly w jeziorze,rzece lub zostaly wyrzucone na brzeg morski.
Preparowanie swierzego korzenia (galezi) kompletnie mija sie z celem,gdyz trwa to MIESIACE zanim pozbedziemy sie naturalnych sokow danego drzewa.
Dopeiro taki korzen mozna dalej spreparowac,gotujac go w solance,a nastepnie dalej moczac - pozwala to wyplukac sol, ktora w innym przypadku dostanie sie do akwarium.

Korzenie drzew iglastych NIE NADAJA sie do celow akwarystycznych,a to z tego powodu ze ich soki zywiczne nie sa rozpuszczlne w wodzie i zawieraja szkodliwe substancje - prostym przykladem jest tu bursztyn.

Dodatkowo trzeba miec PEWNOSC ze korzen nie pochodzi ze zbiornikow zanieczyszczonych !

Zatem tracac czas na poszukiwania oszczedzimy sobie pozniejszych klopotow i PRACY, a w wiekszosci przypadkow strat ryb i roslin w akwarium...
A wiec NIE MOZNA od tak sobie cos upatrzyc,wiazc siekiere czy pile , odciac, wygotwac i JUZ.
Natury nie oszuka sie kilkugodzinnym gotowaniem w solance, gdyz proces "degradacji" swierzego drewna trwa MIESIACE,a w przypadku drzew iglastych LATA,jesli nie dziesiatki lat.
Stad tez w stolarstwie uzywa sie drewana seznowanego...z tych samych przyczyn.

Podsumowujac: trzeba niestety isc samemu na poszukiwania lub kupic gotowy korzen ze sklepu.
Tak jak napisalem: biologi i procesow fizyko-chemicznych nie da sie oszukac.
Preparowac mozemy TYLKO to co JUZ zostalo przetworzone i "zdegradowane".

Ale sie juz naczytalem o tych truciznach Powiedzcie co dzis nie jest trucizna Patrzcie papierosy, alkohol i narkotyki to wiadomo, kawa tez nalog, lekarstwa zreszta tez/jest cos takiego jak lekomania/, herbat tez nie zdrowa. Przejzmy do chleba, niby nic nadzywczajnego, jednak aby dluzej polezal miecutki i swiezy to piekarze na ogol dodaja jakeis konserwanty, chyba ze ma po 2 dniach lamac zeby to co innego. Jakies wynalazki zdrowotne typu Danviva, albo Actimel, tez niby bardzo zdrowe, ale czytajac skladniku to juz sie tak nie wydaje. Powietrez, ktorym oddychamy jest zanieczyszczone toksynami itd., mamy kwasne deszcze=nie zdrowe. Wszelkie napoje poczawszy od coli, ktora za zdrowa nie jest, skonczywszy na reklamowanych jako bardzo zdrowe wodach mineralnych, w ktorych po roku jakis zespol naukowcow dopatruje si edrobnoustroji itp. Nawet glupia guma/tzn. Mamba/, ktora mam i ja moze byc powodem choroby. Pozostaja choroby typu BSE albo SARS. Dzis chyba nic nie jest zdrowe. Lekarze spieraja sie ile mozemy jajek zjesc dzinne badz tygodniowo, jedni mowia ze cala palete i nic sie nie stanie, a drudzy, ze po 5 bedziemy chorzy. Tak samo z mlekiem, ktore z dnia na dzien stalo sie przyczyna chorob, po czym jednak przywrocono mu wlasciwosci zdrowotne. SLyszac takie i inne rzcezy w roznych mediach dziwie sie czasem, ze jszcze zyjemy Co do tego mleka i jajek, to wg. mnie najprawdopodobniej odbywa sie to tak, ze fairma produkujaca takie np. mleko bierze placi za takie badania naukowcom po czym stwierdzaja oni, iz mleko to najzdrowszy napoj swiata Ja obecnie najbardziej wierze mojemu wlasnemu zoladkowi Jem i pije to na co aktualnie mam ochote wbrew wszelakim dietom/tych to sa w ogole miliony / oraz wskazaniom lekarzy.
P.S. Odnosnie tematu- zdecydowanie bardziej lubie herbate, kawe pije zazwyczaj tylko przed jakas nieprzesapna noca i to z wielkim bolem ja pije, poniewaz nie smakuje mi.

Pewnie i tak wszyscy to znają, ale może jednak nie? ;)
W czasach wczesnej młodości uwielbiałem tą zagadkę :)
Kto odgadnie, o jaki związek chodzi?

Jeśli ktoś zna z góry tą zagadkę i odpowiedź, proszę - niech się jeszcze nie wygaduje :P

DHMO jest bezbarwny, bezwonny, nie ma smaku i zabija corocznie nieprzeliczone tysiące ludzi. Większość tych zgonów jest spowodowana niezamierzonym wprowadzeniem DHMO do płuc, lecz niebezpieczeństwa związane z tą substancją nie ograniczają się do przypadków inhalacji. Przedłużony kontakt z zestaloną postacią DHMO powoduje rozlegle zniszczenia tkanek. Objawy spożycia DHMO mogą obejmować nadmierne pocenie się, zwiększenie ilości oddawanego moczu, a nawet zaburzenia samopoczucia, nudności, wymioty i zaburzenia równowagi elektrolitycznej organizmu. Pozbawienie dostępu do DHMO oznacza dla osób uzależnionych pewną śmierć.

- jest niekiedy określany jako kwas protonowy i jest głównym składnikiem kwaśnych deszczów,
- przyczynia się do zwiększenia efektu szklarniowego na Ziemi,
- może być przyczyną poważnych poparzeń,
- współuczestniczy w procesach erozji gleb,
- przyspiesza korozję i rdzewienie wielu metali,
- może spowodować awarię urządzeń elektrycznych,
- zmniejsza skuteczność działania hamulców samochodowych,
- został wykryty w komórkach nieuleczalnych nowotworów złośliwych,

Duże ilości DHMO znalezione zostały we właściwie wszystkich strumieniach, jeziorach i zbiornikach współczesnej Ameryki. Ale skażenie nie ogranicza się do jednego kraju i przybrało zasięg globalny: substancje te znaleziono nawet w lodzie Antarktydy. W dolinach wielkich rzek DHMO powoduje niekiedy zniszczenia idące w miliony dolarów.

Pomimo zagrożeń, DHMO jest wciąż używany
- jako rozpuszczalnik i czynnik chłodniczy w przemyśle,
- w reaktorach jądrowych,
- w produkcji pianek z tworzyw sztucznych,
- jako opóźniacz zapłonu
- na wiele sposobów podczas okrutnych doświadczeń na zwierzętach,
- podczas rozprowadzania pestycydów; nawet po starannym spłukaniu otoczenie pozostaje zanieczyszczone DHMO,
- jako dodatek do "szybkiej żywności" i innych produktów żywnościowych.

Fabryki zrzucają odpadowy DHMO do rzek i oceanów i nie udaje się tego w żaden sposób powstrzymać, ponieważ ta praktyka jest wciąż legalna. Wpływ DHMO na dziką przyrodę jest również przeogromny i nie wolno nam tego dłużej ignorować.


Jakim cudem woda może być przycznyną poparzeń ??
czy Tobie plankk chodziło o "nieśmiertelne"

No tak, dużo racji, często skłonności psychopatyczne manifestują się różnorodnymi pprzejawami autoagresji w postaci pokłuć, pocięć skóry, oparzeń, połykania przedmiotów itd... Tak przy okazji - czy wiecie, że nawet anoreksja jest również traktowana jako specyficzny przejaw autoagresji ? Zachowania autoagresywne mogą być przejawem zaburzeń psychicznych, jak i stanu patologicznego w jakim znajduje się jednostka.

Gdyby tak pokusić się o zdefiniowanie autoagresji to należy zwrócić uwagę,

że jest to działanie lub szereg działań mających na celu spowodowanie psychicznej albo fizycznej szkody, jest to agresja skierowana „do wewnątrz”. To pewne zaburzenie instynktu samozachowawczego, który wyraża się tendencją do samookaleczeń, samouszkodzeń zagrażających zdrowiu, a nawet życiu.

Osoba z różnych przyczyn atakuje samą siebie, powoduje to oprócz fizycznych obrażeń, również i pogłębienie obecnych już psychicznych problemów. Jest to zjawisko o złożonym charakterze. Samookaleczenie nie jest bowiem tylko samym okaleczeniem, lecz procesem, którego efektem są rany. Aby lepiej zrozumieć to zagadnienie należy poznać typy autoagresji.
Wyróżnić można zatem autoagresję bezpośrednią (bicie, samookaleczenie, samooskarżanie) oraz pośrednią (jednostka wymusza, prowokuje i poddaje się agresji innych). Występuje także podział na werbalną i niewerbalną. Autoagresja werbalna polega na zaniżaniu swej samooceny, poprzez wmawianie sobie własnej małej wartości, częstą krytykę siebie i swojego zachowania.
Autoagresja niewerbalna – samookaleczenie – to uszkodzenie ciała, które może mieć formę powierzchownych lub głębokich ran ciętych, wbijanie ostrych przedmiotów w ciało, połykanie ich, polewanie się kwasem, przypalanie, łamanie kości, uszkadzanie lub wycinanie fragmentów ciała, także narządów płciowych, powiek, gałek ocznych itp. Jest to agresja jawna.
Z czasem autoagresja jawna może przejść w ukrytą. Charakterystyczne dla tego zaburzenia jest pozorowanie objawów choroby fizycznej lub psychicznej. Osoby stosujące takie praktyki wierzą, że cierpią na poważną chorobę, zaprzeczają faktowi, że same wywołują swoje dolegliwości. Pozorowane są choroby układu pokarmowego (np. krwawienie z żołądka – połykanie krwi własnej lub zwierzęcej), nerek i moczowodów (kaleczenie narządów drutem), skóry (polewanie kwasem), stawów i mięśni, tarczycy, wywoływana jest również np. gorączka (wstrzykiwanie do krwiobiegu wody zanieczyszczonej moczem, śliną i innymi substancjami).
Długi ten post wyszedł , więc sądzę, że na początek wystarczy. W każdym razie wiemy już co to jest autoagresja i dlaczego do wypowiedzi nie pasował mi masochizm.

Alkohol do mieszanek alkoholowych musi być bezwodny - silna trucizna!!!. Zwykły spirytus nie bardzo się nadaje bo zawiera wodę a ta powoduje korozję elementów silnika oraz jest przyczyną rozwoju organizmów (algi inne) które degradują paliwo.
Szybciej już da się coś zrobić do diesla z rzepaku.


Alkohol to na dzien dzisiejszy jeden z trzech najbardziej liczacych sie paliw alternatywnych do silnikow spalinowych. Etanol jest powszechnie stosowany jako domieszka do bezyny od 3-7 % w zaleznosci jak daleko dany kraj jest zawansowany we wdrozenie unijnych dyrektyw. Do 2010 roku srenia unijna ma wynisic 9% jesli chodzi o zastosowanie paliw alternatywnych.Od polowy zeszlego roku eksploatuje auto z napedem E85. Volvo ,Saab i Ford maja takie wersje silnikowe w programie.W Skandynawi E85 mozna dostac na prawie kazdej stacji paliw i jest troche tanszy od benzyny. Przejezdzilem juz 12000 km i musze przyznc ze auto zachowuje sie rewelacjnie na tym paliwie ,lepiej jak na bezynie i duzo lepiej jak na CNG(ten rodzaj paliwa rowniez moge stosowac).Jesli chodzi o korozje to nie zachdzi tu taka obawa bo alkohol stosowany do mieszanki E85 ma stezenia 99,5% ,po za tym 15%-wy udzial benzyny lagodzi dosc agresywne oddzialywanie etanolu.Wbrew pozora przystosowanie silnika do tego paliwa nie jest zbyt wielkim problemem technicznym.Jesli chodzi o dwutakty to w zasadzie nalezy zastosowac uklad zasilania (pompa i przwody)odporne na dzialanie alkoholu (guma go zle znosi).Czterosow musi miec utwardzone gniazda zaworowe i zawory(praktycznie wszystkie silniki nowej generacji posiadaja) oraz odpowiednio dostoswane software sterujace zgrane z sensorami stukowymi.W Saab´ach system przstosowuje sie samoczynnie po zatankowaniu danego paliwa.Przy niskich temperaturach nalezy stosowac mieszanke 30% benzyny i 70% E85 bo inaczej trudno bedzie uruchomic motor.

Jezdzac Saab´em 95 z 1960 r. stosuje 15%-wa domieszke etanolu .Powoduje to troche mniejsze zanieczyszczenie srodowiska i chroni tloki przed wypaleniem dziury przy ostrzejszej jezdzie bo tempertura wydechu spalin dosc znacznie spada.Koledzy w Szwecji stosuja nawet do 40% etanolu.

pozdrawiam
Saabista

widzialem juz tego cat ale nie jestem przekonany do pomp które sa w nim stosowane chodzi mi o pompy nurnikowe moze powiesz mi cos wiecej jak one sie sprawuja? wolal bym jcb bo mam zamiar sprowadzic z WB a tam sa tansze jcb dzienki pozdrawiam


428B to bardzo udana maszyna, każdy kto się otarł o CATa to powie, łączy ze sobą zalety trwałości i prostoty starych konstrukcji z funkcjonalnością ramienia typu "banan" i wysuwu

pompa stosowana w CAT 428B (a w sumie to we wszystkich 428 A,AII,B,C,D,DII i na koniec E) to pompa rotacyjna tłoczkowo-płytowa, z regulacją wydatku wychyłem płyty zaworowej, stosowana też powszechnie w tysiącu innych maszyn różnych producentów, jest chętniej stosowana niż zębata ze względu na łatwiejszą regulację wydatku a tym samym obciążenia jej napędu, ich żywotność sięga żywotności maszyny (15-20 tyś mth), regeneracja w przypadku koparko-ładowarki to koszt ok 3000 pln a nową można mieć już za 5000 (zamiennik ale potwierdzonej jakości) oryginalny reman czyli fabrycznie regenerowana ok 8000 a nowy oryginał 11-12 tyś
warunkiem prawidłowej i długiej eksploatacji jest wymiana filtrów i oleju hydraulicznego zgodnie z zaleceniami producenta a przede wszystkim stosowanie oleju odpowiedniej klasyfikacji np CAT HYDO (SAE 10)
pompy tłoczkowe morduje kawitacja i uszkodzenie mechaniczne (wytarcie elementów)
kawitacja powstaje w wyniku pienienia oleju lub parowania wody zawartej w oleju, obydwie przyczyny powoduje kiepski lub nieodpowiedni olej (niezgodny z wymaganą klasyfikacją, stary lub zużyty, zanieczyszczony wodą lub ropą)
uszkodzenia mechaniczne są wynikiem zanieczyszczeń mechanicznych, te biorą się z nieznajomości budowy układu hydraulicznego...
niestety niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego iż filtry oleju hydraulicznego w większości maszyn znajdują się jedynie na powrocie oleju do zbiornika, każda ingerencja w układ (wymiana węża, awaria siłownika) lub zwłaszcza dolanie oleju do zbiornika to ryzyko zaśmiecenia oleju który najpierw idzie bezpośrednio do pompy z dna zbiornika kanałem średnicy ponad 10 cm (wystarczy zgubić korek wlewu podczas pracy w kurzu i piasku, na budowie)
filtr powrotny posiada zabezpieczenie bocznikowe, czyli jeśli nie dopilnujemy wymiany na czas i wkład ulegnie zapchaniu ciśnienie oleju go przesunie i otworzy przepływ, zazwyczaj zabierając ze sobą większość zanieczyszczeń w nim zgromadzonych przez setki godzin pracy...

Jak prawidłowo pobrać mocz do badania u niemowlęcia?

odpowiada lek. med. Anna Szewczyk, specjalista chorób dzieci, Klinika Pediatrii i Endokrynologii Akademii Medycznej w Warszawie

Przed pobraniem moczu należy dziecku najpierw dokładnie umyć delikatnym mydłem okolicę krocza

Następnie u dziewczynek rozchylamy wargi sromowe i dokładnie przemywamy gazikiem zmoczonym w przegotowanej wodzie, kierując się od spojenia łonowego w dół, po to, aby bakterii z okolicy odbytu nie przenieść do cewki moczowej (w kale i na skórze w okolicy odbytu znajdują się bakterie E.coli, które są najczęstszą przyczyną infekcji układu moczowego).

U chłopca dokładnie myjemy skórę moszny i prącia, delikatnie odciągając napletek, tak aby nie spowodować jego popękania (pamiętajmy, że u niemowląt jest on zazwyczaj przyklejony do żołędzi), następnie myjemy okolicę ujścia cewki moczowej na szczycie prącia

Mocz do badania ogólnego. Zarówno u niemowląt, jak i u dzieci starszych najwłaściwsze jest pobieranie do badania środkowego strumienia moczu (tzn. pierwszą część moczu oddaje na pieluszkę lub do sedesu, a kolejną do słoiczka). Dzieci najczęściej oddają mocz tuż po wybudzeniu ze snu. Jeśli widzimy, że maluch kończy drzemkę, należy szybko go rozebrać - ochłodzony odda mocz. Jeśli nie zdążyliśmy i pieluszka jest mokra i ciepła - możemy malca zawinąć i odczekać godzinę, a potem znowu próbować. U niemowląt możemy przykleić tzw. woreczek do łapania moczu (kupuje się w aptece i stosuje wg załączonej do każdego opakowania ulotki). Jeśli postawienie diagnozy i rozpoczęcie leczenia jest pilne, wówczas konieczne jest cewnikowanie pęcherza (przez cewkę moczową do pęcherza wprowadza się specjalną, miękką plastikową rureczkę zwaną cewnikiem).

Mocz na posiew. Również pobieramy ze środkowego strumienia. Nie łapiemy moczu do przyklejonego do krocza woreczka, ponieważ wynik nie jest wtedy miarodajny - są w nim zanieczyszczenia ze skóry. Mocz na posiew powinien być łapany "w locie" do jałowego (czyli odkażonego) pojemnika. Jeśli go nie mamy, sami myjemy i wyparzamy butelkę. Po pobraniu mocz powinien w ciągu dwóch godzin być posiany na płytce w laboratorium. Jeśli złapiemy mocz w nocy i musimy czekać do rana, przetrzymujemy go w lodówce w temperaturze +4°C (maks. 24 godz).

Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.

źródło

mamusie a wy podzielcie sie swymi doświadczeniami w związku z tą sprawiającą czasem trochę trudności czynnością

wiem co to znaczy lubieć palenie bo sama to lubie...ale jeśli piszesz ze z rzuceniem nie będzie problemu to uważam ze problem jest juz z głowy, poprostu już nie bierz kolejnego papierosa do ust:)

[ Dodano: Sob Lut 17, 2007 2:56 pm ]
znalazłam coś takiego:
Palenie papierosów w ciąży

Jakie zagrożenia i niebezpieczeństwa niesie ze sobą palenie papierosów
w ciąży

Zwiększenie ryzyka wystąpienia poważnych komplikacji ciąży: krwawienia z dróg rodnych, wady ułożenia łożyska, przedwczesne odklejenie się łożyska, przedwczesne odejście wód płodowych, poród przedwczesny.

Najpoważniejszym, niepodważalnie udokumentowanym, faktem związanym z paleniem w ciąży jest niska masa urodzeniowa, która z kolei jest główną przyczyną chorób dziecięcych i śmierci dziecka krótko przed, w trakcie lub niedługo po porodzie. Dzieci palących rodziców są częściej chore i częściej przebywają w szpitalach w dzieciństwie. Udowodniono również, że dzieci te również częściej mają kłopoty w szkole. Ogólnie rzecz biorąc dzieci matek niepalących są znacznie zdrowsze niż palących.

Dlaczego nie palić:

paląca matka nie dostarcza dziecku wystarczającej ilości tlenu, a za to zatruwa go tlenkiem węgla (czadem), czyli paląc, podduszą je;

wraz z dymem papierosowym dziecko narażane jest na kontakt z ok. 4000 substancji chemicznych, w tym ok. 40 rakotwórczymi;

dziecko kaszle, krztusi się, a jego serce bije szybciej niż potrzeba.

Nie należy się jednak załamywać. Udowodniono, że u kobiet, które przestały palić do końca pierwszego trymestru ciąży, ryzyko wystąpienia powyższych powikłań minimalizuje się prawie do zera. Również zaprzestanie palenia w póˇniejszym okresie ciąży, tj. do 30 tygodnia, stwarza duże szanse na nadrobienie przez dziecko swojego niedoboru wagi.

Duże znaczenie ma także Twoje palące otoczenie. Okazuje się, że gdy wdychasz dym znajdujący się wokół Ciebie, Twoje dziecko otrzymuje prawie tyle samo zanieczyszczeń, jakbyś Ty sama paliła.

zanik - rozpuszczanie ogona i płetw --> martwica płetw. Istnieje też martwica skrzeli która powstaje poprzez złe warunki w akwa oraz przez pasożyta, który uszkadzając śluzówkę blaszek skrzeli otwiera drogę bakteriom znajdującym się w akwarium. Bakterie te bez litości przenikają do środka i rozkładają tkankę. Jeżeli to ta choroba to należy bezzwłocznie użyć SERA baktopur.

Ale ja bym się powstrzymała z podawaniem jakichkolwiek leków.

Szybkie oddychanie, zaczerwienione skrzela i brzydszy wygląd ogona może być również przyczyną złych parametrów wody. Sprawdź na jakim poziomie masz pH. Zrób podmianę wody ale bez wzniecania dna (tzn bez odmulania).

A jak ja miałabym się decydować na leczenie to brałabym pod uwagę baktopur (a w miarę rozwoju faktycznej choroby - baktopur direct).

Ale skoro nadal nie wiadomo jakiego pochodzenia są te objawy to nie lej chemii bo możesz wlać złą i jedynie osłabisz ryby. No chyba że jesteś pewien co to za choroba.

Sorki jak troche zagmatwałam ale tak jakoś dziś zamotana jestem

Dodam jeszcze, że jak zaniebałam kilka razy akwa to właśnie miałam podobne objawy u gupików. UOdmiany weloniaste szybko reagują na nagłe zmiany parametrów wody - właśnie poszarpanym ogonem (lub coś jakby się rozpuszczał). Również się ocierały, zresztą i w tej chwili mi się ocierają ale wiem że im niedługo przejdzie bo właśnie miały podmienianą wodę i za dużo pyłu ze żwirku i zanieczyszczeń pływa w toni wodnej.

Napisz ile masz dokładnie ryb w akwa - i jakie to ryby. Bo możliwe że problemem jest u Ciebie przerybienie (zbyt szybka przemiana materii - zbyt szybki wzrost azotanów) a co za tym idzie ryby zaczynają się podtruwać.

Czy ktoś już z was ozonował kiedyś wodę i wlewał ją do akwa ?
Bo mam taką maszynkę w domu i mogę wodę ozonować
Bo dzisiaj trochę poczytałem o tym i znalazłem to:

Ozonowanie z powodzeniem stosowane jest.
- przy produkcji ryb w stawach – w procesach ciągłego uzdatniania wody i jej napowietrzania
- w basenach kąpielowych do dezynfekcji wody – eliminuje do minimum wykorzystanie chloru
- do usuwania nieprzyjemnych zapachów - dezodoryzacja
- w największym stopniu do uzdatniania wody pitnej
itd. itd.

Ozonowanie jako zaawansowany proces utleniania wykorzystywane jest w procesach technologicznych, ponieważ:
-przyśpiesza wszystkie reakcje chemiczne
-wspomaga procesy filtracyjne przez aglomeracje cząsteczek
-pozwala efektywnie usunąć m.in. żelazo, mangan i amoniak
-przyspiesza utlenianie mikrozanieczyszczeń oraz naturalnej materii organicznej
-przywraca wodzie naturalną barwę i krystaliczną przejrzystość
-usuwa z wody nieprzyjemny smak i zapach
-zapewnia czystość mikrobiologiczną - usuwa bakterie, wirusy, ich spory i cysty oraz pleśnie i grzyby.

Eliminacja bakterii, zapobieganie nadmiaru tlenu i zapobieganie patologicznym zmianom w AKWARIUM.

Po włożeniu urządzenia spieniającego do akwarium i rozpoczęcia ozonowania, molekuły ozonu łączą się w molekułami wody tworząc mono-ekologiczny tlen. Ozonowanie eliminuje bakterie, utlenia zanieczyszczenia oraz zapobiega procesowi rozkładu martwych ryb. 5 minut ozonowania akwarium dziennie może zniszczyć pasożyty i mikroby, zatrzymuje procesy gnilne, zmniejsza częstotliwość potrzeby wymiany wody w akwarium.

Ozon jest najsilniejszym sterylizatorem znanym człowiekowi - jest w stanie niszczyć bakterie, wirusy i niwelować nieprzyjemne zapachy. Ozon jest zarówno bardzo silnym utleniaczem, jak i środkiem dezynfekującym. Cechy te powodują, iż jest stosowany w oczyszczaniu wody jako czynnik dezynfekujący lub jako utleniacz, również do niszczenia substancji będących przyczyną nieodpowiedniego smaku i zapachu wody. Dodatkowy atom tlenu niszczy całkowicie bakterie, wirusy, pozostawia wyłącznie czysty tlen, utleniając jednocześnie źródło nieprzyjemnych zapachów. Ozon jest najskuteczniejszym środkiem dezynfekcyjnym z tradycyjnie stosowanych utleniaczy -od 600 do 3000 razy szybciej niszczy bakterie Escherichia coli niż chlor

Mnie też coś takiego dopadło w ubiegłym roku, co prawda przebieg był krótki -
1 dzień, a u rodziny(nieoptymalnej) tydzień. Polecam pić tylko wodę, gorzkie
herbatki - ja jakoś miałem ochotę na miętę. Wirusy te powodują bakterie z
rodziny salmoneli i stigheli (czy jakoś tam), rezydują w jelitach, przyczyną
może być zanieczyszczony nabiał i osłabienie organizmu. Z reguły ostre
przyprawy kurkuma,pieprz ceyene, imbir zjadane z jedzonkiem zabezpieczają
przed infekcją. Można próbować pić napary z kurkumy i imbiru.
Ja też nie miałem ochoty jeść, a jak zacząłem to od zółtek roztartych z
masłem, aż do stopniowego powrotu apetytu, a po dwóch dniach to już normalne
jedzenie. Nie ma co zmuszać do jedzenia, jak organizm się przeczyści chęć do
jedzenia sama wróci - głodówka jest tu chyba najlepsza.
Piotr.

an napisał(a):

Jestem na DO z całą rodzinką ponad 3,5r. Oprócz korzyści jakie czerpiemy z
faktu zmiany żywienia na opty mam jeden problem, jak datąd nie rozwiązany.
Bardzo rzadko, ale zdarza się, że moje pociechy dopadnie jakiś wirus
atakujący przewód pokarmowy (tzw. grypa jelitowa). Znoszą to dużo
łagodniej
niż koledzy, jednak również wymioty i/lub biegunki ich nie omijają w takim
momencie. Problem polega na tym, że podczas choroby ani kilka dni po nie
chcą
jeść optymalnie. Widok masła wywołuje odruch wymiotny. Dodam, że do
jedzenia
ich nie zmuszam i daję tylko na wyraźną prośbę. Ale co mam im wtedy podać,
skoro mają ochotą tylko na nieoptymalne potrawy (sucharki, bułki! ryż)?
Mają
za to totalny wstręt do jakiegokolwiek tłuszczu. Sprawa jest aktualna,
ponieważ w tym roku też dopadł ich ten wirus. Poza tym taka wiedza przyda
się
także przy biegunkach lub wymiotach innego pochodzenia. Dla
przejrzystości
obrazu - nie mam problemu z prowadzeniem diety u dzieci, poza tym jednym
przypadkiem. Liczę, że odezwie się jakiś dietetyk, lub osoby, które same
poprzez doświadczenie doszły do jakiś sensownych wniosków. Pozdrawiam
wszystkich zainteresowanych, an.



--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/

"Chaciur" <gchat@na_wirtualnej_polsce.pl> wrote in message
news:au1ja3$2dg$1@tryton.plocman.pl...
Z tego co wiem to te słowa mogą pochodzić z okresu
walki z Arianami (prawdopodobnie oni byli vege musze to
sprawdzić) w IV wieku następowała komercjalizacja
idei przedstawionych przez Chrystusa ponieważ chciano
je upowszechnić w ten nieszczęsny sposób. W tym miejscu
pojawiają się podwaliny pod hipokryzję naszej
chrześcijańskiej cywilizacji. Może warto akurat w nadchodzącym
okresie świąt zastanowić się nad tym? O czym
chciał nam powiedzieć Jezus a co my z tego zrobiliśmy

pozdrawiam Chaciur


Poniewaz zdanie ktore napisales w nawiasie mozna zrozumiec iz odnosi sie do
Aryan tzn. ze oni byli vege, chcialam w tym miejscu zaznaczyc ze Aryanie
byli nomadami.
Zywili sie pozywieniem pochodzenia zwierzecego. Byli wysocy, masywnie
zbudowani i cechowal ich wydluzony ksztalt czaszki.
... Byli blondynami. Obecnie okresla sie taki typ morfologiczny mianem rasy
nordyckiej.
Byli oni bardzo wojowniczym narodem.
Centralna Azja byla ich miejscem pochodzenia. Stamtad emigrowali do Iranu.
W latach 1500-1200 B.C. zaczeli rozprzestrzeniac sie w kierunku dzisiejszych
Indii.
W ten sposob dokonali polaczenia sie z istnejaca tam
duza cywilizacja Harappan. Ta ostatnia cywilizacja zajmowala sie bardziej
handlem, anizeli rolnictwem lub wojna.

Z punktu widzenia dziedzictwa genetycznego czlowieka warto na takie
informacje zwrocic uwage, bowiem po budowie ciala czlowieka czesto mozna
pokusic sie o pewne przypuszczenia odnosnie typu pozywienia na ktorym zyli
dalecy przodkowie danego czlowieka.
Ma to bardzo duzy wplyw np. na wnioskowanie czy czlowiek jest lepiej
zaadoptowany do pozywienia zbozowego lub mleka.
Do ktorych to produktow niestety nadal nie jestesmy wszyscy jednakowo
zaadoptowani.
Wlasnie brak tej adaptacji jest jedna z glownych przyczyn wielu chorob
cywilizacyjnch. (mowie jedna, bo jest ich jeszcze kilka np.bialy cukier,
biala maka, rafinowane oleje wielonienasycone, zanieczyszczona gleba,
zanieczyszczona woda itp).
p.z.hanna

..

Czy ktoś się orientuje, gdzie dokładnie mają ujście rurki odwadniające wychodzące z przodu szyberdachu? Wiem że można zdjąć nadkola i wtedy będą widoczne z zewnątrz. Ale raz już ściągałem nadkole w związku z naprawą pompki spryskiwacza i wolałbym tego uniknąć, zwłaszcza że chcę sprawdzić obie strony auta. Znowu mam przeciek do kabiny i chcę sprawdzić (najmniejszym nakładem sił rzecz jasna) czy aby końcówki owych rurek nie wpadły do wewnątrz kabiny (podobno się to zdarza). Więc jeśli ktoś z Was ma pojęcie gdzie dokładnie ich szukać w kabinie (może trzeba zdjąć wewnętrzne wygłuszenie grodzi?), to będę niezmiernie wdzięczny.

Póki co zabrałem się za regenerację uszczelki szyberdachu wg opisu z http://forums.mg-rover.org (robię zdjęcia, więc myślę że będzie można sklecić z tego artykuł na stronę klubową). Zdjąłem też plastikową osłonę podszybia aby ją uszczelnić. Przy okazji – czy w rogach korytka podszybia są jakieś odpływy? Właściwie nie da się tam zajrzeć – przydałby się jakiś endoskop. W każdym razie było tam pełno piachu i liści, okruchy szkła z przedniej szyby oraz inne zanieczyszczenia – myślę, że to również może utrudniać odpływ wody, która znajduje sobie wtedy ujście innymi szczelinami do środka kabiny. Tylko jak udrożnić odpływy (przy założeniu że tam są), skoro w ogóle ich nie widać?

EDIT 6.07.2007:

Założyłem wczoraj uszczelkę na szyberdach. Oczywiście pomimo podjętych środków ostrożności niemiłosiernie upaćkałem się przy tym silikonem. Uszczelka wreszcie leży równo, mam nadzieję że dach będzie teraz szczelny. Niestety tak jak było to do przewidzenia, z nieznanych mi bliżej przyczyn uszczelka w magiczny sposób skurczyła się i pomimo kilkukrotnych prób jej naciągania, zabrakło ok. 1cm aby zamknąć obwód (podobno norma). Uzupełniłem to silikonem, dziś trzeba jeszcze tylko wyrównać (przydałby się czarny).

Lałem wodę w gródź na podszybiu i całość wylatuje gdzieś pod nadkolami, do środka nic nie leci. Czyli jedno m-ce mniej do sprawdzenia. Pozostaje jeszcze lać wodę w rynienki szyberdachu, ale wciąż nie ustaliłem gdzie wychodzą odpływy. Może dach będzie teraz na tyle szczelny że nie będzie to miało znaczenia.

P.S. Czuję się jakbym jakiegoś bloga pisał